fot. twitter.com/PolskaPolicja

Małopolskie: Policjant pomógł mężczyźnie, który od kilku dni nocował w lesie

Policjant z Bochni (Małopolskie) pomógł bezdomnemu mężczyźnie, który od kilku dni koczował w lesie i sypiał pod drzewem. Jak się okazało, 50-latek wyszedł z Domu Pomocy Społecznej w Szczyrzycu i nie miał pieniędzy na powrót. Dzięki czujności funkcjonariusza wrócił do DPS i jest już bezpieczny.

„Dzielnicowy Komendy Powiatowej Policji w Bochni pomógł bezdomnemu mężczyźnie w dniu wolnym od służby” – podkreślił w środę rzecznik prasowy małopolskiej policji Sebastian Gleń.

Zgodnie z jego relacjami bezdomny mężczyzna oddalił się z Domu Pomocy Społecznej w Szczyrzycu (pow. limanowski) i przez kilka dni koczował w lesie, sypiając pod drzewem.

Na zaniedbanego i zziębniętego człowieka uwagę zwrócił aspirant Rafał Mordarski, podczas zakupów w miejscowości Dąbrówka (pow. bocheński) – bezdomny siedział pod sklepem.

Policjant ustalił w rozmowie z ekspedientką, że 50-latek od kilku dni pojawia się w sklepie, gdzie kupuje chleb i wodę mineralną, a potem odchodzi w kierunku pobliskiego lasu. Dzielnicowy nawiązał rozmowę z mężczyzną. Początkowo spotkał się z niechęcią rozmówcy, ale gdy podał, że jest policjantem i zaoferował pomoc, mężczyzna stopniowo zaczął się otwierać i opowiadać jak znalazł się na terenie powiatu bocheńskiego. Okazało się, że od kilku dni, nie mając pieniędzy aby wrócić w rodzinne strony do Bolesławca (woj. dolnośląskie), koczuje w pobliskim lesie, gdzie sypia pod drzewem.

W międzyczasie policjant nawiązał kontakt z dyżurnym Komendy Powiatowej Policji w Bochni i po sprawdzeniu danych osobowych dowiedział się, że napotkany mężczyzna to 50-latek, który od 11 listopada jest poszukiwany po tym, jak samowolnie oddalił się z Domu Pomocy Społecznej w Szczyrzycy (pow. limanowski). O odnalezieniu zaginionego pensjonariusza powiadomiono pracowników Domu Pomocy Społecznej w Szczyrzycy, którzy przyjechali na miejsce i przejęli opiekę nad 50-latkiem.

„Postawa asp. Rafała Mordarskiego zasługuje na słowa uznania, gdyż swoim zachowaniem prawdopodobnie zapobiegł wychłodzeniu i wycieńczeniu 50-latka” – zauważył rzecznik policji.

Zaapelował też o zwracanie uwagi na przypadkowo spotkane osoby, które mogą stać się ofiarami niskich temperatur.

„O każdej niepokojącej sytuacji informujmy służby ratownicze, telefon alarmowy 112. Każde przekazane zgłoszenie będzie natychmiast sprawdzane” – powiedział.

PAP

drukuj