Lufthansa odwołuje kilkadziesiąt rejsów na trasie Polska-Niemcy

Z powodu trzydniowego strajku pilotów Lufthansa odwołuje od środy kilkadziesiąt rejsów między Polską a Frankfurtem i Monachium. Między Niemcami a Warszawą nie odbędą się 42 loty, a na linii Niemcy – Kraków 38. Strajk ma dotknąć 425 tys. pasażerów przewoźnika.

Strajk zapowiedziało Stowarzyszenie Pilotów. Związkowcy walczą o podwyżkę płac i zachowanie przywilejów emerytalnych. Protest ma rozpocząć się o północy z wtorku na środę i potrwać do godz. 23.59 w piątek. W sumie nie będzie 3,8 tys. lotów.

Strajk ma dotyczyć zarówno samej Lufthansy, jak i jej spółek – Cargo i Germanwings.

– Z Lotniska Chopina nie polecą samoloty Lufthansy do i z Frankfurtu i Monachium. Linia lotnicza odwołuje w Warszawie łącznie 42 loty: 21 przylotów i 21 odlotów – poinformował we wtorek rzecznik Lotniska Chopina Przemysław Przybylski. 

W środę odwołane zostaną przyloty do Warszawy z Frankfurtu o godz. 9.20, 13.15, 17.50, 21.50 oraz z Monachium o godz.: 8.15, 12.30, 16.10. Nie odbędą się rejsy do Frankfurtu o godz. 6.45, 10.05, 14 i 18.35 oraz do Monachium o godz. 8.50, 13.10, 16.45.

Rzeczniczka Kraków Airport Urszula Podraza powiedziała we wtorek, że z powodu strajku Lufthansa odwołała 38 rejsów na trasach pomiędzy Krakowem a Monachium i Frankfurtem.

W porcie w Pyrzowicach w związku ze strajkiem w najbliższych dniach odwołanych zostało 14 rejsów Lufthansy do i z Frankfurtu. Piotr Adamczyk z lotniska w Pyrzowicach powiedział, że skutki strajku będą odczuwalne już najbliższej nocy – z lotniska we Frankfurcie nie wystartuje samolot, który przed północą miał lądować w pyrzowickim porcie. W środę, w czwartek i w piątek z lotniska nie wylecą samoloty Lufthansy zaplanowane na godz. 6.10 i 14.10. Nie przylecą maszyny, które miały lądować o 13.30 i 23.25.

Rzecznik prasowy Portu Lotniczego im. Lecha Wałęsy w Gdańsku Michał Dargacz poinformował, że „Lufthansa nie skasowała żadnego połączenia obsługiwanego do Gdańska”. W ciągu dnia przewoźnik ten obsługuje pięć rejsów do Gdańska, z Monachium i Frankfurtu.

Trwające od ponad dwóch lat negocjacje płacowe między związkowcami a dyrekcją Lufthansy nie przyniosły wyników. 5400 pilotów domaga się podwyżki płac oraz zachowania przepisów umożliwiających im wcześniejsze przechodzenie na emeryturę.

Poszukując oszczędności, dyrekcja linii lotniczych wypowiedziała z końcem 2013 roku umowę regulującą świadczenia dla pilotów w wieku przedemerytalnym. Zlikwidowane przepisy umożliwiały pilotom po ukończeniu 55 lat przejście na emeryturę przy zachowaniu 60 proc. wynagrodzenia brutto. Obecnie piloci Lufthansy przechodzą na emeryturę w wieku 59 lat. Przewoźnik chce przedłużyć czas ich aktywności zawodowej. Przepisy unijne zezwalają pilotom na pracę do 65. roku życia. Do 2011 roku mogli pilotować samoloty tylko do 60. roku życia.

Związkowcy domagają się podwyżki płac o blisko 10 procent, uzasadniając to brakiem porozumienia płacowego od dwóch lat. Lufthansa proponuje podwyżkę poborów o 3 proc. od 2016 roku. Do tego czasu kierownictwo firmy chce wypłacać jedynie jednorazowe premie uzależnione od wyników pracy.

Zapowiedziany strajk pilotów to kolejny cios dla Lufthansy. Z powodu strajku personelu naziemnego lotniska we Frankfurcie nad Menem i kilku innych partów lotniczych, największe niemieckie linie lotnicze musiały w ubiegły czwartek odwołać około 600 lotów.

RIRM/PAP

drukuj