fot. flickr.com

Libańska armia potwierdza, że drony, które spadły koło Bejrutu, były izraelskie

Libańska armia potwierdziła w niedzielę wcześniejsze doniesienia, że dwa izraelskie drony spadły nad ranem na południowych przedmieściach Bejrutu. Jeden z nich eksplodował, powodując szkody w centrum medialnym Hezbollahu.

Armia Libanu podkreśliła, że wyrządzone przez drony szkody są jedynie materialne.

Rzecznik szyickiej organizacji wojskowej Hezbollah Mohammed Afif poinformował, że mały dron zwiadowczy spadł na dach budynku, w którym mieści się centrum medialne jego organizacji. Następnie drugi dron, który jego zdaniem prawdopodobnie został wysłany przez Izrael 45 minut później w poszukiwaniu pierwszej maszyny, eksplodował niedaleko, w powietrzu, powodując szkody budynku.

„Nie zestrzeliliśmy ani nie wysadziliśmy w powietrze żadnego z tych dronów” – zapewnił Afif w rozmowie z agencją AP.

Zastrzegający anonimowość przedstawiciel Hezbollahu libańskiej agencji NNA powiedział, że drugi dron był wyposażony w ładunki wybuchowe. Hezbollah obecnie bada pierwszą maszynę – dodał.

Wcześniej o incydencie z izraelskimi samolotami bezzałogowymi informowały źródła w Hezbollahu. Armia Izraela na razie tych doniesień nie potwierdziła.

Miało to miejsce kilka godzin po nalotach izraelskiego lotnictwa na irańskie obiekty militarne w pobliżu stolicy Syrii Damaszku. Celem ataku były miejsca, z których wystrzelone także miały być drony z materiałami wybuchowymi.

„Atak wymierzony był w irańskie siły Al-Kuds (elitarna jednostka Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej – PAP) i szyickie bojówki, które w ciągu ostatnich dni przygotowywały się do realizacji planów ataków z terytorium Syrii na obiekty w Izraelu” – poinformował rzecznik izraelskich sił zbrojnych Jonathan Conricus.

Według Conricusa izraelski nalot w dużej mierze zakończył się powodzeniem. Jednak cytowany prze półoficjalną agencję prasową ILNA wysoki rangą dowódca irańskiej Gwardii Rewolucyjnej zaprzeczył, by ataki uderzyły w irańskie cele w Syrii i nazwał twierdzenia Izraela kłamstwem. Zdaniem Damaszku syryjska obrona przeciwlotnicza odparła atak i zniszczyła większość pocisków, zanim dotarły one do celu.

Hezbollah uważany jest przez Izrael za jednego z największych wrogów, a w konflikcie syryjskim pozostaje bliskim sojusznikiem prezydenta Syrii Baszara el-Asada, prowadzącego w swoim kraju ofensywę przeciwko rebeliantom i dżihadystom. Obiekty Hezbollahu w Syrii często są celem ataków izraelskiego lotnictwa.

PAP/RIRM

drukuj