fot. Monika Bilska

Kwestia praworządności w Polsce powróci na agendę UE

Polskie władze znów będą musiały tłumaczyć się na forum unijnym w sprawie praworządności. Niemcy, które od wczoraj sprawują przewodnictwo we Wspólnocie, przywracają ten temat na agendę Unii Europejskiej.

O sprawie poinformowała stacja RMF FM, powołując się na projekt agendy spotkań Rady UE w drugim semestrze tego roku. Wynika z niego, że praworządność będzie poruszana na posiedzeniach Rady co miesiąc.

22 września niemiecka prezydencja planuje zająć się sytuacją w Polsce w ramach art. 7 traktatu UE. Następnie temat praworządności będzie wracać w październiku i listopadzie. 8 grudnia Niemcy planują wysłuchanie Polski.

Europoseł PiS Jadwiga Wiśniewska nie jest zdziwiona, że temat znów wróci. Polityk ocenia, że dzieje się tak, ponieważ podsyca go tzw. totalna opozycja.

– Przedstawiciele totalnej opozycji donoszą stale do Parlamentu Europejskiego i instytucji unijnych na swoją Ojczyznę, na Polskę, przedstawiając ją w fałszywym świetle. Instytucje unijne mają obraz taki, jaki malują przedstawiciele totalnej opozycji, w związku z czym jeśli mechanizmy oceniające praworządność będą wypracowane – a wszystko wskazuje na to, że na jesieni takie regulacje zostaną przyjęte – to Polska będzie wedle tych regulacji oceniana tak, jak każde inne państwo członkowskie. Niestety, Polska będzie obciążona złą sławą, do której przyczyniają się przedstawiciele totalnej opozycji – zaznacza Jadwiga Wiśniewska.    

W pierwszym półroczu tego roku temat praworządności został zepchnięty na dalszy plan przez Chorwację, która sprawowała prezydencję w UE.

Następnie pojawiła się sprawa koronawirusa i marcowe spotkanie ministrów w sprawie Polski, które wymusiły na Chorwatach kraje UE, zostało anulowane.

RIRM

drukuj