Kryzys energetyczny na horyzoncie

Polskie Sieci Energetyczne prognozują, że w 2026 roku niedobory mocy do produkcji energii elektrycznej w Polsce mogą wynieść 4,2 gigawata. Aktualne dokumenty dotyczące generacji mocy zostały przekazane do Rady Ministrów, a do szczegółowych informacji w tej sprawie dotarła „Rzeczpospolita”.

W dokumentach wskazano również, że bez wdrożenia odpowiednich działań ze strony rządu, na początku kolejnej dekady niedobory mocy mogą wynieść 9,4 gigawata.

Ekspert ds. rynku energetycznego, prof. Andrzej Mielczarski, podkreślił, że potrzebne są dwa rodzaje działań.

To wybudowanie kilku bloków po tysiąc megawatów na węgiel. Węgla mamy dosyć dużo, więc nie ma problemów. To jest jedyne, co nas uratuje, czyli dwa działania: krótkoterminowe przedłużenie żywotności bloków, które mamy w tej chwili, a drugie to rozpoczęcie budowy bloków węglowych. Atom może będzie po 2040, a gazu nie ma za dużo. Potrzebujemy go dla gospodarki. Nie sądzę, żeby go starczyło dla energetyki – powiedział prof. Andrzej Mielczarski.

Gazeta przypomina, że Bruksela zgodziła się na wydłużenie o trzy lata działalności elektrowni węglowych, które są przeznaczone do zamknięcia.

Projekt ministerstwa klimatu w tej sprawie jest w konsultacjach, ale eksperci obawiają się, że to nie wystarczy do zapewnienia potrzebnej mocy.

RIRM

 

 

drukuj