fot. PAP/EPA

Kontynuacja działań wojennych na Bliskim Wschodzie

Wojna na Bliskim Wschodzie rozszerza się na Liban. W nocy doszło do ataku Izraela na libański Hezbollah w Bejrucie.

 

Trwa kolejny dzień ofensywy USA i Izraela na Irańską Republikę Islamską. Minionej nocy niespokojnie było nie tylko w regionie Iranu. Rakiety rozświetlały niebo nad libańskim Bejrutem.

Do ofensywy przechodzi również irańskie wojsko. Gęste kłęby dymu unosiły się po eksplozjach w okolicy bazy lotniczej w Ali Al-Salem w Kuwejcie, gdzie stacjonuje amerykańskie wojsko.

O postępach na froncie informował prezydent USA Donald Trump. Jego zdaniem Ameryka z Izraelem niszczą Iran przed czasem ustalonego terminu zakończenia operacji militarnej. Trump chwalił amerykańskie działania militarne w Iranie, mówiąc, że niszczą one potencjał Teheranu w zakresie rakiet i dronów oraz że „ich flota zniknęła”. Iran chce porozumienia – informuje amerykański przywódca.

– Pytają: co zostało? Ale są twardzi, chcą walczyć i dzwonią. Pytają: jak mamy się dogadać? Powiedziałem: trochę za późno. A teraz chcemy walczyć bardziej niż oni – mówił prezydent USA.

Jednocześnie zwrócił się do narodu irańskiego. Wezwał irańskich dyplomatów, by pomogli kształtować nowy Iran.

– Czas, by stanąć w obronie narodu irańskiego i pomóc odzyskać im swój kraj. Po tych wszystkich latach będziecie mieli szansę odzyskać swój kraj.  Wzywamy również irańskich dyplomatów na całym świecie do ubiegania się o azyl i pomoc w kształtowaniu nowego, lepszego Iranu o ogromnym potencjale. To kraj o ogromnym potencjale, o wiele lepszej przyszłości. Dla Iranu to się właśnie zaczyna. Myślę, że to będzie wspaniała przyszłość – zaznaczył Donald Trump.

USA wykluczają inwazję lądową na Iran, nazywając pomysł stratą czasu. Podkreślają, że zależy im na zmianie przywództwa i upadku reżimu.

 

TV Trwam News

drukuj