fot. pixabay.com

Kontrowersje wokół pomysłu weryfikacji szczepień w obiektach sakralnych

Pomysł weryfikacji szczepień w Kościołach budzi coraz większe kontrowersje. Szerokim echem odbiła się w mediach wypowiedź posła Prawa i Sprawiedliwości Czesława Hoca, który ocenił, że do świątyni mogłaby wchodzić policja lub straż miejska i sprawdzić status zaszczepienia.

Od 15 grudnia będzie obowiązywał limit 30 proc. dopuszczalnych dostępnych miejsc. Dotyczy on m.in. obiektów sakralnych. Jego zwiększenie może nastąpić tylko dla osób zaszczepionych i zweryfikowanych.

O kwestię weryfikacji stanu szczepień wiernych w kościołach został zapytany minister sprawiedliwości, Zbigniew Ziobro. Podkreślił on, że jest zwolennikiem szczepień, ale widzi problem natury konstytucyjnej w sprawie obowiązku okazywania certyfikatów.

Jak wskazał ks. prof. Paweł Bortkiewicz, bioetyk, sprawa jest złożona i dotyczy m.in. dobra wspólnego, jednak wolność osobista musi być tu bezwzględnie zagwarantowana. Ksiądz profesor wskazał też na kontrowersje, jakie budzi pomysł kontroli w kościołach.

– Dyktatura sanitaryzmu stwarza wrażenie bardzo szczególnej próby dezynfekcji życia publicznego z przestrzeni Kościoła. W czwartek obserwowaliśmy kolejną porażkę Legii Warszawa, gdzie było zgromadzonych przynajmniej kilkanaście tysięcy osób, które zdecydowanie nie zachowywały limitów miejsc i nie sądzę, by te osoby były zweryfikowane pod kątem liczby zaszczepionych. Rodzi się pytanie, czy próby szczególnej kontroli miejsc sakralnych nie są próbą dezynfekcji życia publicznego ze strefy sacrum? Czy nie jest to także naruszanie prawa? – zwrócił uwagę ks. prof. Paweł Bortkiewicz.

Również Konferencja Episkopatu Polski stoi na stanowisku, że „prawo nie przewiduje żadnej możliwości weryfikowania paszportów covidowych czy innych zaświadczeń, które mogłyby potwierdzić zrobiony test”.

Oburzenie wobec pomysłu legitymowania wiernych w świątyniach wyrażało także wielu posłów podczas czwartkowej debaty w Sejmie.

RIRM

drukuj