fot. flickr.com

Konflikt na linii Saakaszwili-Poroszenko

Wczoraj po południu były prezydent Gruzji Micheil Saakaszwili po konferencji prasowej miał odjechać pociągiem relacji Przemyśl-Kijów. Został jednak zatrzymany na granicy ukraińskiej. Dopiero po kilkugodzinnych próbach przekroczył przejście graniczne.

Były prezydent Gruzji Micheil Saakaszwili przed trzema laty stracił gruzińskie obywatelstwo. Wydano za nim nakaz aresztowania. Zarzuty dotyczą nadużyć władzy i przywłaszczenia środków budżetowych. Micheil Saakaszwili wyjechał jednak z kraju najpierw do USA a później na Ukrainę. Tam aktywnie uczestniczył w życiu politycznym.

W maju 2015 roku otrzymał ukraiński paszport i w tym samym czasie prezydent Petro Poroszenko mianował go gubernatorem obwodu odeskiego. Micheil Saakaszwili zrezygnował jednak ze stanowiska oskarżając prezydenta Ukrainy o popieranie klanów korupcyjnych. Następnie utworzył na Ukrainie własną partię polityczną i nawoływał do wcześniejszych wyborów parlamentarnych. Petro Poroszenko ostatecznie pozbawił go ukraińskiego obywatelstwa.

– Wydaje mi się, że pozbywa się przeciwnika politycznego. I nie ważne, ile razy on mówi, że nie jestem dla niego zagrożeniem. Każde jego działanie wskazuje na to, że uważa mnie za wielkie bezpośrednie niebezpieczeństwo – zaznaczył Micheil Saakaszwili.

Wczoraj były prezydent Gruzji miał problemy z przekroczeniem granicy polsko-ukraińskiej. Ukraińcy za wszelką cenę próbowali zablokować jego wjazd na swój teren. Ze względu na niego nie chcieli przepuścić przez granicę pociągu z Przemyśla. Kiedy Micheil Saakaszwili podjął próbę jej przekroczenia, Ukraińcy zamknęli przejście graniczne w Medyce. Na miejscu pojawił się Specnaz. W przekroczeniu granicy byłemu prezydentowi Gruzji pomogli jego zwolennicy.

– Przybyliśmy tutaj, ponieważ otworzył nam oczy, kiedy był gubernatorem Odessy. Pokazał skalę korupcji na Ukrainie. Pokazał kto kradnie, ile i jak. Dlatego jesteśmy tutaj dla naszych dzieci, aby przynajmniej im żyło się lepiej – mówił jeden z popierających Micheila Saakaszwilego.

Były prezydent Gruzji został wniesiony na Ukrainę na rękach przez swoich zwolenników. Wraz z nimi, a także byłą premier Ukrainy Julią Tymoszenko, udał się do Lwowa. Stamtąd zapowiadają marsz na Kijów.

– Mamy już wielu ukraińskich parlamentarzystów po swojej stronie, a także członka Parlamentu Europejskiego – poinformował Micheil Saakaszwili.

Były prezydent Gruzji zaraz po przyjeździe do Lwowa spotkał się ze swoimi zwolennikami. Do sprawy odniósł się dziś premier Ukrainy Wołodymyr Hrojsman. Stwierdził, że wtargnięcie zwolenników byłego prezydenta Gruzji na przejście graniczne w Szeginiach i nielegalne przekroczenie granicy to atak na ukraińską państwowość.

TV Trwam News/RIRM

drukuj