fot. PAP/EPA

Konflikt izraelsko-palestyński

Trwa eskalacja konfliktu na linii Izrael – Palestyna. W trwających od poniedziałku atakach rakietowych zginęło przeszło 140 Palestyńczyków i 9 Izraelczyków.

Sytuacja jest bardzo napięta. Izraelskie samoloty zbombardowały w Strefie Gazy budynek, w którym biura miało kilkanaście redakcji, m.in. agencja Associated Press i telewizja Al-Dżazira.

„Biegliśmy schodami z 11. piętra. Teraz patrzymy na budynek z daleka, modląc się, by izraelska armia ostatecznie zrezygnowała z uderzenia” – napisał na Twitterze tuż przed atakiem Fares Akram, korespondent AP w Gazie.

Właściciel budynku został ostrzeżony z wyprzedzeniem o ataku. Zdaniem izraelskich władz, Hamas przechowywał tam uzbrojenie. Wcześniej w wyniku izraelskiego nalotu na obóz dla uchodźców zginęła 10-osobowa rodzina, co było najkrwawszym dotąd atakiem ze strony Izraela. Z kolei w Ramat Gan pod Tel Awiwem wystrzelona przez Hamas rakieta zabiła 50-letniego Izraelczyka. Rzecznik zbrojnego skrzydła Hamasu zapowiedział kolejny ostrzał rakietowy na Tel Awiw i inne miasta w środkowym Izraelu. Jeden z pocisków Hamasu spadł w bezpośrednim sąsiedztwie austriackiej ambasady w Ramat Gan na przedmieściach Tel Awiwu

„Na szczęście wszyscy jesteśmy bezpieczni. To musi natychmiast się zakończyć” – poinformowała na Twitterze Hannah Liko, ambasador Austrii w Izraelu.

Opanowanie tego konfliktu nie będzie łatwe – wskazał prof. Romuald Szeremietiew. Niepokojące jest to, że obie strony mają argumenty polityczne do tego, by ten konflikt trwał.

„Hamas ma aspirację, aby decydować o Autonomii Palestyńskiej. Chciałby rozegrać wybory na swoją korzyść i oczywiście chciałby użyć w nich argumentu, że walczy z Izraelem, że jest bardzo antyizraelski. Natomiast po stronie izraelskiej kolejny raz nie udaje się stworzyć rządu. Odbywały się chyba czwarte wybory. Zainteresowany tym, by istniał stan napięcia, a nawet walki jest obecny premier Benjamin Netanjahu, któremu grożą represje natury karnej, ponieważ prokuratura postawiła mu zarzuty natury korupcyjnej. Tak długo, jak jest on premierem, nie bardzo można cokolwiek zrobić” – powiedział w „Aktualnościach dnia” prof. Romuald Szeremietiew, były wiceminister obrony narodowej.

W trwających od poniedziałku atakach zginęło przeszło 140 Palestyńczyków i 9 Izraelczyków. W sobotę w wielu miastach Europy odbywały się demonstracje solidarności z Palestyńczykami. W niedzielę z kolei w spawie sytuacji na Bliskim Wschodzie zbierze się Rada Bezpieczeństwa ONZ.

TV Trwam News

drukuj