fot. PAP/EPA

Komisarz Jourova odcina się od słów Oettingera dotyczących m.in. Polski

Unijna komisarz ds. sprawiedliwości Viera Jourova odcięła się w środę od słów komisarza ds. budżetu Guenthera Oettingera, który wśród krajów zagrażających Wspólnocie wymienił Polskę. Guenther nie miał dobrego dnia, gdy wypowiedział te słowa – oświadczyła.

Komisarz Oettinger powiedział we wtorek, że projekt europejski jest w „śmiertelnym niebezpieczeństwie” z powodu przeciwników zarówno z zewnątrz, jak i wewnątrz UE. Wśród krajów zagrażających Wspólnocie wymienił Polskę, Węgry, Rumunię i Włochy.

Jourova była pytana o te słowa podczas konferencji prasowej Komisji Europejskiej.

„Nie chciałabym mówić o śmiertelnym zagrożeniu. Myślę, że Guenther (Oettinger – PAP) nie miał dobrego dnia, kiedy wypowiedział te słowa, bo taki obraz jest zbyt ciemny. Jednak jest całkowitą prawdą, że przed Europą stoi wiele wyzwań zewnętrznych, ale jest również wiele trudnych rzeczy, które widzimy wewnątrz w niektórych krajach członkowskich Europy. Jestem optymistką. Uważam, że ta presja sprawi, że Europa będzie mocniejsza” – odpowiedziała komisarz.

Słowa Oettingera, które relacjonuje w środę portal Politico, padły na wtorkowym spotkaniu w Brukseli, w niemieckim stowarzyszeniu zajmującym się kwestiami usług opieki społecznej.

Komisarz przekonywał, że szybkie zatwierdzenie budżetu UE na lata 2021-2027 przez szefów państw i rządów krajów UE oraz Parlament Europejski pokazałoby, że Europa jest w stanie podjąć działanie w obliczu wyzwań, które przed nią stoją.

„Moim zdaniem projekt jest w śmiertelnym niebezpieczeństwie” – cytuje niemieckiego komisarza Politico.

„Niektórzy w Europie chcą go osłabić lub nawet zniszczyć – Polska, Węgry, Rumunia czy rząd Włoch” – dodał Oettinger.

Jak zaznaczył, UE jest w niebezpieczeństwie grożącym również ze strony autokratów dopuszczających się agresji i wojen handlowych. W tym kontekście wymienił prezydenta Rosji Władimira Putina, prezydenta Turcji Recepa Tayyipa Erdogana i „mądrego Chińczyka”.

Oettinger wskazał ponadto, że rząd jego własnego kraju, Niemiec, nie wykazuje wystarczającego entuzjazmu dla Unii, zwłaszcza jeśli chodzi o kwestie budżetowe. Jak zaznaczył, obecny niemiecki socjaldemokratyczny minister finansów Olaf Scholz jest „jeszcze bardziej rygorystycznym strażnikiem skarbu w tej kwestii” niż jego chadecki poprzednik Wolfgang Schaeuble.

PAP/RIRM

drukuj