PAP/Leszek Szymański

J. Turczynowicz-Kieryłło: Czasem warto wyciągnąć do drugiego rękę

Czasem warto wyciągnąć do drugiego rękę – podkreśliła szefowa kampanii Andrzeja Dudy Jolanta Turczynowicz-Kieryłło, która w Łowiczu częstowała pączkami przeciwników prezydenta. Rzecznik sztabu Adam Bielan ocenił natomiast, że zakłócanie wizyt głowy państwa, to styl kampanii Małgorzaty Kidawy-Błońskiej.

Łowicz był pierwszym przystankiem na trasie DudaBusa, którym prezydent Andrzej Duda wyruszył na spotkania z mieszkańcami polskich miast w ramach kampanii wyborczej.

Oprócz zwolenników prezydenta na łowickim rynku była też grupa jego przeciwników. Zebrani trzymali w rękach transparenty z hasłami: „Przestańcie kraść! wyPAD2020” oraz „Pan Duda chce być prezydentem. Dziwne, bo przez 5 lat miał okazję i ani razu nie skorzystał”, „Chorzy na raka, dostali fucka. wyPAD2020”. Byli oni pilnowani przez policję.

Po wystąpieniu głowy państwa do grupy przeciwników Andrzeja Dudy, częstując ich pączkami, wyszła szefowa kampanii prezydenta, Jolanta Turczynowicz-Kieryłło. Jak podkreśliła, „czasem warto wyciągnąć do drugiego rękę”.

„Dwie osoby przyjęły te pączki i przestały krzyczeć. Dwie osoby ze mną rozmawiały, reszta niestety jest bardzo silnie skonfliktowana, ale jestem przekonana, że jak będziemy nieść uśmiech, jak będziemy nieść to przesłanie fundamentalne, to się uda” – powiedziała Jolanta Turczynowicz-Kieryłło.

Rzecznik sztabu prezydenta Dudy Adam Bielan komentując zachowanie protestujących, ocenił, że „hejterzy Kidawy-Błońskiej robią swoje”.

„Jeżdżą po całej Polsce za panem prezydentem. To jest styl kampanii Kidawy-Błońskiej i Arłukowicza” – wskazał.

Przypomniał, że kontrkandydatka Andrzeja Dudy, podobną grupę protestujących w Pucku „przycisnęła do piersi”, i – jak dodał – widać wyraźnie, że metoda Małgorzaty Kidawy-Błońskiej, to „kampania hejtu, wulgarnych okrzyków i próby zakłócania spotkań z ludźmi”.

Do protestu na Twitterze odniósł się wiceminister sprawiedliwości Sebastian Kaleta.

„Czas zadać pytanie – kto za to płaci? Od Pucka, przez Warszawę, do Łowicza. Codziennie na szlaku. W objęciach i gratulacjach od Małgorzaty Kidawy-Błońskiej. Nie dość, że grupka nieliczna, to musiała być zwieziona” – napisał.

Jak przekazała rzecznik łowickiej policji kom. Urszula Szymczak wszystkie osoby próbujące podczas wizyty prezydenta zakłócić porządek publiczny zostały wylegitymowane.

„Jeden z mężczyzn posiadał transparent z obraźliwymi treściami. W związku z tym 65-letni mieszkaniec Łowicza został zatrzymany. Analizujemy materiał dowodowy w sprawie, bierzemy pod uwagę m.in. kwalifikację związaną z art. 135 kodeksu karnego, dotyczącym publicznego znieważenia prezydenta RP, za co grozi do 3 lat pozbawienia wolności” – poinformowała rzecznik.

PAP

drukuj