fot. flickr.com

Izba Dyscyplinarna SN odroczyła posiedzenia ws. immunitetu sędziego Józefa Iwulskiego

Izba Dyscyplinarna Sądu Najwyższego odroczyła posiedzenia w sprawie immunitetu sędziego Józefa Iwulskiego. Ma on odpowiedzieć za skazanie opozycjonisty w czasie stanu wojennego.

https://twitter.com/Cenckiewicz/status/1017091255136858114/photo/1

W 1982 roku Józef Iwulski był sędzią Sądu Warszawskiego Okręgu Wojskowego i uczestniczył w bezprawnym skazaniu Leszka W., robotnika, który roznosił opozycyjne ulotki. Wyrok to 3 lata więzienia.

https://twitter.com/Cenckiewicz/status/1251157332152578049/photo/2

– Wyrok, który zapadł w 1982 r. w stosunku do byłego działacza opozycji, nosi znamiona represji politycznej. Wyrok nie ma żadnego oparcia w prawie, a były naruszone elementarne, podstawowe zasady praworządności – przypomniał prokurator Andrzej Pozorski, dyrektor Głównej Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu.

Do Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego trafił wniosek o uchylenie sędziowskiego immunitetu Józefowi Iwulskiemu – wskazał Piotr Falkowski, rzecznik Izby Dyscyplinarnej SN.

– Po raz pierwszy Sąd Najwyższy zajmuje się wnioskiem w przedmiocie zezwolenia na pociągnięcie do odpowiedzialności karnej czynnego sędziego Sądu Najwyższego – powiedział Piotr Falkowski.

Izba Dyscyplinarna odroczyła dziś bez terminu posiedzenie w tej sprawie. Powodem jest wniosek obrońców o wyłączenie jednego z sędziów, który miał publicznie wypowiadać się na temat Józefa Iwulskiego. Jednym z obrońców jest adwokat Sylwia Gregorczyk-Abram z inicjatywy Wolne Sądy, która sprzeciwia się reformie wymiaru sprawiedliwości oraz funkcjonowaniu Izby Dyscyplinarnej SN rozliczającej sędziów i prokuratorów.

– Sąd Najwyższy jest naszym ostatnim bastionem wolności i powinniśmy zrobić wszystko, aby bronić go do końca – oznajmiła Sylwia Gregorczyk-Abram.

Sędzia Józef Iwulski co najmniej czterokrotnie zasiadał w składach sądów, które orzekały w stanie wojennym i skazały na więzienie 4 osoby, a 9 wymierzyły wyroki w zawieszeniu. W 1990 roku Józef Iwulski trafił do Sądu Najwyższego.

– To sądownictwo, które nas skazywało, jest jeszcze w strukturach sądownictwa ważne i nadal trzyma się mocno. Takim przykładem jest właśnie sędzia Iwulski – przypomniał Czesław Nowak, były opozycjonista i prezes stowarzyszenia „Godność”.

Sędzia Józef Iwulski został prezesem Izby Pracy i Ubezpieczeń Sądu Najwyższego w 2016 roku. 2 lata później sędzia Małgorzata Gersdorf, która nie chciała odejść ze stanowiska pierwszego prezesa Sądu Najwyższego, wyznaczyła sędziego Józefa Iwulskiego na swojego tymczasowego zastępcę.

– Pan prezes Iwulski zgodził się pełnić moje obowiązki – powiedziała wówczas Małgorzata Gersdorf dla Polskiego Radia.

Obecność Józefa Iwulskiego w Sądzie Najwyższym to wielki skandal – mówił były przywódca strajku w Hucie Katowice, Andrzej Rozpłochowski.

– Sędzia Iwulski może należeć do pseudoelit postkomunistycznych jako grupy ludzi hańby, natomiast absolutnie nie ma prawa należeć do dzisiejszej elity wolnej Polski – wskazał Andrzej Rozpłochowski.

Piastowanie stanowiska w Sądzie Najwyższym przez sędziego Józefa Iwulskiego to efekt braku rozliczeń postkomunistycznego wymiaru sprawiedliwości. Prawnik Stanisław Zapotoczny podkreślił, że starym układem przesiąkają kolejne kadry sędziów.

– Następne pokolenia, potomkowie tych osób, wobec faktu braku jednoznacznego potępienia działania w reżimie komunistycznym, dalej uważa reżim za dobry – powiedział Stanisław Zapotoczny.

Cały czas na rozpatrzenie czeka kilkanaście wniosków dotyczących pociągnięcia do odpowiedzialności karnej komunistycznych sędziów i prokuratorów.

TV Trwam News

drukuj