fot. flickr.com

W Holandii w szybkim tempie wzrasta liczba tzw. eutanazji

W Holandii w szybkim tempie wzrasta liczba przypadków tzw. eutanazji. Codziennie przy asyście lekarzy pozbawia się życia około 20 osób. Proceder nasiliła nowelizacja ustawy z ubiegłego roku, która poszerzyła grono osób, rzekomo uprawnionych do tzw. „śmierci na życzenie”.

W tym kraju prawie 5 procent wszystkich zgonów, to śmierć na skutek tzw. eutanazji. Absurdalne stają się także powody umożliwiające dostęp do procederu eutanazji są to m.in. samotność, czy niepełnosprawność.

Ewa Kowalewska dyrektor Human Life International Polska ocenia, że to co dzieje się w Holandii jest chore i zniekształca świadomość społeczną.

To zmienia świadomość społeczną z wielu powodów. Ludzie starsi po prostu się boją i są całe blokowiska Holendrów, którzy mieszkają po stronie granicy niemieckiej bojąc się, że zostaną poddani eutanazji. Rodziny ustalają specjalne dyżury przy łóżkach swoich chorych zwłaszcza rodziców, najbliższych. Starsi ludzie, którzy nie mają bliskich wynajmują sobie opiekunów z różnych fundacji, żeby ktoś strzegł i pilnował, aby go przez przypadek nie uśmiercono. Przecież to jest chore – powiedziała Ewa Kowalewska.

Holandia zalegalizowała tzw. eutanazje 15 lat temu. Psychiatra, który stworzył do tego podstawy prawne przyznał, że tzw. „śmierć na żądanie”, wymknęła się spod kontroli. Szczególnie niepokojąca jest liczba osób psychicznie chorych które, rzekomo decydują się na eutanazję.

RIRM

drukuj