fot. Sara Prestianni/ Nasz Dziennik

Emigranci koczują w obozowiskach

Rozwiązanie problemu nielegalnych imigrantów, których tysiące próbuje przedostać się z Calais we Francji do Wielkiej Brytanii, to dla Paryża i Londynu absolutny priorytet – napisali szefowie MSW obu państw w specjalnej deklaracji, opublikowanej w jednym z francuskich tygodników.

W obozowiskach w Calais i w pobliżu miasta koczuje około 3 tysięcy imigrantów, głównie z Etiopii, Sudanu, Syrii i Afganistanu.

 – Byłem tłumaczem w Afganistanie. Z powodu charakteru mojej pracy talibowie dali mi ostrzeżenie, abym nie pracował  z Amerykanami dlatego wszystko zostawiłem. Cała moja rodzina opuściła Kabul – powiedział 22-letni migrant z Afganistanu.

Wielu z migrantów pod osłoną nocy usiłuje przedostać się do Eurotunelu. Jak napisali we wspólnej deklaracji francuski minister Bernard Cazeneuve i jego brytyjska odpowiedniczka Theresa May, przemytnicy popełniają przestępstwo doprowadzając imigrantów do Calais,  w sytuacji, gdy wiedzą, że ci nie mogą przedostać się dalej.

– Dzień po dniu, są próby ucieczki z dworca kolejowego pociągiem. Ludzie skaczą w ciemności, nie widzą dokąd, ale są zdeterminowani. Policja próbuje wszystkich zatrzymać. Są tacy, którzy zginęli – powiedziała Deborah, 27-letnia migrantka z  Erytrei.

Niektórzy nie chcą ryzykować utraty życia. Pozostają w obozach dla uchodźców. Czekają na miejscu na poprawę swego losu. W nauce języka francuskiego pomagają im nauczyciele –wolontariusze w specjalnie stworzonej w obozie szkole.

– Dziś mam zamiar udzielić lekcji języka francuskiego osobom ubiegającym się o azyl, którzy chcą pozostać we Francji. Potrzebują nauczyć się mówić po francusku, ponieważ  wielu z nich mówi tylko po angielsku i arabsku. Mam zamiar uczyć ich zagadnień  przydatnych w codziennym życiu we Francji – powiedziała Véronique, wolontariuszka, nauczycielka jęz. francuskiego.

Mimo, że warunki są prowizoryczne to migranci chrześcijańscy mieli dziś możliwość uczestniczenia w niedzielnym nabożeństwie.

 – To jest głębokie przeżycie w moim sercu. Gdy się tutaj modlę to nawet nie pamiętam, że jestem migrantem. Po prostu czuję się jak w domu”. Dziękujemy Jezusowi, że uratował nasze życie, modlimy się za dusze tych, którzy zmarli w czasie migracji – powiedział 29-letni migrant z Etiopii.

Paryż i Londyn zapowiada, że co miesiąc będzie odsyłać z Calais do krajów pochodzenia, dwustu imigrantów, którzy nie zakwalifikują się do udzielenia azylu. Temat udzielania azylu jest wciąż sprawą delikatną politycznie. W Berlinie migranci stworzyli nawet interaktywny teatr i wystawili sztukę, która ma pokazać trudną historię ich walki o azyl w Europie.

 – Ludzie, którzy uciekli ze swoich krajów w długą podróż do Europy często znajdują się w bardzo ciemnych chwilach. I te trudne chwile nie dobiegają końca, kiedy docierają do Berlina, bo muszą walczyć z labiryntem biurokracji. Często zdarza się, że nie mówią po niemiecku w ogóle, ani nie rozumieją mechanizmów tutejszej władzy – powiedział Olek Witt, animator teatralny.

Zaplanowana trwała odpowiedź władz europejskich na presję migracyjną ma zmniejszyć liczbę migrujących z Afryki do Europy z powodów ekonomicznych.

TV Trwam News

drukuj