fot. YouTube/screen video

E. Witek: W sprawę Polaka w szpitalu w Plymouth zaangażowany został brytyjski poseł

Marszałek Sejmu, Elżbieta Witek, poinformowała, że otrzymała odpowiedź od spikera Izby Gmin, Lindsaya Hoyle’a, dotyczącą Polaka przebywającego w szpitalu w Plymouth. W sprawę zaangażowany został poseł Johnny Mercer współpracujący z polską ambasadą – podkreśliła Elżbieta Witek.

We wtorek marszałek Sejmu poinformowała, że w ubiegłym tygodniu wystosowała list do spikera Izby Gmin w sprawie Polaka przebywającego w szpitalu w Plymouth.

„W odpowiedzi na mój list dotyczący Pana Sławomira, otrzymałam odpowiedź od spikera Izby Gmin Lindsaya Hoyle’a. W sprawę zaangażowany został poseł Johnny Mercer współpracujący z polską ambasadą w Wielkiej Brytanii – za co bardzo dziękuję” – napisała Elżbieta Witek na Twitterze.

Sprawa dotyczy R.S. – mężczyzny w średnim wieku (jego personalia nie mogą być publikowane ze względu na dobro rodziny), który od kilkunastu lat mieszka w Anglii i który 6 listopada 2020 r. doznał zatrzymania pracy serca na co najmniej 45 minut, w wyniku czego, według szpitala, doszło do poważnego i trwałego uszkodzenia mózgu. W związku z tym szpital w Plymouth wystąpił do sądu o zgodę na odłączenie aparatury podtrzymującej życie, na co zgodziły się mieszkający w Anglii żona i dzieci mężczyzny. Przeciwne są temu jednak mieszkające w Polsce matka i siostra, a także mieszkające w Anglii druga siostra mężczyzny i jego siostrzenica.

15 grudnia Sąd Opiekuńczy – specjalny sąd zajmujący się wyłącznie sprawami dotyczącymi osób ubezwłasnowolnionych lub niemogących samodzielnie podejmować decyzji – uznał, że żona mężczyzny wie lepiej niż jego matka i siostry, jaka byłaby jego wola. Orzekł też, że w obecnej sytuacji podtrzymywanie życia mężczyzny nie jest w jego najlepszym interesie i w związku z tym odłączenie aparatury podtrzymującej życie będzie zgodne z prawem, zaś mężczyźnie należy zapewnić opiekę paliatywną, by do czasu śmierci zachował jak największą godność i jak najmniej cierpiał.

Sąd nie zgodził się też na przetransportowanie R.S. do Polski, argumentując, że wiązałoby się to z dużym ryzykiem śmierci w trakcie transportu, co byłoby bardziej uwłaczające godności niż odłączenie aparatury.

Jeszcze w niedzielę minister spraw zagranicznych Zbigniew Rau zapewniał, że MSZ zrobił wszystko, co możliwe, by pomóc Polakowi. Wskazał, że wysłał notę dyplomatyczną do swojego brytyjskiego odpowiednika, MSZ trzykrotnie występowało z wnioskiem wspierającym skargę polskiej części rodziny chorego do ETPC, a marszałek Sejmu Elżbieta Witek w bardzo osobistym liście zwróciła się do spikera Izby Gmin.

W poniedziałek w tej sprawie z ambasador Wlk. Brytanii Anną Clunes spotkał się minister w Kancelarii Prezydenta Krzysztof Szczerski, który poinformował, że rozmowa była długa i trudna. Dodał, że rozmawiał też m.in. z ambasadorem RP w Londynie.

W środę minister Zbigniew Rau poinformował, że podejmuje wszelkie możliwe działania, aby Polakowi został nadany status dyplomatyczny.

PAP

drukuj