fot. EPA/PAP

Trwa referendum na Krymie

Na Krymie trwa referendum w sprawie przyłączenia półwyspu do Rosji. Nie czekając na jego wyniki, parlament Krymu przyjął deklarację niepodległości, która zostanie ogłoszona, jeśli mieszkańcy opowiedzą się za włączeniem Autonomii do Rosji.

W referendum mieszkańcy odpowiadają na dwa pytania: „Czy jesteś za ponownym zjednoczeniem Krymu z Rosją na prawach podmiotu Federacji Rosyjskiej?” oraz „Czy jesteś za przywróceniem obowiązywania konstytucji Republiki Krym z 1992 roku i za statusem Krymu jako części Ukrainy?”.

Nie przewidziano możliwości opowiedzenia się za stanem obecnym, konstytucja z 1992 r. rozszerza bowiem kompetencje władz Krymu, nadając mu takie cechy niepodległego państwa, jak samodzielne mianowanie urzędników i możliwość występowania na forum międzynarodowym w bezpośrednich kontaktach z innymi państwami.

Jan Piekło, dyrektor fundacji współpracy fundacji Polsko-Ukraińskiej, powiedział że około 1,5 mln uprawnionych do głosowania będzie mogło oddać swój głos od godz. 7 czasu polskiego do 21. Wyniki mają być znane jutro.

– Coś co się odbywa pod lufami karabinów w atmosferze straszenie, nie można nazwać referendum. To jest jakaś desperacka próba usprawiedliwienia polityki Putina w regionie, która jest skazana na międzynarodowe niepowodzenie, ponieważ wyniki tego quasi-referendum nie zostaną uznane przez wspólnotę zachodnią i to jest dość oczywiste. Prawdopodobne wyniki tego quasi-referendum są dość oczywiste. Wiadomo, będzie ogromna większość głosów za tym, aby Krym stał się częścią Rosji, nie jest to żadna niespodzianka – powiedział Jan Piekło.  

Trybunał Konstytucyjny Ukrainy uznał w piątek decyzję władz Krymu o przyłączeniu się do Rosji oraz referendum za niezgodne z ukraińską ustawą zasadniczą.

Za nielegalne uznają plebiscyt państwa Zachodu. Natomiast szef rosyjskiego MSZ Siergiej Ławrow zapowiedział, że Rosja uzna wolę narodu krymskiego wyrażoną w tym głosowaniu.

RIRM/PAP

drukuj