PAP/EPA

Dwa dni do unijnego szczytu w sprawie Brexitu

Już tylko dwa dni do unijnego szczytu w sprawie Brexitu, a porozumienie między Wielką Brytanią a Unią Europejską wisi na włosku. Jak powiedziała brytyjska premier, Theresa May, negocjacje są w krytycznym punkcie. Choć szanse na zatwierdzenie umowy przez państwa członkowskie są duże, to porozumienie może zostać odrzucone przez brytyjski parlament.

Po dwóch latach negocjacji w sprawie Brexitu w końcu nastąpił przełom.

– Osiągnęliśmy porozumienie między Wielką Brytanią a Komisją Europejską – powiedziała premier Wielkiej Brytanii Theresa May.

To pierwsza taka umowa między Wspólnotą, a którymś z byłych państw członkowskich. O wyjściu z Unii Europejskiej Brytyjczycy zdecydowali w czerwcu 2016 r.

– Porozumienie realizuje wynik głosowania w referendum. Przywraca kontrolę nad naszymi granicami, naszymi pieniędzmi i naszymi prawami, a czyni to poprzez ochronę naszych miejsc pracy, ochronę naszego bezpieczeństwa i ochronę integralności Wielkiej Brytanii – podkreśliła Theresa May.

Zgodę na taką umowę będą musieli wyrazić przywódcy państw członkowskich. W najbliższą niedzielę odbędzie się w tej sprawie specjalny unijny szczyt w Brukseli.

– Teraz do 27 przywódców pozostałych państw członkowskich UE należy przeanalizowanie tego porozumienia, w dniach poprzedzających specjalne posiedzenie Rady UE w niedzielę – stwierdziła premier Wielkiej Brytanii.

Jednak wcześniej dokument musi zaakceptować brytyjski parlament. Zdaniem opozycji porozumienie nie zawiera żadnych konkretnych regulacji.

– Jest przepełniony zwrotami takimi jak: strony będą się przyglądać, strony będą badać. Co robił rząd przez ostatnie dwa lata? Od czasu referendum udało im się napisać mniej niż jedną stronę miesięcznie. Premier właściwie powiedziała, że nic nie jest uzgodnione, dopóki wszystko nie zostanie uzgodnione. Z tego dokumentu jasno wynika, że rzeczywiście nic nie ustalono. Jest to Brexit, którego wszyscy się obawialiśmy, skok w ciemność – powiedział Jeremy Corbyn lider Partii Pracy.

W ramach kontroli nad granicami zakończona ma zostać swoboda przepływu osób z UE do Wielkiej Brytanii. Dotyczy to także Polaków. Jak ten zapis będzie wyglądał w praktyce – nie bardzo wiadomo.

– Te 26 stron jest świadectwem niepowodzenia negocjacji. Dziewiętnaście dodatkowych stron, ale nic się nie zmieniło – zauważył Jeremy Corbyn.

Brytyjski parlament może odrzucić porozumienie, bo premier Theresa May nie posiada większości, a propozycjom sprzeciwiają się nawet posłowie jej własnego ugrupowania. Z porozumienia niezadowolona jest także część społeczeństwa. Brytyjczycy zmęczeni przedłużającymi się negocjacjami, oczekują zakończenia sprawy. Część z nich postulowała nawet, aby ponownie przeprowadzić referendum w sprawie Brexitu. Premier Theresa May wykluczyła jednak taką możliwość.

– Brytyjczycy chcą, aby to już załatwić, chcą dobrej oferty, która wyznaczy nam kurs na lepszą przyszłość. To porozumienie jest w zasięgu ręki i jestem zdeterminowana, aby je zrealizować – powiedziała Theresa May.

Jeśli jednak do porozumienia ostatecznie nie dojdzie, Wielka Brytania wyjdzie z Unii Europejskiej bez żadnego planu. Może to doprowadzić do zachwiania całą europejską gospodarką. Według planu Zjednoczone Królestwo powinno opuścić Wspólnotę końcem marca przyszłego roku.

TV Trwam News/RIRM

drukuj