PAP/EPA

Dr P. Guzdek: K. Harris i T. Walz ze strony Demokratów w sposób esencjonalny reprezentują politykę zabijania nienarodzonych dzieci

Obecni kandydaci na urząd prezydenta i wiceprezydenta USA ze strony Demokratów – Kamala Harris i Tim Walz – reprezentują w sposób esencjonalny politykę aborcyjną partii, która była realizowana w poprzednich administracjach, m.in. Joe Bidena, ale także, która jest projektowana na przyszłość. To polityka reprezentująca interesy korporacji międzynarodowych, także amerykańskich, dążąca do maksymalnego ograniczenia działalności organizacji pro-life – zaznaczył w rozmowie z TV Trwam dr Piotr Guzdek z Polskiego Stowarzyszenia Obrońców Życia Człowieka.

Kamala Harris jest już oficjalnym kandydatem Demokratów w wyborach prezydenckich. Do głosowania pozostało nieco ponad dwa miesiące. W tle prowadzonej przez nią kampanii przebijają się przede wszystkim ataki na kontrkandydata – Donalda Trumpa – ale także kwestie związane z zabijaniem nienarodzonych dzieci.

– Jest rzeczą uderzającą, że głównym tematem kampanii parlamentarnej w Polsce w 2023 roku i kampanii prezydenckiej w Stanach Zjednoczonych jest tzw. aborcja. To najważniejszy temat polityków liberalno-lewicowych jak Donald Tusk w Polsce i Kamala Harris w USA. A więc nie obronność, nie ochrona zdrowia, nie polityka wewnętrzna czy zagraniczna, ale zabijanie dzieci nienarodzonych to jest punkt ciężkości i narzędzie, poprzez które kandydaci chcą pozyskać swój elektorat – powiedział dr Piotr Guzdek.

Członek Polskiego Stowarzyszenia Obrońców Życia Człowieka zaznaczył, że „Kamala Harris jest ekstremistką aborcyjną. Na wszystkich etapach swojej kariery prawniczej, prokuratorskiej i politycznej reprezentuje interesy międzynarodowych korporacji aborcyjnych”.

– Nie będzie przesady w stwierdzeniu, że tak naprawdę jest kandydatką środowiska aborcyjnego. Na poszczególnych etapach swojej kariery podejmowała i podejmuje inicjatywy ustawodawcze, które mają na celu ograniczenie działalności organizacji pro-life, w tym również organizacji religijnych; zapewnienie pełnego finansowania usług aborcyjnych z pieniędzy podatników, a więc z budżetu państwa; ograniczenie stosowalności klauzuli sumienia w odniesieniu do pracowników ochrony zdrowia, zmuszanie centrów ciążowych do reklamowania usług aborcyjnych, ale przede wszystkim dąży do narzucenia wszystkim stanom najbardziej liberalnego prawa aborcyjnego, które znosi jakiekolwiek ograniczenia w wykonywaniu tzw. aborcji – wyjaśnił.

Rozmówca TV Trwam przypomniał, że Kama Harris „jest oskarżana o to, że przynajmniej wspierała poprzez ukrywanie informacji o istnieniu nielegalnego rynku narządami dzieci z późnych tzw. aborcji. Rynek był prowadzony przez organizacje aborcyjne w Stanach Zjednoczonych”.

– W 2015 r. dwie konserwatywne organizacje amerykańskie przeprowadziły śledztwo ws. domniemania istnienia takiego nielegalnego rynku narządami przez poszczególne oddziały Planned Parenthood. W ramach tego zostały zarejestrowane rozmowy z pracownikami korporacji, także dyrektorami. W tych rozmowach pracownicy przyznawali się do tego, jak tzw. aborcje w późnych ciążach są wykonywane, ażeby zachować wysoką jakość organów, a także, w jaki sposób obchodzą prawo zakazujące tzw. aborcję w tych stanach, w których jest restrykcyjne prawo chroniące życie nienarodzonych dzieci – mówił dr Piotr Guzdek.

W tej sprawie było prowadzone postępowanie karne właśnie przez Kamalę Harris jako generalnego prokuratora Kalifornii – kontynuował.

– To ona doprowadziła do tego, że sąd w postępowaniu karnym całkowicie utajnił materiały zgromadzone przez działaczy społecznych pro-life. Finalnie w ramach postępowania karnego to nie pracownicy korporacji aborcyjnej, którzy przyznawali się do prowadzenia zbrodniczego procederu, zostali ukarani, ale działacze społeczni, którzy ujawnili ten proceder opinii publicznej – zwrócił uwagę rozmówca TV Trwam.

Dr Piotr Guzdek podkreślił, że „obecni kandydaci na urząd prezydenta i wiceprezydenta USA z partii Demokratów reprezentują w sposób esencjonalny politykę aborcyjną partii”.

– Polityka ta była realizowana w poprzednich administracjach, m.in. Joe Bidena, ale także jest projektowana na przyszłość. To polityka reprezentująca interesy korporacji międzynarodowych, także amerykańskich, dążąca do maksymalnego ograniczenia działalności organizacji pro-life – zauważył gość TV Trwam.

radiomaryja.pl

drukuj