Dr M. Dietl: Skup obligacji z polskich banków uchronił nas przed kryzysem, dzięki czemu byliśmy czwartą gospodarką na świecie, która wróciła do poziomu PKB sprzed pandemii
Był to bardzo trudny czas dla Narodowego Banku Polskiego. Zarzuty sformułowane we wniosku do Trybunału Stanu mówią o tym, że luzowanie ilościowe w Polsce było jakoby nielegalne. Nie będąc prawnikiem, uważam, że skup obligacji z polskich banków był bardzo trafny i uchronił nas przed kryzysem. Byliśmy czwartą najszybszą gospodarką na świecie, która wróciła do poziomu PKB sprzed kryzysu wywołanego przez pandemię koronawirusa. To było skuteczne niwelowanie skutków kryzysu – zaznaczył dr Marek Dietl, ekonomista ze Szkoły Głównej Handlowej, były prezes Giełdy Papierów Wartościowych, w „Aktualnościach dnia” na antenie Radia Maryja.
Trwa atak na prezesa Narodowego Banku Polskiego. Tymczasem Polska, m.in. dzięki decyzjom prof. Adama Glapińskiego, zwielokrotniła rezerwy złota, a według najnowszych wyników badań ceny kruszcu sięgają rekordowych wartości. Dr Marek Dietl został poproszony o ocenę sytuacji finansowej kraju. Ekspert rozpoczął od przedstawienia międzynarodowego kontekstu.
– Kraje rozwinięte zmagają się z kryzysem zadłużenia. Stany Zjednoczone bardzo mocno stymulowały gospodarkę poprzez dodruk pieniądza, luzowanie ilościowe, czyli skup obligacji Skarbu Państwa przez Rezerwę Federalną. To zaczęło się w 2008 r. i trwało przez wszystkie kryzysy. Polityka prezydenta Joe Bidena także zakładała ekspansję fiskalną. Deficyt budżetowy USA sięga 8 proc., a dług publiczny zbliża się do 100 proc. PKB. (…) Według wszystkich standardów jest to bardzo duże zadłużenie. Jednocześnie w tym roku zapada prawie połowa amerykańskiego długu i trzeba go zrefinansować – zwrócił uwagę gość Radia Maryja.
Analogiczną sytuację mamy w Europie, chociażby we Włoszech czy Francji. Niemcy są nieco mniej zadłużone. (…) Rządy krajów na całym świecie starają się zdobyć finansowanie na swoje wydatki. Są to też kraje o dużo wyższym ratingu niż Polska – kontynuował ekonomista.
– Deficyt budżetowy mamy zaplanowany w tym roku w okolicach 4-5 procent PKB. Musimy to sfinansować. Powinniśmy więc starać się wypadać jak najlepiej w relacjach z inwestorami i starać się budować jak najlepsze postrzeganie Polski. (…) Dużym sukcesem ostatnich ośmiu lat było to, że udział długu denominowanego w walutach obcych spadł z 36 do 22 procent. Na tło międzynarodowe nakładają się napięcia wokół NBP, które nie wpisują się w strategię budowania dobrego postrzegania naszych obligacji przez globalne rynki. Minister finansów, Andrzej Domański, wydaje się być świadom zagrożeń i podkreśla, że współpracuje z NBP nieprzerwanie i w sposób płynny. To właściwe podejście – podkreślił.
Były prezes Giełdy Papierów Wartościowych odniósł się przy tym do decyzji finansowych podejmowanych przez prof. Adama Glapińskiego. Jak zaznaczył, „był to bardzo trudny czas dla Narodowego Banku Polskiego, w szczególności myślę o pandemii. Zarzuty sformułowane we wniosku do Trybunału Stanu mówią o tym, że luzowanie ilościowe w Polsce było jakoby nielegalne. Nie będąc prawnikiem, uważam, że skup obligacji z polskich banków był bardzo trafny i uchronił nas przed kryzysem”.
– Byliśmy czwartą najszybszą gospodarką na świecie, która wróciła do poziomu PKB sprzed kryzysu koronawirusa. (…) To było skuteczne niwelowanie skutków kryzysu. Oskarżenie jest dość krępujące, patrząc w przyszłość. Teraz każdy, kto będzie chciał w sytuacji kryzysowej wesprzeć koniunkturę gospodarczą, działać w kierunku utrzymania miejsc pracy, będzie miał z tyłu głowy, że może za to grozić Trybunał Stanu – zauważył.
Reakcja NBP na złożenie politycznego wniosku o Trybunał Stanu dla Prezesa NBP ⬇https://t.co/Fkgp8ZpBN1
— Narodowy Bank Polski (@nbppl) March 26, 2024
Dr Marek Dietl odniósł się także do decyzji dotyczących stóp procentowych, mówiąc, że „zawsze trzeba patrzeć, jakie decyzje były podejmowane i jakie informacje były posiadane na moment wykonywania danych ruchów. Kolokwialnie mówi się, że analiza wsteczna jest zawsze skuteczna”.
– Dziś łatwo jest nam oceniać pewne decyzje, bo wiemy, jak zachowała się gospodarka. (…) Ostrożnie więc należałoby formułować tego typu zarzuty – wskazał gość „Aktualności dnia”.
W przestrzeni publicznej powracają dyskusje na temat wprowadzenia Polski do strefy euro. Prezes NBP zapewnił jednak, że nie wyda zgody w tej sprawie, ponieważ – jak powiedział prof. Adam Glapiński – polska gospodarka jeszcze nie jest na to gotowa.
– Jest to ekonomicznie uzasadniona perspektywa. Własna waluta daje duże możliwości absorbcji szoków gospodarczych płynących z zagranicy, mamy też większą sterowność naszej gospodarki. Korzyści ze wspólnej waluty ponoszą kraje, które mają najniższy jednostkowy koszt pracy i są bogatymi państwami, jak Holandia czy Niemcy. Kraje będące na etapie doganiania najbogatszych gospodarek europejskich zatrzymały się w tym doganianiu. Przykładem jest Grecja, Włochy czy Hiszpania – zauważył b. prezes Giełdy Papierów Wartościowych.
– Decyzja jest bardzo trudna i niepopularna, więc wydaje się, że jakiekolwiek działania w kierunku wprowadzania obcej waluty są przedwczesne. Poza tym nie spełniamy kryteriów konwergencji, a więc formalnie nie możemy przystąpić do strefy euro, a nawet grozi nam procedura nadmiernego deficytu, więc na pewno lepiej poradzimy sobie z tymi wyzwaniami gospodarczymi, posiadając własną walutę – dodał.
Rozmowa z udziałem dr. Marka Dietla dostępna jest do odsłuchania [w tym miejscu].
radiomaryja.pl



