fot. twitter.com

Doradca Trumpa ostrzega syryjski rząd przed użyciem broni chemicznej

Doradca prezydenta USA Donalda Trumpa ds. bezpieczeństwa narodowego John Bolton ostrzegł w sobotę rząd Syrii, by nie traktował wycofania amerykańskich wojsk z tego kraju jako złagodzenia stanowiska Stanów Zjednoczonych w sprawie stosowania broni chemicznej.

„Stanowisko Stanów Zjednoczonych, które opowiadają się przeciwko wykorzystywaniu broni chemicznej przez syryjski reżim, zupełnie się nie zmieniło. Nie zmieniła się też pozycja, zgodnie z którą jakiekolwiek wykorzystanie broni chemicznej spotkałoby się z bardzo mocną odpowiedzią, tak jak dwukrotnie miało to miejsce w przeszłości” – powiedział dziennikarzom Bolton na pokładzie samolotu tuż przed wylądowaniem w Tel Awiwie.

„A więc reżim (Baszara el) Asada nie powinien mieć wątpliwości co do tej kwestii” – dodał Bolton, który odbywa czterodniową wizytę w Izraelu i Turcji.

W czasie wizyty Bolton ma spotkać się z premierem Izraela Benjaminem Netanjahu i tureckim prezydentem Recepem Tayyipem Erdoganem.

„Podczas gdy opracowujemy sposób i okoliczności wycofania amerykańskich sił, nie chcemy, by reżim Asada widział nasze działania jako jakiekolwiek złagodzenie stanowiska w sprawie użycia broni masowego rażenia” – powiedział Bolton.

W przypadku użycia broni chemicznej „wiele opcji byłoby możliwych… jeżeli nie wyciągną wniosków z tych dwóch nalotów, następny będzie bardziej wymowny” – podkreślił.

Po oskarżeniach wojsk Asada o ataki z użyciem broni chemicznej, w których zginęli cywile, siły USA dwukrotnie w ciągu ostatnich dwóch lat przeprowadzały ataki na pozycje armii syryjskiej.

19 grudnia prezydent Trump nieoczekiwanie ogłosił na Twitterze wycofanie sił amerykańskich w liczbie około 2 tys. żołnierzy z północno-wschodniej Syrii, gdzie oddziały USA walczyły z dżihadystami z Państwa Islamskiego (IS). Trump argumentował to tym, że samozwańczy kalifat w Syrii został już pokonany.

Zaniepokojenie decyzją Trumpa wyrazili sojusznicy USA w walce z IS – Francja, Wielka Brytania i Niemcy, a szef Pentagonu James Mattis i specjalny przedstawiciel prezydenta USA w międzynarodowej koalicji do walki z IS Brett McGurk podali się do dymisji.

PAP/RIRM

drukuj