fot. flickr

Do Niemiec i Francji trafiło 90 proc. środków w ramach pomocy publicznej z puli przeznaczonej dla wszystkich krajów UE

Niemcy i Francja udzieliły swoim gospodarkom wielomiliardowej pomocy publicznej. Jak się okazuje, stanowi ona 90 proc. pomocy w całej Unii. Taki podział może negatywnie wpłynąć na konkurencję na unijnym rynku. Pada pytanie, czy Komisja Europejska faworyzuje Berlin i Paryż?

Poseł Prawa i Sprawiedliwości do Parlamentu Europejskiego, Zbigniew Kuźmiuk, pyta Komisję Europejską, czy panuje nad limitowaniem pomocy publicznej dla poszczególnych państw członkowskich. Okazuje się, że dwa kraje – Niemcy i Francja – są faworyzowane.

Wychodzi na to, że w ciągu ostatnich siedmiu miesięcy, jeżeli chodzi o akceptację programów pomocy publicznej, to zdecydowanym liderem są Niemcy – 226 mld euro, co stanowi 52 proc. unijnej pomocy publicznej – mówi dr Zbigniew Kuźmiuk, poseł PiS do PE.

Tuż za Niemcami uplasowała się Francja, która wpompowała w swoją gospodarkę w ramach pomocy publicznej 160 mld euro.

Sumarycznie oba te kraje mają zaakceptowaną pomoc publiczną stanowiącą 90 proc. całej pomocy unijnej – podkreśla dr Zbigniew Kuźmiuk

Dla porównania: pomoc publiczna, zatwierdzona dla innych państw członkowskich, jest znikoma – wskazuje ekonomista Mariusz Kękuś.

– Jeżeli chodzi o Polskę, to jest 1,7 proc. z tej kwoty – 435 mld euro, Włosi – 3,8 proc., Hiszpania 2,1 proc., Rumunia 1 proc., a pozostałe kraje, to ta pomoc to są promile – zauważa Mariusz Kękuś.

Wprawdzie francuska i niemiecka gospodarka to dwie największe gospodarki w Unii Europejskiej – łącznie odpowiadają za 40 proc. unijnego PKB – ale pomoc sięga aż 90 proc. pomocy publicznej udzielonej całej Wspólnocie.

– To zaburza konkurencyjność na poziomie Unii Europejskiej. W uprzywilejowanej pozycji będzie stawiało to firmy niemieckie i francuskie. W  oczywisty sposób stwarza zagrożenie, do którego nie powinno dojść. Tego typu decyzje, procesy, powinny być po kontrolą – zaznacza ekonomista.

Niemcy i Francuzi zapowiedzieli kolejne programy pomocy publicznej, w związku z rosnącymi kosztami energii, o wartości 200 i 100 mld euro.

TV Trwam News

drukuj