PAP/Rafał Guz

Czy kwestia zabijania nienarodzonych dzieci rozdzieli koalicję rządową? Wicepremier W. Kosiniak-Kamysz woli stracić władzę niż wyborców, którzy nie chcą tzw. aborcji

Kwestia zabijania nienarodzonych dzieci dzieli koalicję. Wicepremier i szef Ludowców, Władysław Kosiniak-Kamysz, woli stracić władze niż wyborców, którzy nie chcą tzw. aborcji. Powstają zatem pytania, czy koalicja rządząca nie rozbije się o kwestię ochrony życia poczętego?

Głosy Polskiego Stronnictwa Ludowego przyczyniły się do odrzucenia projektu przewidującego bezkarność za pomoc w zabijaniu nienarodzonych dzieci. Środowiska lewicowe i proaborcyjne oczekują rozliczenia Ludowców.

– To jest demokracja? Wy jesteście c***, a nie demokraci! – krzyczała Marta Lempart.

Wicepremier Władysław Kosiniak-Kamysz zaznaczył, że realizacja oczekiwań swoich konserwatywnych wyborców jest ważniejsza od trwałości koalicji.

– Rozpad koalicji jest mniej kosztowny, niż utrata wyborców przez partie, które tworzą koalicję – podkreślił Władysław Kosiniak-Kamysz.

Jednak Lewica zapowiedziała, że projekty ustaw dotyczące tzw. aborcji będzie składać do skutku. Lewicy pomagają aktywistki proaborcyjne ze Strajku Kobiet. Ich liderka, Magdalena Lempart, przed kilkoma dniami powiesiła na drzwiach biura Ludowców kartkę z pięcioma gwiazdkami, trzema koniczynami oraz napisem: „a Kosiniak do dymisji!”. Z kolei na proteście przed Sejmem w wulgarny sposób zaatakowała całe ugrupowanie.

– Nie odpuścimy. Dostaliście te stołki dzięki nam, więc teraz je k*** oddajcie! – krzyczała aktywista proaborcyjna.

Obelżywe wystąpienie aktywistki proaborcyjnej spotkało się z reakcją policji, która bada sprawę pod kątem nieobyczajnego zachowania. To nie ma nic wspólnego ze zdrową debatą publiczną – skomentował poseł PSL, Marek Sawicki.

–  Chamstwo trzeba po prostu zwyczajnie omijać, zostawiać. Ono samo się wyciszy, wygaśnie, jeśli nie będzie żywione – mówił poseł Marek Sawicki.

Presja środowisk liberalno-lewicowych i słowa wicepremiera Władysława Kosiniaka-Kamysza rodzą pytania o to: czy koalicja rządowa rozbije się o kwestie ochrony życia poczętego? Politycy Polski 2050 i Lewicy zaprzeczają.

– Nic mi nie wiadomo na temat, żeby koalicja miała się rozpaść. To by było ze szkodą dla Polski – wskazał wiceminister cyfryzacji, Michał Gramatyka z Polski 2050.

– Koalicja trwa i ma trwać! Prawda jest taka, że nie widzę żadnych zagrożeń, ale nasi liderzy muszą częściej ze sobą rozmawiać – zaznaczył minister nauki i szkolnictwa wyższego, Dariusz Wieczorek z Lewicy.

Ludowcy wskazali, że tzw. aborcja nie może być priorytetem rządu. Koalicja ma opierać się na kwestiach związanych z obronnością i bezpieczeństwem państwa oraz wydolnej gospodarce.

– Nie mamy dzisiaj rządu Donalda Tuska. Mamy dzisiaj rząd koalicyjny. Jeśli nie potrafią tego zrozumieć w PO, to nie wiedzą, na czym polega koalicyjność – zwrócił uwagę poseł Marek Sawicki.

Nowym otwarciem w polityce mogła być dla PSL-u propozycja współpracy z Prawem i Sprawiedliwością podniesiona po wyborach parlamentarnych 15 października. Nasze drzwi nadal są otwarte – przekonywał szef Klubu Parlamentarnego PiS, Mariusz Błaszczak.

– PiS jest gotowe do tego, żeby wspierać wszystkich, którzy będą skłonni zmienić ten rząd, bo obecny rząd jest zły dla Polski – zaznaczył Mariusz Błaszczak.

Odrzucenie ustawy o bezkarności za pomoc w tzw. aborcji doprowadziło do zmian w rządzie i zawirowań także w samej Koalicji Obywatelskiej. Premier Donald Tusk zdymisjonował wiceministra rozwoju, Waldemara Sługockiego, który nie wziął udziału w głosowaniu. Obowiązkiem posła jest głosować – przekonywał wiceminister funduszy i polityki regionalnej z KO, Jacek Karnowski.

– Pamiętajmy, że każdy minister ma swoje obowiązki poselskie i musi z nich się wywiązywać. Obowiązkiem posła jest być na głosowaniach – podkreślił Jacek Karnowski.

Rzecz w tym, że wiceminister przebywał wówczas służbowo w USA i prowadził ważne rozmowy m.in. z przedstawicielami NASA.

Lawina krytyki wewnątrz Platformy spada na posła Romana Giertycha, który celowo wyciągnął swoją kartę w trakcie głosowania. Jeszcze rok temu Donald Tusk obiecywał, że były prezes Młodzieży Wszechpolskiej będzie mu posłuszny.

– Powiedział mi rzecz, której nie powinienem mówić, ale pytacie, to powiem. „Prędzej złożę mandat, niż złamię dyscyplinę głosowania Koalicji Obywatelskiej” – mówił Donald Tusk w sierpniu zeszłego roku.

Biorąc pod uwagę bogate doświadczenie polityczne i adwokackie Romana Giertycha, premier nie może go pozycjonować – analizował dr Piotr Gawryszczak i wskazał na ważny szczegół w ich wspólnej przeszłości.

– Zajmował się sprawą sądową zarówno Donalda Tuska, jak i jego rodziny, więc pewnie zna kulisy i tajemnice tejże rodziny – zaznaczył dr Piotr Gawryszczak.

Kolejną kwestią, która różni obóz władzy, są tzw. związki partnerskie. Lewica przygotowała już swój projekt, ale Polskie Stronnictwo Ludowe zapowiedziało  własną ustawę.

TV Trwam News

drukuj