Czy doszło do wycieku danych podatników?

Prywatna firma szkoląca urzędników skarbówki, jako materiałów pomocniczych używała bazy danych, w których były wrażliwe informacje o wszystkich podatnikach.

Sprawa dotyczy szkolenia przeprowadzonego w Zakopanem przez firmę Instytut Szkoleń Profesjonalnych sp. z o.o.

Wzięło w nim udział 100 pracowników Urzędów Skarbowych. Koszt szkolenia dla jednej osoby to 2600 zł. Każdy dostał nośnik pamięci na którym były informacje o naszych dochodach. Po szkoleniu pracownicy mogli zabrać ten zbiór informacji do domu.

O sprawie poinformował posła Przemysława Wiplera jeden z uczestników tego spotkania. Parlamentarzysta złożył w tej sprawie interpelację do ministra finansów, a także zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa, polegającego na przekroczeniu uprawnień.

Mamy do czynienia z niebywałym skandalem. Firma szkoleniowa jak najszybciej powinna pokazać jakie dane przekazywała pracownikom Urzędów Skarbowych. Ministerstwo Finansów powinno szybko wyjaśnić i poinformować nas jakie dane zostały przekazane. Jeżeli się okaże, że przestępstwo miało miejsce to będziemy mieli do czynienia z gigantycznym przeciekiem na skalę światową – zaznaczył poseł Przemysław Wipler.

Poseł tłumaczy, że jeżeli bank, którego jesteśmy klientem doprowadziłby do wycieku danych to należy go zmienić. Tak samo jest w przypadku rządu.

–  Jeżeli rząd doprowadza do wycieku „moich” danych – jako podatnika to po prostu musimy zmienić rząd. To jest straszne. Tym bardziej w kontekście tego, że rząd chce, abyśmy podawali jeszcze większą liczbę danych. W ramach naszej tajemnicy skarbowej chce znowelizować ordynację podatkową i zwiększyć zakres danych, które mają być podawane. Ja nie czuję się bezpiecznie. W takiej sytuacji nikt nie może czuć się bezpiecznie. Państwo polskie zamiast nas chronić może stać się narzędziem wykorzystywanym przeciwko nam, jako obywatelom – powiedział poseł Przemysław Wipler.

RIRM

drukuj