Boliwia: zamieszki w stolicy; policja zaatakowała uczestników pogrzebu
Policja zaatakowała w czwartek gazem łzawiącym w stolicy Boliwii, La Paz, uczestników kilkutysięcznego konduktu pogrzebowego, który odprowadzał na cmentarz zwłoki ośmiu ofiar jej wcześniejszych ataków na demonstrujących zwolenników b. prezydenta Evo Moralesa.
„Sprawiedliwości!”, „Sprawiedliwości!” skandowali uczestnicy pochodu, który przekształcił się w demonstrację antyrządową. Marsz był protestem przeciwko atakowi sił policyjnych na demonstrantów sprzed dwóch dni, którego celem była manifestacja zwolenników Moralesa w przemysłowym mieście El Alto niedaleko stolicy.
W czwartek policja użyła gazu łzawiącego, gdy demonstranci umieścili jedną z trumien i podobiznę tymczasowej prezydent kraju Jeanine Anez na wojskowym wozie opancerzonym i próbowali wjechać na plac, przy którym znajduje się pałac prezydencki – relacjonowała agencja Reutera.
Evo Morales, którego czwarte w ciągu niespełna 15 lat zwycięstwo w wyborach prezydenckich zakwestionowała opozycja, wychodząc na ulice w wielotysięcznych demonstracjach i paraliżując ruch w paru największych miastach kraju, podał się 10 listopada do dymisji i korzysta z azylu w Meksyku.
El Alto stało się w ostatnich dniach głównym ośrodkiem protestów przeciwko rządowi tymczasowemu, który określa wystąpienia zwolenników byłego prezydenta jako „akty terroru” i zapewnia, że policja i wojsko nie wystrzeliły przeciwko demonstrantom „ani jednego naboju”.
Jak podaje agencja EFE, razem z ośmioma demonstrantami zabitymi w El Alto liczba śmiertelnych ofiar kryzysu w Boliwii od dnia wyborów z 20 października doszła do 32.
Kraj przeżywa jeden z najpoważniejszych w swej historii wewnętrznych konfliktów, który rozpoczął się nazajutrz po wyborach, kiedy opozycja oskarżyła Moralesa o ich sfałszowanie.
W środę rząd Jeanine Anez skierował do parlamentu projekt ustawy, która pozwalałaby rozpisać w Boliwii w 2020 roku nowe wybory. Projekt trafił do parlamentu, w którym jednak większość ma Ruch na rzecz Socjalizmu (MAS) Moralesa.
Dymisja Moralesa została zakwalifikowana jako wynik zamachu stanu przez kilka rządów Ameryki Łacińskiej, podczas gdy część opinii międzynarodowej wezwała do rozwiązania kryzysu boliwijskiego w drodze dialogu politycznego.
PAP



