Błogosławiony Honorat Koźmiński z bluźniercy stał się apostołem miłosierdzia. Br. K. Lewandowski OFMCap: Jesteśmy spadkobiercami jego potężnego dziedzictwa
Przeżył dramat utraty wiary, bluźnił przeciwko Bogu, a później całe swoje życie poświęcił służbie Chrystusowi i ludziom. Obchodzimy wspomnienie bł. Honorata Koźmińskiego. Chciał, żeby ten Bóg miłosierny, dobry, kochający Ojciec, stał się bliski każdemu człowiekowi – podkreślał w „Aktualnościach dnia” na antenie Radia Maryja br. Krzysztof Lewandowski OFMCap, gwardian konwentu kapucyńskiego w Nowym Mieście nad Pilicą.
Życie Honorata Koźmińskiego naznaczył dramat, który rozegrał się podczas jego uwięzienia w warszawskiej Cytadeli. To właśnie tam młody Koźmiński przeżył głęboki kryzys duchowy. Doświadczenie cierpienia, buntu i utraty wiary stało się jednak punktem zwrotnym. Sam Honorat opisał ten okres jako czas duchowego zagubienia i przerażającej walki, a przełom przyszedł dzięki nawróceniu, które zawdzięczał modlitwie i wstawiennictwu Matki Bożej.
– Ojciec Honorat notował w ten sposób w swoim notatniku: Matka Boża, ubłagana przez moją matkę, przyczyniła się do Pana Jezusa, iż przyszedł do mnie do celi więziennej i łagodnie do wiary przyprowadził – przytaczał na antenie Radia Maryja br. Krzysztof Lewandowski OFMCap.
To świadectwo – jak zaznacza gość „Aktualności dnia” pokazuje, że nawrócenie nie zawsze dokonuje się w sposób spektakularny. Nawrócenie Honorata nie pozostało jedynie jego osobistym przeżyciem. Honorat Koźmiński wstąpił do kapucynów, przyjął święcenia kapłańskie i rozpoczął posługę, która z czasem przyniosła niezwykłe owoce.
– Doświadczenie Honorata w związku z tym, że zaparł się Boga i wyparł się Boga, potem stało się też dla niego – myślę – takim kształtowaniem jego życia duchowego, życia wiary, że był niezwykle wrażliwy też na tę niedolę ludzką, a więc to wszystko, co się wiąże z popełnionym grzechem, w związku z tym też i z cierpieniem, z tym związanym wyrzutami sumienia. Można powiedzieć, może to brzmi oczywiście górnolotnie, ale jest też prawdą, że chciał jako kapłan przybliżać Chrystusa miłosiernego wszystkim tym, którzy do niego i to tłumnie garnęli się do konfesjonału, ponieważ sam doświadczył tej pustki, sam doświadczył tego dramatu utraty wiary, wyparcia się Boga, w związku z tym robił wszystko, żeby ten Bóg miłosierny, dobry, kochający ojciec stał się bliski każdemu człowiekowi – mówił gość „Aktualności dnia”.
Bł. Honorat Koźmiński ostatnie 24 lata życia spędził w Nowym Mieście nad Pilicą. Dziś jest patronem tego miasta oraz diecezji łowickiej.
Br. Krzysztof Lewandowski przypomniał, że zakonnicy są spadkobiercami wielkiego dziedzictwa błogosławionego.
– Jesteśmy spadkobiercami jego potężnego dziedzictwa – zakończył br. Krzysztof Lewandowski.
Cała rozmowa z gościem „Aktualności dnia” dostępna jest [tutaj].
radiomaryja.pl




