fot. pl.wikipedia.org

Biblioteka Narodowa obchodzi jubileusz 90-lecia istnienia

Biblioteka Narodowa – największa polska książnica – została powołana 24 lutego 1928 r. rozporządzeniem prezydenta Ignacego Mościckiego. W poniedziałkowych uroczystościach rocznicowych w warszawskim Pałacu Rzeczpospolitej weźmie udział prezydent Andrzej Duda.

Biblioteka Narodowa świętuje 90 rocznicę powołania do życia w wolnej Polsce, jednak jej tradycje są dużo dawniejsze. Sięgają czasów Biblioteki Załuskich, założonej przez braci Jędrzeja i Józefa, otwartej dla publiczności 8 sierpnia 1747 r. Nad wejściem do gmachu fundatorzy umieścili łacińskie inskrypcje o treści: „Zachęta dla młodzieży, podpora dla starców, zajęcie dla uczonych, rozrywka dla zajętych, widowisko dla wypoczywających, pełen chwały pomnik dla założyciela”.

Biblioteka Załuskich od początku pomyślana była jako księgozbiór dostępny publiczności. W momencie otwarcia jej zbiory były jak na tamte czasy bardzo bogate – liczyły 200 tys. woluminów – a znajdowały się w niej niemal wszystkie najcenniejsze zabytki piśmiennictwa polskiego m.in. z kolekcji królewskich.

Po śmierci fundatorów opiekę nad biblioteką przejęła Komisja Edukacji Narodowej nadając jej nazwę Biblioteka Rzeczypospolitej Załuskich Zwana. Już w 1780 r. Sejm przyznał jej prawo do bezpłatnego otrzymywania wszystkich druków ukazujących się na terenie Rzeczpospolitej. Okres świetności trwał jednak niedługo. Po upadku powstania kościuszkowskiego w 1795 r. zbiory książnicy, liczące wówczas 400 tys. woluminów, zostały wywiezione jako łup wojenny do Petersburga, gdzie stały się podstawą tworzonej tam Biblioteki Carskiej.

Do tradycji Biblioteki Załuskich nawiązywały dwie powstałe na początku XIX w. biblioteki warszawskie – Towarzystwa Przyjaciół Nauk i związanej z Uniwersytetem Warszawskim Publicznej Narodowej Biblioteki. Podzieliły one los książnicy Załuskich – po upadku powstania listopadowego w 1831 r. ich zbiory trafiły do Petersburga.

Idea narodowej książnicy powróciła po odzyskaniu przez Polskę niepodległości. Bibliograf i społecznik Stefan Demby, w przyszłości pierwszy dyrektor Biblioteki Narodowej, już na początku 1918 r. opracował projekt jej utworzenia. Przez lata zabiegał o finanse i zbiory i jeszcze przed oficjalnym powołaniem zapewnił jej przywilej obowiązkowego egzemplarza.

24 lutego 1928 r. rozporządzeniem prezydenta RP Ignacego Mościckiego utworzona została Biblioteka Narodowa. Do tworzonego księgozbioru włączono część biblioteki Załuskich odzyskaną na mocy Traktatu Ryskiego, a także księgozbiory prywatne i tworzone w czasach zaborów z myślą o przekazaniu ich w przyszłości książnicy narodowej m.in. Biblioteki Polskiej w Paryżu, Muzeum Narodowego Polskiego w Raperswilu, kolekcje Ignacego Kraszewskiego, Władysława Strzembosza a także Biblioteki Wilanowskiej. W 1939 r. zbiory BN liczyły ponad 700 tys. jednostek w tym wiele starodruków, nut, grafik, map i atlasów a przede wszystkim 24 tys. rękopisów z najdawniejszych czasów polskiego piśmiennictwa.

Na jesieni 1939 r. najcenniejsze księgi m.in. „Kazania świętokrzyskie”, „Psałterz Floriański” udało się wywieźć do Kanady i zdeponować w banku w Montrealu. Wiele z cennych obiektów, które pozostały w Warszawie, zostało wywiezionych podczas okupacji do bibliotek niemieckich. Zbiory specjalne dwu warszawskich bibliotek – Narodowej, Uniwersyteckiej – zgromadzono w budynku przy ul. Okólnik, gdzie jeszcze przed wojną mieściły się zbiory Biblioteki Ordynacji Krasińskich, jednego z najwspanialszych polskich zbiorów książek. Budynek został uszkodzony już we wrześniu 1939 r., jednak większość zbiorów ocalała. Po zakończeniu w maju 1942 r. akcji przemieszczania zbiorów pomiędzy trzema bibliotekami, kolekcje specjalne połączone w gmachu BOK przy ul Okólnik 9 liczyły ogółem ok. 400 tys. jednostek, stanowiąc prawdopodobnie najcenniejszy wówczas zbiór książek na polskich ziemiach.

W takim stanie biblioteka dotrwała do Powstania Warszawskiego. Pierwsze bomby spadły na Okólnik 5 września, pożar strawił zbiory, choć ratownikom, którzy z narażeniem życia wyrzucali książki z płonącego budynku, udało się uratować pewną ich partię. Nietknięty pozostał parter budynku i piwnice, gdzie ukryto najcenniejsze rękopisy. Kilka dni po upadku powstania Niemcy podpalili resztę zbiorów na Okólniku. Jak pisze badaczka Hanna Łaskarzewska w pracy „Straty Okólnika w czasie Powstania Warszawskiego i po jego upadku”, łącznie w wyniku bombardowania gmachu we wrześniu oraz akcji celowego niszczenia zbiorów w październiku 1944 r. spłonęło na Okólniku niemal 80 tys. starych druków (w większości cenne polonika z XVI-XVIII w.), 26 tys. rękopisów, 2500 inkunabułów, 100 tys. rysunków i grafik, 50 tys. nut i teatraliów, bogate zbiory kartograficzne, część katalogów i inwentarzy. Z dymem poszły m.in. fragmenty rękopisu „Pana Tadeusza” Mickiewicza, materiały literackie Słowackiego i Zygmunta Krasińskiego. Straty stanowiły około 40 proc. przedwojennych zbiorów BN i 90 proc. tzw. zbiorów specjalnych (czyli najcenniejszych rękopisów i starodruków).

Jesienią ubiegłego roku Cyfrowa Biblioteka Narodowa Polona.pl świętowała dodanie 2-milionowego obiektu do kolekcji, którą można tam oglądać. BN udostępnia w serwisie książki, starodruki, rękopisy, grafiki, mapy, nuty, fotografie, ulotki, afisze i pocztówki zdigitalizowane przy użyciu najnowocześniejszych technologii, pozwalających uzyskać najwyższą jakość. Wszystkie te obiekty należą do domeny publicznej i można je wykorzystywać także komercyjnie.

Wybór 2-milionowego obiektu, który uroczyście został dodany do Polony był nieprzypadkowy – jest to wizerunek przedmiotu szczególnego, symbolicznego.

„To pomnik, relikwia, największego skarbca piśmiennictwa polskiego – urna z prochami spalonych podczas II wojny światowej książek z Biblioteki Narodowej. (…) Większość ze spalonych 50 tys. rękopisów średniowiecznych, nowożytnych, XIX-wiecznych to rzeczy, których nawet treści nie znamy, ponieważ nie zdążyliśmy ich skatalogować przed II wojną światową. Nikt już ich nie przeczyta. Kiedy zastanawialiśmy się nad obiektem 2-milionowym w Polonie, uznaliśmy, że pamiątka po tej bibliotece, po tym bezcennym zbiorze, powinna być przypomniana” – mówił dyr. BN Tomasz Makowski.

Nie wiemy jaka książka jest w szklanej urnie, choć można jeszcze rozpoznać formę na wpół spopielonego tomu, który stopniowo się rozpada. Specjaliści uważają, że za kilkadziesiąt lat z książki zostanie tylko popiół. Tom, który jest przechowywany w urnie, został wydobyty z podziemi, spalonej po Powstaniu Warszawskim, Biblioteki Ordynacji Krasińskich przy ul. Okólnik 9 i jest pamiątką po dokonanym przez Niemców „książkobójstwie” – jak nazwał to Bohdan Korzeniewski, teatrolog i pracownik Biblioteki Narodowej.

Po wojnie mozolnie odbudowywano Bibliotekę Narodową. W 1959 r. powróciły do kraju najcenniejsze zabytki zdeponowane na czas wojny w Kanadzie, udało się odzyskać część książek wywiezionych do Niemiec, do biblioteki włączono też porzucone księgozbiory niemieckie z Ziem Odzyskanych. Przekazano tam także fragmenty bibliotek prywatnych min. Ordynacji Zamoyskiej.

Obecnie zbiory BN liczą ponad 9 mln jednostek. Są to – poza drukami i rękopisami – mapy, nuty, a od kilku lat również nagrania audiowizualne i elektroniczne. Rocznie wpływa do Biblioteki Narodowej 200 tys. różnego typu publikowanych dokumentów, z czego ok. 75 proc. stanowią egzemplarze obowiązkowe. Pozostałą część biblioteka kupuje, otrzymuje jako dary lub pozyskuje dzięki wymianie z innymi bibliotekami.

W skarbcu BN przechowywane są prawdziwe skarby: „Kazania świętokrzyskie” (poł. XIV w.), „Psałterz floriański” (koniec XIV w.), „Rozmyślanie przemyskie” (XV w). Do najcenniejszych zabytków piśmiennictwa europejskiego – oprócz „Testamentum novum” (przełom VIII i IX w.), najstarszego rękopisu w zbiorach książnicy – należą kunsztownie i bogato iluminowane kodeksy „Ewangeliarz Anastazji” w srebrnej oprawie (XII w.), „Psałterz wilanowski” (ok. poł. XIII w.), czternastowieczne „Roman de la Rose”, „Calendarium Parisiense” i „Revelationes sanctae Birgittae” (ok. 1375-1395).

PAP/RIRM

drukuj