Bezrobotny będzie profilowany

Bezrobotni mają być profilowani np. ze względu na wykształcenie, wiek czy okres pozostawania bez pracy – to pomysł ministerstwa pracy.

Wiceminister pracy Jacek Męcina zapewnia, że profilowanie nie jest żadnym kategoryzowaniem. Traktujemy to jako miękki instrument, który ma zdiagnozować, jak daleko dana osoba jest oddalona od rynku pracy i jak łatwo może znaleźć zatrudnienie – wyjaśnia.

Prof. Grażyna Ancyparowicz, socjolog, podkreśla że takie rozwiązania znalazły się w ustawie w 2004 roku, jest zapisana kategoryzacja bezrobotnych. To co przedstawia rząd nie jest niczym nowym a jedynie jest próbą wykazania, że rząd cokolwiek robi.

Ekspert podkreśla, że rząd Donalda Tuska zrobi wszystko, żeby utrzymać bezrobocie na poziomie między 13 a 19 proc.

– Taki przedział bezrobocia jest optymalny z punktu widzenia pracodawców. Rząd absolutnie wypowiada się po stronie pracodawców. Jednak traktuje nas cynicznie, udaje że szuka ścieżek wyjścia, ponieważ nadchodzą wybory i potrzeba pokazać, że troszczymy się o biednych ludzi, którzy pozbawieni są środków do życia, albo pozostają na utrzymaniu swoich rodzin. Pomijam to co się dzieje w sferze moralnej – podkreśla prof. Grażyna Ancyparowicz.

Resort pracy planuje także odejście od modelu, iż najwięcej środków otrzymują urzędy pracy, które funkcjonują w regionach o największej stopie bezrobocia czy liczbie bezrobotnych.

Kwota środków na walkę z bezrobociem ma być uzależniana także od efektywności działania tych urzędów, by mobilizować województwa i powiaty do skuteczniejszego działania.

RIRM

 

drukuj