„Babcia Kasia” skazana za ugryzienie działacza pro-life

Katarzyna A. ps. „Babcia Kasia” została uznana przez Sąd Rejonowy dla Warszawy-Śródmieścia za winną napaści na wolontariusza Fundacji Pro-Prawo do Życia. Lewicowa aktywistka ugryzła działacza w prawe ramię, a także biła go pięścią w klatkę piersiową, brzuch i prawą rękę. Sąd uznał również winę „Babci Kasi” co do znieważenia wolontariusza poprzez nazywanie go słowami powszechnie uważanymi za obelżywe. Za tę napaść Katarzyna A. została skazana na dziesięć miesięcy prac społecznych. Musi ona także zapłacić poszkodowanemu nawiązkę w wysokości trzech tysięcy złotych, zwrócić mu koszty procesu i dokonać zapłaty na rzecz Skarbu Państwa, co łącznie daje kwotę przekraczającą pięć tysięcy złotych.

1 maja 2022 r. w Warszawie odbywała się pikieta Fundacji Pro-Prawo do Życia. Podczas niej działacze pro-life prezentowali antyaborcyjne banery oraz emitowali tematyczne komunikaty dźwiękowe. Na miejscu manifestacji pojawiła się Katarzyna A. ps. „Babcia Kasia”, która próbowała zakłócić przebieg wydarzenia. Aktywistka używała w tym celu wuwuzeli i gwizdka. Kierowała instrumenty w stronę twarzy i uszu wolontariuszy, by powodować jak największy dyskomfort. Kobieta ponadto obrażała działaczy wulgarnymi słowami, a wobec jednego użyła siły fizycznej. „Babcia Kasia” zadała mężczyźnie ciosy pięścią w klatkę piersiową, brzuch i prawe ramię, a także ugryzła go w rękę. Do zaatakowanego zostało wezwane pogotowie.

Obecni na miejscu policjanci próbowali odseparować Katarzynę A. od zgromadzenia, jednak ich strategia – polegająca na biernej postawie wobec aktywistki – okazała się nieskuteczna. Incydent został nagrany z kilku kamer. Materiały wideo pokazują ewidentnie agresywne zachowanie „Babci Kasi”. Sąd w toku postępowania dopuścił również dowód w postaci opinii lekarza z zakresu medycyny sądowej, który ustalił, że obrażenia, jakich doznał wolontariusz Fundacji Pro-Prawo do Życia, były wynikiem ataku ze strony aktywistki.

Pokrzywdzonemu pomocy prawnej udzielili prawnicy z Instytutu Ordo Iuris. Złożyli oni w jego imieniu prywatny akt oskarżenia. W styczniu 2023 r. miało miejsce posiedzenie pojednawcze. Zaatakowany wolontariusz domagał się wówczas jedynie przeprosin oraz wpłacenia przez „Babcię Kasię” trzech tysięcy złotych na rzecz Fundacji Pro-Prawo do Życia. Katarzyna A. nie zgodziła się jednak na polubowne zakończenie sporu. W marcu doszło do rozprawy, podczas której obrońca aktywistki złożył wniosek o wyłączenie sędziego, jednak został on odrzucony. Kolejna rozprawa odbyła się w grudniu ubiegłego roku. Oskarżona i pokrzywdzony wolontariusz złożyli wtedy zeznania. Następne rozprawy miały miejsce w maju, sierpniu i listopadzie 2024 roku. Podczas nich sąd przesłuchał świadków zdarzenia oraz zapoznał się z nagraniami wideo.

Ostatecznie Katarzyna A. została uznana winną spowodowania naruszenia czynności narządu ciała w postaci stłuczeń i zasinień oraz rozstroju zdrowia trwającego nie dłużej niż siedem dni, jak również publicznego znieważenia. Sąd skazał „Babcię Kasię” na łączną karę dziesięciu miesięcy ograniczenia wolności, zobowiązując aktywistkę do wykonywania nieodpłatnej kontrolowanej pracy na cele społeczne w wymiarze 30 godzin w stosunku miesięcznym. Orzeczono również obowiązek zapłaty na rzecz pokrzywdzonego nawiązki w wysokości trzech tysięcy złotych, obowiązek pokrycia kosztów sądowych oraz zwrotu pokrzywdzonemu kosztów procesu. Skazanej przysługuje prawo do złożenia apelacji.

Katarzyna A. jest znana z radykalizmu i agresywnych, niebezpiecznych zachowań. Wiele razy próbowała ona m.in. utrudniać przejazd ciężarówek z treściami antyaborcyjnymi. W Częstochowie wbiegła ona wprost przed nadjeżdżający pojazd, za co została uznana przez miejscowy sąd za winną niezastosowania się do znaku drogowego, czym spowodowała zagrożenie bezpieczeństwa w ruchu drogowym. Wymierzono jej karę nagany. Działacze pro-life podkreślają, że „Babcia Kasia” niejednokrotnie próbowała zakłócać ich manifestacje. Agresywne zachowania kobieta przejawiała także na różnych innych zgromadzeniach. Niekiedy nawet znieważała i atakowała funkcjonariuszy Policji.

 

radiomaryja.pl/Ordo Iuris

drukuj