Anglia i Walia zabraniają promocji ochrony życia wokół klinik, gdzie mordowane są nienarodzone dzieci
Anglia i Walia zakazują modlitwy, protestów i jakiejkolwiek promocji ochrony życia wokół tzw. klinik aborcyjnych. W czwartek weszły w tych krajach przepisy wprowadzające „strefy ochronne” wokół ośrodków, w których zabijane są dzieci nienarodzone.
Brytyjskie MSW podało, że obszar „strefy ochronnej” będzie się rozciągał w promieniu 150 metrów. Ma to – zdaniem autorów regulacji – zapewnić spokój matkom chcącym zabić własne dzieci.
Za naruszenie może być także uznane rozdawanie ulotek czy bezgłośna modlitwa lub czuwania przed klinikami. Za złamanie zakazu grozi kara grzywny. Wielka Brytania staje się państwem, które ogranicza podstawowe wolności człowieka.
„Nawet jeśli jest to wprowadzone ustawowo, ma charakter autorytarny” – powiedział prawnik Bartłomiej Wróblewski. Polityk wyraził nadzieję, że te przepisy zostaną zaskarżone do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka.
– Stanowi to ograniczenie nie tylko konstytucyjnych praw i wolności, ale także praw oraz wolności zapisanych w Europejskiej Konwencji Praw Człowieka. Trudno przesądzać, jakie będzie stanowisko Strasburga, ale gdyby sędziowie zgodzili się na tego rodzaju ograniczenia, to oznaczałoby to ten sam proces dotyczący praw człowieka, który następuje na poziomie europejskim, tzn. w istotny sposób ogranicza się wolność słowa, poruszania się, przedstawiania swoich poglądów. Krótko mówiąc, preferuje się stronę lewicowo-liberalną, ich prawo do komfortu, by zabijać dzieci bez możliwości krytyki i osób, które mają inne poglądy – wskazał Bartłomiej Wróblewski.
Większość tzw. aborcji w Anglii, Walii i Szkocji przeprowadzanych jest przed 24. tygodniem ciąży.
Podobne przepisy o „strefach ochronnych” wprowadzono już także w Irlandii Północnej.
RIRM



