fot. cba.gov.plplmediafoto

Agenci CBA weszli do siedziby PKOl-u oraz Związku Koszykówki

Agenci Centralnego Biura Antykorupcyjnego weszli w czwartek m.in. do siedziby PKOl-u oraz Związku Koszykówki. CBA prowadziło też działania w nieruchomościach związanych z prezesem PKOl, Radosławem Piesiewiczem. Przeszukania objęły łącznie 16 lokalizacji m.in. w Warszawie, Katowicach i Gdańsku.

Akcja prowadzona była na polecenie gdańskiej prokuratury. Chodzi o śledztwo dotyczące podejrzenia wystawiania nierzetelnych faktur VAT przez Radosława Piesiewicza. W ocenie posła Prawa i Sprawiedliwości, Piotra Glińskiego, jest to polityczna akcja wymierzona w prezesa PKOl-u.

– To jest brutalna walka polityczna, ponieważ prezes, pan przewodniczący PKOl, jest uważany za przedstawiciela innej opcji politycznej. Znowu z przyczyn politycznych używa się CBA do jakiegoś wejścia. Chodzi o to, żeby w mediach opowiadać o tym, że wchodzi. Tusk się ośmiesza takimi działaniami – zaznaczył Piotr Gliński.

O walce politycznej po wejściu CBA do siedziby PKOl-u mówił też Radosław Piesiewicz. Szef polskiego olimpizmu podał, że agenci chcieli pozyskać oryginały przekazanych wcześniej dokumentów, a do wejścia doszło dzień po tym, jak zapowiedział pozostanie na stanowisku. Prezes PKOl-u po raz kolejny podkreślił, że nie ma sobie nic do zarzucenia i nie zrezygnuje.

– Wczoraj [tj. czwartek – red.] odbyło się spotkanie z kilkoma osobami. Padła bardzo mocna deklaracja z mojej strony, że nie zrezygnuje z prezesowania w Polskim Komitecie Olimpijskim. Zapraszam wszystkich chętnych do wyborów w roku 2027. Dzisiaj Centralne Biuro Antykorupcyjne weszło do mnie do domu, do domu moich rodziców, do Polskiego Komitetu Olimpijskiego. Jest to niezwykła zbieżność i niestety od początku walka polityczna – poinformował Radosław Piesiewicz.

O prezesie Piesiewiczu mowa była w czwartek także w Sejmie, gdzie o sprawie dyskutował z prezesem PiS-u minister sportu. Sławomir Nitras mówił o złodziejskim systemie i ,,okradzeniu sportowców”. Słowa te skrytykował Jarosław Kaczyński, który zaapelował do ministra, by powtórzył je bez immunitetu poselskiego.

RIRM

drukuj