pixabay.com

A. Grudzińska o zamknięciu Elektrowni Dolna Odra: Złożyliśmy niezależność energetyczną w ręce Niemiec

Zamknięcie Elektrowni Dolna Odra to decyzja polityczna. Niestety bezpieczeństwo naszego państwa i niezależność energetyczną złożyliśmy w ręce Niemiec – mówiła Anna Grudzińska, przewodnicząca NSZZ „Solidarność” Elektrownia Dolna Odra, w audycji „Aktualności dnia” na antenie Radia Maryja.

Elektrownia Dolna Odra kończy pracę. Jeden z największych zakładów energetycznych na Pomorzu Zachodnim został wyłączony z końcem sierpnia [czytaj więcej]. 

To jest decyzja polityczna. Niestety bezpieczeństwo naszego państwa i niezależność energetyczną złożyliśmy w ręce Niemiec – zaznaczyła Anna Grudzińska.

Jak zaznaczyła, w sąsiedztwie Elektrowni Dolna Odra w zastępstwie wyłączonych wcześniej bloków węglowych wybudowano elektrownię gazowo-parową. Pozostałe cztery bloki miały funkcjonować do 2035 roku i wtedy miały zostać wygaszone.

Dużym nakładem sił i środków zostały dostosowane do wymogów prawnych i środowiskowych narzuconych przez Unię Europejską i spełniają wszystkie wyśrubowane normy do roku 2029, w którym to mają być ponownie ogłoszone ewentualne wymogi na kolejne lata. Natomiast w chwili obecnej bloki te były elementem realizowanego raportu na potrzeby rządu polskiego przez Polskie Towarzystwo Gospodarcze Elektrownie Polskie, które stan zachowania tych jednostek w Dolnej Odrze uplasowały w pierwszej piątce – zaznaczyła przewodnicząca NSZZ „Solidarność” Elektrownia Dolna Odra

Dodała, że bloki te były najmniej wyeksploatowane mimo swojego wieku od dnia zbudowania i były w najlepszym stanie technicznym pozwalającym na ich dalsze użytkowanie.

Niestety wszystkie inicjatywy zgłaszane przez stronę społeczną w zakresie wykorzystania bloków węglowych chociażby dla tzw. zimnej rezerwy, tak jak robią to kraje ościenne, które nie likwidują elektrowni węglowych, tylko trzymają je w tzw. bezpieczniku na gorsze czasy albo na potrzeby systemu. Niestety u nas każda inicjatywa była absolutnie odrzucana, torpedowana i na ostatnim spotkaniu usłyszeliśmy m.in. z ust przedstawicieli polskich sieci elektroenergetycznych, że w sytuacji kryzysu, jeżeli nie będzie zdolności odbudowy systemu po stronie polskiej, to będziemy korzystali z energii z Niemiec – mówiła Anna Grudzińska.

Gość Radia Maryja zwróciła uwagę, że jest decyzja o budowie kolejnej elektrowni opartej o gaz.

Elektrownia oparta w stu procentach o gaz pochodzący z importu nie jest najbezpieczniejszym ogniwem systemu elektroenergetycznego. Oczywiście jest mowa o inwestycji, która powstanie za trzy, może cztery lata, natomiast potrzeby w systemie są teraz – wyjaśniła.

Przewodnicząca NSZZ „Solidarność” Elektrownia Dolna Odra podkreśliła, że elektrownia węglowa jeszcze do sierpnia pracowała pełną mocą.

Ciągle pracowała po 15, 17, 19 dni w miesiącu, co pokazuje, że była przydatna i efektywna (…). Naprawdę nie jest to ani polska racja stanu, ani logika, którą można zrozumieć w tej sytuacji geopolitycznej. Jesteśmy najdalej odsunięci od działań wojennych, od wschodniej ściany naszego kraju – akcentowała.

Całą rozmowę z Anną Grudzińską można odsłuchać [tutaj].

radiomaryja.pl

drukuj