86 lat temu ukończono budowę Dworca Morskiego w Gdyni

Dworzec Morski przy ul. Polskiej 1 został zbudowany na potrzeby obsługi ruchu pasażerskiego. Był najbardziej reprezentacyjnym budynkiem Gdyni, jednym z najnowocześniejszych tego typu obiektów w Europie i wzorem modernistycznej architektury. Tutaj cumowały legendarne polskie transatlantyki z MS „Piłsudski” czy MS „Batory” na czele.

Podczas wojny budynek został zbombardowany, po czym 70 lat czekał na odzyskanie przedwojennej świetności. Dopiero podczas adaptacji dla potrzeb Muzeum Emigracji odzyskał swoją klasyczną, harmonijną bryłę i został dostosowany do potrzeb nowoczesnej instytucji kultury.

„Gdyński port stał się legendą, zanim naprawdę powstał. Był snem, marzeniem, wizją – najpierw kilku entuzjastów, potem spełnieniem pragnień i miłością całego narodu. Był wielkim i ważnym symbolem odrodzonej Polski, symbolem jej niezależności, morską stolicą Rzeczypospolitej” – pisze w swoim albumie „Port Gdynia” Sławomir Kitowski, badacz dziejów Gdyni i wydawca książek o mieście.

Ale istniejący od ponad 90 lat gdyński port to nie tylko symbol II Rzeczypospolitej, a dziś jeden z najważniejszych podmiotów naszej gospodarki morskiej. Nie wszyscy wiedzą, że to także skupisko cennych modernistycznych zabytków, które – z nielicznymi wyjątkami – do dziś pełnią swoją pierwotną funkcję.

Fascynujące, jak architektura portowa opowiada historię tego wyjątkowego miejsca. Port zaplanowano w 1920 r. na niezagospodarowanym odcinku wybrzeża. Trzeba wspomnieć o dalekowzrocznej wizji głównego projektanta i budowniczego gdyńskiego portu, Tadeusza Wendy, który zaplanował harmonijne rozmieszczenie elementów wielofunkcyjnego organizmu portowego. W tym czasie na terenie przyszłej, jednej z największych inwestycji budownictwa cywilnego XX w. w Europie, nie było nic poza torfowymi łąkami i skromną osadą rybacką – podkreśla dr inż. arch. Anna Orchowska-Smolińska, adiunkt w Katedrze Historii, Teorii Architektury i Konserwacji Zabytków na Wydziale Architektury Politechniki Gdańskiej, badaczka architektury gdyńskiego portu.

Wizerunki obiektów publikowane były na łamach prasy, a do portu przybywały delegacje zagraniczne. Do budującego się portu nie można było wręcz nie przyjechać, gdyż aspirował do miana najnowocześniejszego nad Bałtykiem a to trzeba było zobaczyć na własne oczy. Na jego terenie organizowane były trasy wycieczkowe, a po basenach i kanale portowym można było popływać motorówką turystyczną. To wszystko powodowało, że dbałość o estetykę obiektów portowych, jak również ich otoczenia była niesłychanie ważna – podkreśla dr Orchowska-Smolińska.

Port Gdynia/radiomaryja.pl

drukuj