Znaleźć drogę do „siódmego mieszkania”
Poprzez uważną kontemplację utworów poetyckich, dramatów i w ogóle całej
twórczości literackiej Karola Wojtyły można dotrzeć do tej najbardziej ukrytej
sfery przeżyć wewnętrznych ich Autora, to znaczy sfery przeżyć mistycznych. Do
takich utworów należy "Hiob", poetycki dramat napisany podczas okupacji
niemieckiej w 1940 roku. A więc jeszcze przez osobę świecką, aktora Teatru
Rapsodycznego.
Już wtedy, w 1940 roku, jako zaledwie 20-latek, Karol Wojtyła pisze utwór
stanowiący świadectwo, w którym można doszukać się w pewnym sensie zapowiedzi
jego duchowego rozwoju, tajemnicy powołania kapłańskiego i tego, co wydarzyło
się dużo później, już w Watykanie, i na krótko przed odejściem błogosławionego
dziś Jana Pawła Wielkiego do Domu Ojca. W ostatniej części tego poetyckiego
dramatu Hiobowi jawi się krzyż Chrystusowy jako sens całego życia człowieka tu,
na ziemi, jako odpowiedź na wszelkie wątpliwości, jako wytłumaczenie
wszystkiego, czego człowiek doświadcza, zarówno cierpienia, jak i miłości.
Pojawiający się na zakończenie Chrystus jest odpowiedzią, iż tajemnica
cierpienia ma sens, nie jest czymś nikomu niepotrzebnym.
Wiele lat później, w 1971 roku, Karol Wojtyła już jako kardynał we wstępie do
"Słów na pustyni", antologii współczesnej poezji kapłańskiej, pisał: "Kapłaństwo
jest sakramentem i powołaniem. Twórczość poetycka jest funkcją talentu – ale
talenty również stanowią o powołaniu, przynajmniej w sensie podmiotowym. Można
więc stawiać sobie pytanie: w jaki sposób te dwa powołania, kapłańskie i
poetyckie, współistnieją ze sobą, w jaki sposób wzajemnie się przenikają w tym
samym człowieku? Pytanie takie dotyczy czegoś więcej niż tylko utworów. Dotyczy
ono autorów. Dotyczy sprawy, która jest jakąś osobistą tajemnicą każdego z nich.
Czy jednak pisząc, nie odsłaniają tej tajemnicy?".
"Hioba" w pewnym sensie można uznać za odpowiedź na postawione ponad trzydzieści
lat później pytanie. Pod warunkiem, że czytelnik będzie przygotowany
intelektualnie i duchowo do odbioru treści i tego, co jest zawarte między
wierszami "Hioba". A nie jest to łatwe z uwagi na młodopolską stylistykę, w
jakiej utwór jest napisany.
Ten młodzieńczy dramat Karola Wojtyły, oparty na biblijnej przypowieści,
opowiada o nieszczęściach, jakich doświadcza Hiob, mąż sprawiedliwy i prawy,
kochający Boga, swoją rodzinę, uczynny dla ludzi. Mimo plag, które na niego
spadają, mimo opuszczenia przez wszystkich, przyjmuje cierpienie z pokorą, ufa
Bogu i Go wielbi. Wie, że jest w tym jakiś sens. Dramatyczna opowieść o
człowieku, który nie zawinił, a ponosi karę, jest tu metaforycznie wpisana w
kontekst rzeczywistości okupacyjnej, kiedy autor, młody poeta, doświadczał
okrucieństw czasu drugiej wojny światowej, widział niezawinione cierpienia
ludzi, ale nigdy nie przestał ufać Bogu. Podobnie jak Hiob.
Poetycki dramat Karola Wojtyły, stanowiący próbę dotarcia do tajemnicy
cierpienia Hioba, który strącony aż na samo dno rozpaczy znajduje w cierpieniu
ukojenie, a tym samym sens – wielokrotnie był realizowany na scenach
teatralnych. Z różnym efektem. Tego typu twórczość wymaga dużego talentu
aktorskiego i wielkiego skupienia na wypowiadanym słowie. Krótko mówiąc, wymaga
zaufania literze tekstu.
Teraz tego poetyckiego dramatu można będzie wysłuchać w tę niedzielę w Teatrze
Polskim w Warszawie, w samo południe o godzinie 12.00, w ramach Salonu Poezji.
Fragmenty "Hioba" przedstawią aktorzy: Halina Łabonarska, Maria Pakulnis, Paweł
Ciołkosz i Marek Kudełko.
Przy okazji warto dodać, iż nasza wybitna artystka Halina Łabonarska jest
rozmiłowana w twórczości Karola Wojtyły – Jana Pawła II. Ma w swoim stałym
repertuarze wiele utworów Błogosławionego i mówi je tak pięknie i głęboko, że
pewnie sam Autor byłby usatysfakcjonowany. Ostatnio znakomicie wyreżyserowała
według przygotowanego przez siebie scenariusza spektakl słowno-muzyczny "Nie
lękajcie się. Otwórzcie drzwi Chrystusowi". To bardzo piękne przedstawienie w
doskonałym wykonaniu młodzieży studenckiej Wyższej Szkoły Kultury Społecznej i
Medialnej w Toruniu miało swoją premierę podczas Forum Polonijnego, jakie odbyło
się w połowie kwietnia w WSKSiM.
Temida Stankiewicz-Podhorecka
