Złote żniwa dealerów

Z poseł Beatą Kempą (PiS), członkiem sejmowej Komisji Sprawiedliwości i
Praw Człowieka, rozmawia Mariusz Kamieniecki

Jak ocenia Pani decyzję Sejmu o nowelizacji ustawy o przeciwdziałaniu
narkomanii?

– Przepisy przeforsowane głosami koalicji rządzącej będą bardzo szkodliwe,
ponieważ dopuszczają one bezkarność wobec osób, które posiadają "niewielką ilość
narkotyków na własny użytek". Jest to szerokie otwarcie drzwi dla dealerów
narkotykowych. Mając świadomość, że prokuratura będzie mogła skierować wniosek o
umorzenie sprawy bądź w ogóle o niewszczynanie postępowania, dealerzy –
wykorzystując prawo – będą mogli bezkarnie dawać kupującym do ręki "niewielkie
ilości" narkotyków.

Nowe prawo zwiększa szanse zwalczania narkomanii?
– Absolutnie nie. Znowelizowana ustawa nie poprawia możliwości warunków
leczenia. Z jednej strony podnosi się tylko o dwa lata karę więzienia dla
dealerów, a z drugiej – sprzyja się legalizacji dealerki. W tej sytuacji ustawa
nie będzie żadnym narzędziem walki z handlem narkotykami. Obawiam się, że możemy
mieć także do czynienia z czymś w rodzaju walki między mafią dopalaczową a mafią
narkotykową. Wprawdzie dopalacze ułomnie, bo ułomnie, ale zostały zakazane,
natomiast narkotyki "w małej ilości" będą legalne. Jest to ustawa szkodliwa dla
polskich dzieci i młodzieży.

Może w obliczu wyborów jest to chęć zaimponowania specyficznej grupie młodych
wyborców?

– Jest to wysoce prawdopodobne. Tak naprawdę Platforma Obywatelska przez trzy i
pół roku nie zrobiła nic dla młodych wyborców. Nie ma żadnych perspektyw dla
absolwentów szkół wyższych, z których aż 50 proc. nie ma pracy. Brak szans na
normalne życie w kraju zmusza do wyjazdów za granicę w poszukiwaniu zatrudnienia
aż 700 tys. młodych Polaków rocznie. Tak oto wygląda budowanie przyszłości dla
młodych przez ten rząd. Tymczasem wraz z nowelizacją ustawy pojawia się
marchewka – tani, prymitywny poklask. Moim zdaniem, jest to niemoralna i
cyniczna próba epatowania młodych wyborców.

Minister sprawiedliwości Krzysztof Kwiatkowski zarzucił krytykom, że nie
znają tej ustawy…

– Insynuacje ministra Kwiatkowskiego są nie na miejscu. Nie tylko ja czytałam
projekt tej ustawy po dziesięciokroć, ale przecież jako PiS wprowadziliśmy wiele
poprawek do tego dokumentu, które głosami koalicji zostały odrzucone, a które
miały za zadanie wyeliminowanie wszystkich złych rzeczy. Jak to się ma do
niedawnej wypowiedzi premiera Tuska, który w rozmowie z celebrytami powiedział,
że nie zalegalizuje narkotyków? Oto jego minister przepycha kolanem ustawę,
która te narkotyki legalizuje.

Jaki z tego wniosek?
– Premier albo kłamał w rozmowie z celebrytami, albo już nie panuje nad tym, co
się dzieje w rządzie, bądź – co gorsza – jest to już całkowita samowolka tego
rządu, który nie liczy się z opinią Polaków. Powtórzę jeszcze raz: znowelizowana
ustawa nie jest żadnym skutecznym narzędziem w walce z narkomanią; jest to
jedynie domniemanie ministra Kwiatkowskiego, a cały szum wokół tego został
wywołany na potrzeby propagandowe. W praktyce znowelizowana ustawa okaże się
bardzo szkodliwa dla młodych ludzi.

Dziękuję za rozmowę.

drukuj