Ziemie Odzyskane to tylko część problemu
Z Gabrielą Masłowską, poseł PiS, inicjatorką powstania projektu
ustawy o zmianie ustawy o przekształceniu prawa wieczystego użytkowania w
prawo własności nieruchomości, rozmawia Jacek Dytkowski
Dlaczego Klub Parlamentarny PiS zdecydował się wnieść do Sejmu projekt ustawy o użytkowaniu wieczystym?
–
Polska jest jedynym już krajem o tak dużej skali stosowania wieczystego
użytkowania, zarówno jeżeli chodzi o formę używania nieruchomości
gruntowych, w sensie rolnym, jak i nieruchomości pod cele budownictwa
mieszkaniowego. Rodzi to poważne konsekwencje, myślę, że ogromnej rangi,
ponieważ nieuregulowane sprawy własnościowe na ziemiach zachodnich i
północnych rodzą poczucie niestabilności tych, którzy tam mieszkają, a
jednocześnie nie zawsze potrafią doprowadzić do ich ostatecznego
przekształcenia na bazie obowiązujących przepisów.
Projekt zakłada wniesienie opłaty przez użytkownika wieczystego za przekształcenie własności…
–
Jest to przekształcenie użytkowania wieczystego na własność z mocy
ustawy. Jest ono odpłatne, tzn. obecny użytkownik, który ponosi opłaty
za użytkowanie wieczyste, zapłaci kwotę w zależności od tego, na jaki
okres ma zawartą tę umowę – maksimum to 99 lat. Czyli staje się
właścicielem i ma obowiązek spłacić tylko pozostałą sumę, której jeszcze
do tej pory nie uregulował.
Nie wszyscy może będą w stanie uiścić opłatę od razu.
–
Można to zrobić jednorazowo lub po rozłożeniu na raty. Mało tego –
jeśli ktoś nie ma pieniędzy, wtedy opłata obciąża daną hipotekę. I wtedy
staje się właścicielem, a nie użytkownikiem, z obciążoną hipoteką.
Projekt
nie jest pierwszą próbą uregulowania kwestii własnościowych na
terytorium Rzeczypospolitej Polskiej. Ostatnią z nich jest ustawa z 29
lipca 2005 r. o przekształceniu prawa użytkowania wieczystego w prawo
własności nieruchomości…
– Oczywiście były podejmowane już
próby w tym kierunku. Kończyły się jednak w wielu przypadkach
niepowodzeniem. Zaskarżano je do Trybunału Konstytucyjnego. Między
innymi dlatego, że gminy poczuły się w pewnym sensie pozbawione środków,
które czerpią z wieczystego użytkowania. Takie padały argumenty.
Nie obawia się Pani, że przepisy tego projektu zostaną uznane za niezgodne z Konstytucją RP?
–
Mam nadzieję, że od strony merytorycznej nie powinno być żadnych
zarzutów. Jedynie mogą zaważyć tu względy polityczne, niechęć, brak
woli… Jednakże o użytkowaniu wieczystym trzeba mówić, bo nawet jeżeli
projekt ustawy nie zostanie uchwalony, to dajemy pewną propozycję
rozwiązania tego problemu. Uważam, że najlepszą z możliwych i jeśli nie
teraz, to może w przyszłości ktoś z tego skorzysta.
Kwestia ziem północnych i zachodnich nie wyczerpuje jednak problemu?
–
Istniejący stan rzeczy bardzo komplikuje przemiany w spółdzielniach
mieszkaniowych. W oparciu o istniejące przepisy polskiego prawa działka
pod jedną nieruchomością nie może występować w dwóch formach
użytkowania, czyli jednocześnie jako własność oraz użytkowanie
wieczyste. Przypuśćmy na przykład, że jedna osoba w spółdzielni
mieszkaniowej zdecyduje się w budynku na przeniesienie na odrębną
własność prawa do lokalu mieszkalnego z wieczystym użytkowaniem gruntu.
Wtedy pozostali spółdzielcy nawet w sytuacji, kiedy istnieją już uchwały
rad gmin w danej miejscowości, pozwalające na sprzedaż przez gminę tego
gruntu – który jest w wieczystym użytkowaniu – na własność, celem
uwłaszczenia, nie mogą wykupić gruntu na własność. Mieliśmy do czynienia
z takimi sygnałami. A wiemy przecież, że dopiero posiadanie na własność
ułamka działki, która jest pod daną nieruchomością, w 100 procentach
zabezpiecza prawa właściciela do lokalu.
Dziękuję za rozmowę.
