Zdobywał ONZ dla Boga
Z Austinem Rusem, prezesem Katolickiego Instytutu Praw Człowieka i Rodziny
z siedzibą w Waszyngtonie, byłym konsultantem przy ONZ z ramienia Stanów
Zjednoczonych, rozmawia Mariusz Bober
Uczestniczy Pan od lat w działaniach podejmowanych na forum ONZ na rzecz praw
człowieka. Jak przedstawiciele tego specyficznego środowiska odbierali starania
bł. Jana Pawła II w tym zakresie?
– Społeczność międzynarodowa bardzo kochała Papieża. Gdy przemawiał na forum
ONZ, zawsze okazywano Mu wielki szacunek. Jan Paweł II był tam witany nie jak
"jakiś przywódca", ale ktoś więcej, ktoś o szczególnym znaczeniu.
Czy przekładało się to na działania? Papież często apelował do społeczności
międzynarodowej o poszanowanie życia ludzkiego, szczególnie poczętych dzieci.
– Jan Paweł II doprowadził do utworzenia koalicji państw katolickich i
muzułmańskich oraz organizacji pozarządowych, które skutecznie zablokowały
starania na forum ONZ, aby uczynić aborcję prawem międzynarodowym. Wielu
przedstawicieli tej organizacji było i nadal jest mocno sfrustrowanych z tego
powodu.
Jakie kwestie poza aktywnością zmierzającą do ochrony życia ludzkiego
podejmował Papież na forum ONZ?
– Kościół katolicki starał się o włączenie do agendy tej organizacji wielu
spraw, przede wszystkim problematyki rozbrojenia i pokoju, głodu i ubóstwa, a
także przestrzegania autentycznych praw człowieka. Pod wieloma względami Kościół
stał się sumieniem Narodów Zjednoczonych. Stało się to w dużej mierze dzięki
Janowi Pawłowi II, który uczynił przedstawicielstwo Stolicy Apostolskiej przy
ONZ jednym z priorytetowych obszarów działania Kościoła.
Błogosławiony Jan Paweł II często ostrzegał ONZ oraz społeczność światową
przed ideologią cywilizacji śmierci.
– Zarówno w samym ONZ, jak też wśród delegacji wielu krajów członkowskich są
osoby, które usiłują narzucić radykalną ideologię seksualną światu, domagając
się aborcji na żądanie. Do kategorii praw człowieka chcą też podciągnąć
traktowanie homoseksualizmu, który zamierzają uczynić prawem człowieka na równi
z wolnością religijną. Oznaki tej ideologii są widoczne w krajach, które wpisały
"prawo do aborcji" do swoich konstytucji. Struktury, które przeprowadzają te
działania, są bardzo silne, a większość z nich ma związki z ONZ, Stanami
Zjednoczonymi albo Unią Europejską.
W jaki sposób Ojciec Święty osiągał swoje cele na forum ONZ, np. w dziedzinie
ochrony życia ludzkiego?
– Ojciec Święty przekształcił wcześniej nieco "śpiącą" delegację Stolicy
Apostolskiej przy ONZ w "siłownię" uprzejmej, stałej i skutecznej perswazji.
Delegacja Watykanu przy ONZ i niedawny stały obserwator przy tej organizacji,
ks. kard. Renato Martino, byli po prostu nieustraszeni, gotowi stawić czoło
przedstawicielom wszystkich państw świata, jeśli uznali, że istnieje taka
konieczność. I często to robili. Nigdy jednak nie czynili tego z gniewem, lecz
zawsze z miłością, a jednocześnie z twardą jak stal stanowczością.
Co dziś, z perspektywy kilku lat od odejścia bł. Jana Pawła II, można
powiedzieć o efektach wysiłków Papieża na płaszczyźnie międzynarodowej?
– Żywym testamentem Jego starań jest to, że aborcja nie jest obecnie uznawana za
prawo człowieka. Jest to zwycięstwo Stolicy Apostolskiej. Ale walka wciąż trwa,
choć bardziej zaawansowana niż dotąd. Zaczęła się w 1994 r. na pierwszej
ludnościowej konferencji ONZ, która uczyniła proceder zabijania poczętych dzieci
jednym z dyskutowanych tematów.
Spotkał Pan osobiście Jana Pawła II?
– Pewnego ranka miałem ten honor uczestniczyć w prywatnej Mszy św. Papieża, a
potem spotkałem Go osobiście. Było to dla mnie niezwykłe przeżycie. Spotkałem Go
jeszcze zanim choroba i wiek odcisnęły na Nim swoje piętno. Był przykładem
świętości i hartu, którego nigdy się nie zapomina.
Dziękuję za rozmowę.
