Zamach w Oslo

W centrum Oslo, nieopodal kancelarii premiera Norwegii Jensa Stoltenberga,
doszło wczoraj do zamachu. W wyniku eksplozji ładunku wybuchowego zginęło co
najmniej siedem osób, a rannych zostało kilkanaście. Kilka godzin później na
wyspie Utoya, niedaleko Oslo, w strzelaninie, do jakiej doszło na obozie
młodzieżówki socjalistycznej Partii Pracy, pięć osób zostało ciężko rannych. –
Całe centrum po wybuchu zamknięto. Budynek rzeczywiście jest bardzo uszkodzony.
Musiała to być naprawdę potężna eksplozja. Z pobliskich budynków powylatywały aż
szyby – relacjonuje Agnieszka Bandoła, mieszkanka Oslo. Wskazuje, że z
informacji przekazywanych przez norweskie media wynika, iż centrum eksplozji
musiało znajdować się na portierni przy stołówce na 4.-5. piętrze.

– Konstrukcja budynku została naruszona. Cała jedna ściana się wybrzuszyła, z
okien wydobywał się dym – mówi.
Premiera Norwegii Jensa Stoltenberga nie było w budynku w momencie wybuchu.
Według skandynawskich mediów, ładunki wybuchowe mogły być podłożone w dwóch
budynkach – oprócz gmachu rządu również w siedzibie jednego z największych
norweskich tabloidów "Verdens Gang". Uszkodzony został także pobliski gmach
ministerstwa handlu i przemysłu oraz budynek ministerstwa finansów.
Przed 17-piętrowym budynkiem rządowym znaleziono zniszczony wrak samochodu.
Policja ostrzegała, że niewykluczone, iż w budynkach mogą znajdować się inne
bomby.
Marcin Spyrka, drugi sekretarz wydziału konsularnego ambasady Polski w Oslo,
potwierdził, że wśród rannych nie ma Polaków. – Nie ma wśród poszkodowanych
Polaków. Byliśmy w kontakcie z policją w Oslo, z władzami norweskimi, to jest
informacja z godziny 17.30 – powiedział Spyrka.
Wczoraj doszło również do strzelaniny na norweskiej wyspie Utoya, leżącej na
południe od Oslo. Odbywa się tam letni obóz młodzieżówki Norweskiej Partii Pracy
(Ap), ugrupowania premiera Stoltenberga. Co najmniej pięć osób zostało rannych,
a cztery zmarły, według przekazów medialnych. Policja jednak tego nie
potwierdziła. Jak podało norweskie radio NRK, napastnik przebrany za policjanta
otworzył ogień do uczestników obozu. Mężczyzna został zatrzymany przez policję.
Używał kilku rodzajów broni, m.in. strzelby, pistoletu i broni automatycznej. Na
obozie przebywa ok. 560 członków młodzieżówki Ap. Policja poinformowała, że we
wczorajszym zgromadzeniu miał uczestniczyć premier. Stoltenberg miał tam
wygłosić przemówienie.

 

Jacek Dytkowski

drukuj