Z seksedukacji lordowie wycofują się rakiem

Brytyjski parlament doprowadził do wykreślenia z projektu ustawy
edukacyjnej zapisów, które zmuszałyby m.in. szkoły katolickie do wtłaczania
uczniom „neutralnej, wolnej od ocen informacji” na temat aborcji, antykoncepcji
czy układów homoseksualnych.

Ustawa, która przepadła w głosowaniach w Izbie Lordów, zakładała objęcie
seksedukacją już pięciolatków. Zakładano, że rodzice nie mogliby z tych zajęć
wypisywać swoich dzieci, gdy skończą 15 lat.
Projekt ustawy o „edukacji
seksualnej i związkach” (SRE) zostanie najprawdopodobniej zastąpiony przez
„ustawę o dzieciach, szkołach i rodzinie”, nad którą toczy się właśnie debata w
wyższej izbie brytyjskiego parlamentu. Konserwatywni lordowie podkreślają, że
odrzucenie SRE jest zwycięstwem zdrowego rozsądku. Jeśli przepisy te weszłyby w
życie, wszyscy konserwatywni nauczyciele musieliby albo zrezygnować z pracy,
albo nauczać niezgodnie ze swoim sumieniem. Ponadto krytycy ustawy argumentują,
że była ona tak skonstruowana, że doprowadziłaby szkoły do „zatonięcia w bagnie
biurokracji”.
Taki rozwój sytuacji to duży zawód dla polityków forsujących to
„progresywne” prawo. – To jest bardzo znaczący krok wstecz. Pozbawi wielu
młodych ludzi odpowiedniej, zbalansowanej edukacji seksualnej – twierdzi Ed
Balls, sekretarz stanu ds. dzieci, szkół i rodziny.
Jednak John Smeaton,
dyrektor brytyjskiego Stowarzyszenia na rzecz Ochrony Dzieci Nienarodzonych
(SPUC), podkreśla, że odrzucenie tych przepisów jest „wielkim zwycięstwem idei
pro-life”. Sprzeciw wobec SRE był wśród chrześcijan na Wyspach wyjątkowo
widoczny. Opublikowany 28 marca w dzienniku „Daily Telegraph” list wzywający do
odrzucenia ustawy podpisało 640 obywateli brytyjskich, wśród nich kilku
katolickich biskupów, a także 300 innych duchownych różnych wyznań. Także
wcześniejsze badania opinii publicznej wskazywały na fakt, że większość
społeczeństwa jest przeciwna rozwiązaniom proponowanym przez tę ustawę. 68
procent ankietowanych rodziców zdecydowanie sprzeciwia się wprowadzeniu w
szkołach edukacji seksualnej w proponowanym kształcie, a 79 proc. z nich nie
wyraża zgody na to, aby ustawa godziła w ich prawo do nieposyłania dzieci na
tego typu zajęcia.

Łukasz Sianożęcki

drukuj