Wzięłam panel i przyniosłam na wystawę
Z senator Dorotą Arciszewską-Mielewczyk (PiS), zastępcą przewodniczącego
Komisji Spraw Zagranicznych, członkiem Komisji Spraw Emigracji i Łączności z
Polakami za Granicą, rozmawia Zenon Baranowski
W jaki sposób zorientowała się Pani, że kilka godzin przed otwarciem wystawy
o katyńczykach z Zaolzia brakuje tablicy o katastrofie smoleńskiej?
– Mieliśmy piękne spotkanie na senackiej komisji o tym, jak pielęgnuje się
pamięć Polaków mieszkających na Zaolziu, którzy zginęli w Katyniu. I przez
przypadek usłyszałam, że przedstawiciele ambasady czeskiej nie rozumieją,
dlaczego wystawa została okrojona o jeden panel. Podkreślmy, że całą wystawę
przygotowała Ambasada Republiki Czeskiej w Polsce. W związku z tym
zainteresowałam się, jaki to jest panel, bo mogłam się domyślić, o co chodzi.
Podjęła Pani interwencję…
– Poszłam zorientować się i zasięgnąć informacji w biurze Kancelarii Senatu.
Uważałam, że ten panel powinien się znaleźć na tej wystawie, tym bardziej że
ambasada, czyli autor, który sporządzał tę wystawę, miał słuszne i czytelne
intencje. Z potrzeby serca i z wewnętrznych odczuć wypływało, że należy umieścić
informacje wskazujące na tę zbieżność poprzez pokazanie wizyty śp. prezydenta
Lecha Kaczyńskiego. I ja się z tym zgadzam.
Co było dalej?
– Wzięłam ten panel pod pachę i przyniosłam tutaj. Jest mi tylko przykro, że
ktoś nadgorliwy w ten sposób potraktował alergicznie pamięć o naszym byłym
prezydencie Lechu Kaczyńskim, który był wspaniałym prezydentem. Ten panel
doskonale komponuje się i jakby zwieńcza tę wystawę. Powiedziałam, że nie
wyobrażam sobie, żeby on tutaj nie został postawiony.
Ta sytuacja przypomina zaklejanie tablic na wystawie w Parlamencie
Europejskim…
– To jest przejaw walki z pamięcią o Lechu Kaczyńskim. Jeżeli teraz wszyscy
będący w opozycji do PiS licytują się, kto ma prawo być spadkobiercą myśli i
czynów Lecha Kaczyńskiego, to znaczy, że był to wspaniały prezydent, który miał
charyzmę, patrzył w przyszłość i chciał silnego państwa. Był też człowiekiem
nowoczesnym, wykształconym i pod wieloma względami godnym naśladowania. Teraz
widzimy, że ten panel już stoi. Ale mam nadzieję, że w przyszłości takie
wydarzenia nie będą miały miejsca, ponieważ to źle świadczy o Polakach w oczach
tych, którzy z wielkim pietyzmem dbają o pamięć bohaterów w odróżnieniu od
obecnego rządu i koalicji, która ma właściwie pod swoją kuratelą wszystkie
organy Sejmu i Senatu. W ten sposób jest pojmowana demokracja w XXI wieku. Jest
to przykre. Ale jak się wszędzie obecnie walczy z wolnością słowa, to dochodzimy
do jakiejś paranoi.
Dziękuję za rozmowę.
