Wymieniamy klatki
W jeszcze co czwartym kurniku hodowcy mają klatki starego typu dla
kur niosek. Możliwe, że do końca tego półrocza uda się pomyślnie zakończyć
proces wymiany klatek na większe. Skutkiem tego jest jednak zmniejszenie
pogłowia kur, spadek produkcji jaj, a więc i wzrost ich cen.
Według danych Głównego Lekarza Weterynarii (ten urząd nadzoruje i kontroluje
proces wymiany klatek dla kur niosek, które teraz muszą spełniać ostrzejsze
wymogi Komisji Europejskiej), na początku marca klatki starego typu miało
jeszcze 119 kurników, a w 366 zakończono proces ich wymiany na nowe, spełniające
unijne wymogi. Tym samym więc prawie 25 proc. kurników ma jeszcze to zadanie
przed sobą. Krzysztof Jażdżewski, zastępca głównego lekarza weterynarii,
poinformował, że w klatach starego typu znajduje się 3,7 mln ptaków. Właściciele
ferm mają już niewiele czasu na dokonanie zmian, jeśli nie zamontują nowych
klatek, będą musieli zakończyć produkcję jaj. Zresztą już teraz dotknęły ich
duże ograniczenia, bo jaja od kur trzymanych w starych klatkach można sprzedawać
tylko przetwórniom, a nie np. do handlu detalicznego.
Tymczasem widzimy już cenowe skutki zmiany unijnych przepisów dotyczących
chowu kur niosek. Ponieważ powiększenie klatek spowodowało, że w kurnikach
mieści się obecnie mniej ptaków, część z nich musiała zostać wybita. I tym samym
pogłowie kur niosek spadło z ponad 35 do około 30 mln sztuk. Eksperci mają
jednak nadzieję, że to pogłowie zostanie szybko odbudowane, tym bardziej że
produkcja jaj jest teraz bardziej opłacalna, ponieważ ceny poszły w górę.
Krajowa Izba Producentów Drobiu i Pasz nie ma wątpliwości że ostatnie podwyżki
cen jaj w całości wynikają z realizacji unijnej dyrektywy o dobrostanie kur
niosek. "Jej wdrażanie wymusiło milionowe inwestycje na właścicielach ferm
drobiu, a także drastycznie zmniejszyło produkcję jaj konsumpcyjnych" – napisano
w oficjalnym oświadczeniu Izby. A stąd już prosta droga do podwyżek cen, co
potwierdzają dane ministerstwa rolnictwa. W ślad za tym w górę idą ceny
produktów spożywczych, których składnikiem są jaja. Część ekspertów przekonuje
jednak, że nie było powodów do aż tak wysokich podwyżek, choć z drugiej strony
wskazują oni, że hodowcy chcą dzięki wyższym cenom odzyskać pieniądze wydane na
zakup i instalację nowych klatek.
KL
