Wyborcy czekają na czyny


Polska jest jedna

Dr Bogdan Więckiewicz

Ochrona tradycyjnych wartości chrześcijańskich, silna pozycja Polski w Europie, samowystarczalność energetyczna – to niektóre z wielu wzniosłych haseł zawartych w programach ugrupowań startujących w wyborach do Parlamentu Europejskiego. Na razie to tylko słowa. Niech jednak politycy nie zapominają, że wcześniej czy później ci, którzy im zaufali, będą ich z tych obietnic rozliczać.

Istotne zmiany dla PiS miał przynieść krakowski kongres Prawa i Sprawiedliwości. Partia ta zadbała o zmianę swojego wizerunku medialnego. Ogłoszony został hucznie nowy program polityczny, który kładzie nacisk głównie na gospodarkę. Z kolei Janusz Dobrosz, prezes Ruchu Społecznego Naprzód Polsko, zwraca uwagę na istnienie w Polsce zagrożeń w takich dziedzinach, jak: bieda, upadek obyczajów, zacofanie czy zewnętrzne wpływy i naciski. Poseł na Sejm RP Franciszek Stefaniuk z Polskiego Stronnictwa Ludowego podkreśla natomiast, że jego partia chce umacniania tożsamości narodowej Polaków oraz wszechstronnego i trwałego rozwoju Polski.


Nowa jakość w partii PiS


Zdaniem Jarosława Kaczyńskiego, należy zmienić sposób prowadzenia debaty politycznej w Polsce. Najwyższy czas – jak twierdzi – odejść od „palikotyzacji” debaty publicznej, a zamiast tego podjąć merytoryczną dyskusję na tematy związane z kwestiami programowymi, a szczególnie z obecnym kryzysem gospodarczym.

Prezes Prawa i Sprawiedliwości twierdzi także, że do tej debaty PiS jest lepiej przygotowane niż jego przeciwnicy polityczni.

Zwraca także uwagę – i słusznie – że współczesny światowy kryzys ekonomiczny to zjawisko o charakterze społeczno-kulturowym i politycznym. Były premier ma także rację, mówiąc o bierności rządu w przeciwdziałaniu trudnej sytuacji ekonomicznej w Polsce. Krytykuje Donalda Tuska za to, że całą energię poświęca na szybkie wejście do strefy euro, bez racjonalnej kalkulacji, czy jest to w obecnym czasie dla nas opłacalne, nie koncentruje się natomiast na opracowaniu planu przezwyciężania recesji w naszym kraju.

Prezes PiS krytykuje również stopień wykorzystania przez obecną ekipę rządzącą środków finansowych z Unii Europejskiej, chwaląc osiągnięcia własnego rządu w tym zakresie. Zapewne środki te były wykorzystane w większym stopniu przez poprzedni rząd, ale czy był to przełom w tej dziedzinie, jak podkreśla były premier, można mieć wątpliwości. Pamiętamy chociażby problemy z budową autostrad czy dróg ekspresowych, które są nieustanną bolączką tak poprzedniej, jak i obecnej ekipy rządzącej.

Innym ważnym wyzwaniem dla polityków w naszym kraju jest – zdaniem Kaczyńskiego – niesprawiedliwość społeczna, której doświadcza wielu Polaków – wciąż brakuje konkretnych rozwiązań w tej dziedzinie.

Dobrze, że prezes PiS akcentuje znaczenie wspólnoty narodowej, co jest szczególnie istotne współcześnie w kontekście Unii Europejskiej, z której raczej chce się stworzyć superpaństwo niż wspólnotę narodów.

Jarosław Kaczyński podkreśla także, że jego partia chce budować sprawiedliwy ład społeczny oparty na fundamentach chrześcijańskich i bronić życia ludzkiego od momentu poczęcia. Wypowiedziane słowa w tej kwestii są bardzo zobowiązujące. Pozostaje jednak pytanie, czy PiS zamierza również bronić ludzkiego życia aż do naturalnej śmierci? Społeczeństwo, które w najbliższych wyborach poprze tę partię, z pewnością rozliczy ją z tego, czy to, co mówił były premier, będzie później konsekwentnie realizowane. Partia ta zapewne zdaje sobie sprawę, że dla wyborców, którzy ją popierają, kryterium nie stanowi tylko program polityczny, ale również odpowiedni system wartości.

Należy również zgodzić się z Jarosławem Kaczyńskim, że trzeba przeciwstawić się współczesnemu liberalizmowi w sferze obyczajowej, który odrzuca porządek świata oparty na sprawdzonych wartościach, a promuje hedonizm i relatywizm moralny.

Oby także słowa wypowiedziane przez Jarosława Kaczyńskiego, że w sferze działań politycznych powinno być miejsce na rozumny i roztropny kompromis, lecz nie powinno to oznaczać rezygnacji z fundamentalnych zasad, miały potwierdzenie w czynach.


Sprawy polskie okiem eurorealistów


Lider Ruchu Społecznego Naprzód Polsko mówi, że obecnie w naszym kraju potrzebna jest nowa, autentyczna oferta polityczna. Mówi o Polsce niepodległej, nowoczesnej, zasobnej i sprawiedliwej. Hasła te są bardzo szlachetne, i oby udało się je wdrożyć w życie, ale wciąż brakuje konkretnych wskazań, jak je zrealizować w praktyce. Słusznie zauważa, że główne siły polityczne w Polsce koncentrują się przede wszystkim na wewnętrznych tarciach, często o charakterze bardziej medialnym niż merytorycznym, jakby zupełnie zapominając o najważniejszych kwestiach dotyczących Polaków.

Dobrze, że Naprzód Polsko sprzeciwia się w zdecydowany sposób podpisaniu niekorzystnego dla Polski traktatu lizbońskiego i wzywa do niepoddawania się presji wywieranej na Polskę przez inne państwa. Ostatecznie właściwe rozstrzygnięcie kwestii traktatu lizbońskiego będzie zależało przede wszystkim od konsekwencji i właściwego zrozumienia dobra wspólnego Polski przez osoby sprawujące najwyższą władzę w naszym kraju.

Lider Ruchu podkreśla, że nie jest eurosceptykiem, lecz eurorealistą i dobrze, że dostrzega potrzebę współpracy wszystkich narodów Europy. Zauważa on także, że Polacy powinni uczyć się od wysoko rozwiniętych gospodarczo krajów UE organizacji pracy, budowy infrastruktury czy skuteczności działania wymiaru sprawiedliwości, lecz nikt nie może nam narzucać światopoglądu oraz nowego modelu życia, tak odmiennego od polskiej tradycji, kultury i systemu wartości.

Zwraca uwagę, że we współczesnej UE w imię pluralizmu światopoglądowego i tolerancji promuje się nihilizm i hedonizm, a głoszona przez Unię nowoczesność jest zwykłą uzurpacją, której celem jest przenikanie określonej ideologii do wielu ważnych dziedzin życia człowieka. W efekcie głoszona nowoczesność prowadzi do dekadencji dorobku chrześcijańskiej Europy. Bardzo istotną kwestią, na którą zwrócił uwagę prezes Ruchu Naprzód Polsko, jest konieczność zapewnienia Polsce bezpieczeństwa energetycznego dzięki lepszemu wykorzystaniu własnych zasobów energetycznych – zwiększeniu wydobycia gazu ziemnego, węgla kamiennego i brunatnego czy skorzystaniu z bogactwa energii odnawialnej, zwłaszcza z geotermii. Warte podkreślenia jest również i to, że ugrupowanie zwraca uwagę na problemy rolnictwa, a także podkreśla konieczność zadbania o dobry wizerunek Polski na arenie międzynarodowej. Obraz naszego kraju będzie właściwy tylko wówczas, gdy sami będziemy się o niego troszczyć. Dlatego należy pamiętać o własnej historii, której nie można zakłamywać, a także o podstawowych wartościach narodowych, na których nasza Ojczyzna buduje swoją tożsamość przez stulecia.


Wykorzystać szanse, zapobiec zagrożeniom. Pytanie, jak to zrobić?


Poseł na Sejm RP Franciszek Stefaniuk z Polskiego Stronnictwa Ludowego podkreśla, że jego partia ma w sposób konsekwentny i systematyczny prowadzić działania na rzecz poprawy warunków funkcjonowania naszego kraju w oparciu o najlepszą wiedzę oraz rozumienie szans i zagrożeń. Z pewnością są to jak najbardziej szlachetne intencje, jednak znowu brakuje wskazań, jak te cele osiągnąć.

Słyszymy od Franciszka Stefaniuka o godnym, rzetelnym i umiejętnym reprezentowaniu interesów Polski na forum Parlamentu Europejskiego, o staraniach wykorzystania wszystkich praw i możliwości zagwarantowanych w traktacie akcesyjnym, jak chociażby solidarność, spójność czy subsydiarność, a także poszanowania i zapewnienia równego traktowania Polski wśród państw członkowskich. Należałoby jednak zadać pytanie, na czym polega to równe traktowanie, skoro jednym państwom wolno dotować banki czy inne firmy z budżetu państwa, a innym nie? Rezultatem tego jest upadek przemysłu stoczniowego w Polsce, a w konsekwencji pozostawienie setek czy tysięcy osób bez pracy, a przecież partia posła Stefaniuka współrządzi obecnie naszym krajem.

Inne hasła programowe PSL to podjęcie zdecydowanych kroków na rzecz zagwarantowania Polsce jak najlepszych warunków działań na rynku europejskim, równych warunków członkostwa, podejmowanie szerokich, praktycznych i bezpośrednich działań w poszczególnych środowiskach zawodowych i grupach społecznych czy podejmowanie działań i inicjatyw na rzecz rolników i mieszkańców wsi. Przedstawionych przez posła Stefaniuka haseł programowych jest o wiele więcej i chociaż są one bardzo nośne i ważne, to zupełnie brak konkretnych wskazań, jak je wszystkie realizować dla dobra naszego kraju.

Polskie Stronnictwo Ludowe jest obecnie w koalicji z Platformą Obywatelską i chociaż uczestniczy w sprawowaniu władzy, to wiele istotnych problemów, chociażby dotyczących polskich rolników, wciąż pozostaje nierozwiązanych.

Poseł Stefaniuk mówi, że jego partia chce opierać się na wartościach chrześcijańskich jako źródle cywilizacji europejskiej i dążyć do umacniania pozycji państw narodowych, jednak czy zawsze członkowie tej partii głosowali w Sejmie zgodnie z tym systemem wartości, do którego się odwołują? Cały program jest bardzo ważny, ale przedstawiony został w sposób zbyt ogólnikowy, bez konkretnych wskazań, jak go zrealizować.

Przedstawiciele trzech ugrupowań politycznych zgodnie twierdzą, że należy dbać o ochronę tradycyjnych wartości chrześcijańskich, na których powinien opierać się porządek współczesnej Europy. Wszystkie ugrupowania mają programy, które mówią o rozwoju naszego kraju oraz silnej pozycji Polski w Europie. Widzimy w nich wiele wzniosłych haseł – bardzo dobrze – jednak powinniśmy wiedzieć, że nie po słowach, lecz po czynach należy oceniać poszczególne ugrupowania. Obiecywać można wiele, szczególnie przed wyborami, jednak należy pamiętać o realizacji obietnic przedwyborczych, bo tego oczekują wyborcy. Niech politycy nie zapominają, że wcześniej czy później ci, którzy im zaufali, będą ich z tych obietnic rozliczać. Polski wyborca, chociaż niekiedy bywa zbyt łatwowierny, jest również pamiętliwy. Oby więc najbliższe wybory dla niektórych ugrupowań nie były ostatnimi, zwłaszcza że mogłyby one jeszcze odegrać istotną rolę na scenie politycznej w przyszłości.

Autor jest adiunktem w Katedrze Makrostruktur Społecznych Instytutu Socjologii Wydziału Zamiejscowego Nauk o Społeczeństwie KUL w Stalowej Woli oraz wykładowcą Wyższej Szkoły Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu.

drukuj