Wrocław odbudowuje Niemcom pomniki
Andrzej Przewoźnik, sekretarz Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa: Państwo polskie nie powinno czcić żołnierzy niemieckich
W jednej z dzielnic Wrocławia został kilka lat temu odnowiony z funduszy miejskich pomnik sławiący niemieckich żołnierzy walczących podczas I wojny światowej. Sekretarz Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa Andrzej Przewoźnik podkreśla, że nie są to bohaterowie dla Polaków. Ale prezydent Rafał Dutkiewicz zaniechał wystąpienia do Rady o opinię w tej sprawie.
„Śmiercią bohaterską za Ojczyznę polegli…” – głosi kamienna tablica stojąca przy ul. Szachistów w peryferyjnej dzielnicy Wrocławia, Rędzinie, podając kilkanaście nazwisk niemieckich żołnierzy z I wojny światowej. „Ten pomnik poświęcony wspomnieniu niemieckiego bohaterstwa w wielkich czasach winien przypominać jeszcze następnym pokoleniom, aby bronić ojczyzny tak jak ich przodkowie” – te inskrypcje, oczywiście w języku niemieckim, umieszczono na pomniku z tyłu. Został on wzniesiony w latach 20. XX w., a po II wojnie światowej leżał przewrócony na skwerze i pojawiały się głosy mieszańców, żeby tablicę całkowicie usunąć. Jednak z inicjatywą jej odnowienia wystąpiła w 2003 r. rada osiedla Rędzin, uzasadniając to „chęcią podkreślenia wielokulturowości Śląska i Wrocławia”, czego pomnik ma być wyrazem. Ponadto rada argumentowała, iż obecny stan pomnika źle rzutuje na dobre imię miasta, a teren jest licznie odwiedzany przez turystów zagranicznych.
Pismo rady osiedla zostało skierowane do mediów i rady miasta. Sprawą zajęły się służby miejskie, a konkretnie Zarząd Dróg i Utrzymania Miasta (wówczas jeszcze funkcjonował pod nazwą Zarząd Dróg i Komunikacji) zarządzający terenem, gdzie znajduje się pomnik. Miejski konserwator zabytków wydał opinię, w której napisał, że „pomnik (na skwerze pomiędzy ulicami Wędkarzy i Szachistów) jest poświęcony poległym i zaginionym mieszkańcom Rędzina w czasie I wojny światowej, ustawiono go najpewniej po zakończeniu działań wojennych i zawarciu Traktatu Wersalskiego w 1919 roku, a nie później niż do końca lat dwudziestych XX w. Fakt ten nie stanowi przeszkody w pozostawieniu go jako świadectwa historycznego. W tej sytuacji uważamy, podobnie jak Rada Osiedla Rędzin, że posadowienie go na poprzednim miejscu jest merytorycznie uzasadnione”. Wskutek czego ZDiUM ogłosił przetarg na renowację pomnika.
– Państwo polskie nie powinno czcić żołnierzy niemieckich, mając na uwadze przede wszystkim doświadczenia historyczne – uważa Andrzej Przewoźnik, sekretarz Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa.
Andrzej Przewoźnik stwierdził w rozmowie z nami, że nie ma wątpliwości co do utrzymania kwater i mogił żołnierzy niemieckich, czy to poległych w czasie I wojny światowej, czy też II, usytuowanych na cmentarzach. Ale wiele pomników żołnierzy niemieckich poległych podczas I wojny światowej znajduje się poza miejscami pochówków i jest to złożony problem. Są one rozmieszczone głównie na Śląsku, ale także na Mazurach i Pomorzu.
Przewoźnik przypomina, że Rada kieruje się w swoim postępowaniu uchwałą z 1995 r., mówiącą, że „Rada OPWiM nie wyraża zastrzeżeń co do istnienia pomników tego rodzaju, jeśli przy ich odbudowie przestrzegano obowiązujące w Rzeczypospolitej Polskiej normy prawne oraz jeśli ich symbolika i wyrażane treści nie naruszają jej integralności”. Na niektórych pomnikach zawarte są m.in. stwierdzenia: „Naszym dzielnym bohaterom” – i Andrzej Przewoźnik zwraca uwagę, że nie są to bohaterowie dla Polaków. Tym niemniej każdy przypadek jest rozpatrywany odrębnie.
Rada już niejednokrotnie negatywnie opiniowała odbudowę niemieckich pomników, jednak w przypadku pomnika z Rędzina nie zasięgano żadnej opinii ROPWiM. – W kompetencjach Zarządu Dróg i Utrzymania Miasta nie leży zasięganie opinii w sprawie renowacji obiektów zabytkowych w organach innych aniżeli Miejski lub Wojewódzki Konserwator Zabytków – poinformowała nas rzecznik prasowy ZDiUM Ewa Mazur. Za brak skierowania takiego zapytania do Rady odpowiadają władze miejskie z prezydentem Wrocławia Rafałem Dutkiewiczem na czele. Służby prasowe prezydenta Dutkiewicza pytane o wyjaśnienia w kwestii pomnika odesłały nas jednak do ZDiUM.
Zenon Baranowski
