Wiedza i umiejętności niezbędne w pracy zawodowej
Pięcioletni czas studiów w Wyższej Szkole Kultury Społecznej i Medialnej w
Toruniu to okres, kiedy studenci nie tylko zdobywają rzetelną wiedzę pod okiem
wybitnych wykładowców z kraju i zagranicy, ale także mają możliwość kształcenia
umiejętności praktycznych podczas licznych warsztatów i praktyk zawodowych.
Wagę formacji intelektualnej, a przede wszystkim doświadczenia nabytego podczas
organizowanych przez uczelnię zajęć praktycznych, podkreślają absolwenci
politologii w WSKSiM, którzy każdego dnia z powodzeniem wykorzystują je w swojej
pracy związanej z polityką – pojmowanej jako roztropna troska o dobro wspólne.
Przykład absolwentów i kolejne ich roczniki, które opuszczają mury uczelni i
podejmują pracę zawodową, uświadamiają, że w rzeczywistości realizują się już
słowa ks. kard. Zenona Grocholewskiego, prefekta Kongregacji Wychowania
Katolickiego Stolicy Apostolskiej, wypowiedziane w 2006 roku podczas wizyty w
WSKSiM, by toruńska uczelnia przygotowywała solidnych ludzi do pracy społecznej
w naszym kraju, także do aktywności politycznej. Ksiądz kardynał przypominał
wówczas: "Od ludzi, od ich solidności, od ich moralności zależy bardzo dużo,
zależy przyszłość, zależy dobro naszego kraju". I właśnie troska o przyszłość
Polski, realizowanie hasła wpisanego w herb uczelni "Fides, Ratio et Patria"
nadaje sens kształceniu politologów w WSKSiM.
Dorota Zbierzchowska
****************************
WSKSiM:
Studia w Wyższej Szkole Kultury Społecznej i Medialnej to nie tylko
wielka szansa na zdobycie potrzebnej w przyszłej pracy zawodowej wiedzy
teoretycznej, ale również poznanie tak niezwykle istotnego w
dzisiejszych czasach warsztatu praktycznego. W WSKSiM ukończyłem dwa
kierunki: dziennikarstwo i komunikację społeczną oraz politologię. Przez
cały okres pięcioletnich studiów zdobywałem różne praktyczne
umiejętności. Dzięki temu wzbogaciłem się o bezcenne doświadczenie i
uodporniłem się na stres związany z tempem pracy dziennikarza, co
obecnie mogę wykorzystać w pracy zawodowej. Obecnie jako dziennikarz
relacjonuję z Brukseli i Strasburga wydarzenia w Unii Europejskiej dla
Radia Maryja i Telewizji Trwam. Wymaga to pełnego skupienia i
zaangażowania. W mojej pracy istotną rolę odgrywa właściwe, a przede
wszystkim obiektywne przedstawienie tego, co dzieje się na europejskiej
scenie politycznej. Bardzo często trzeba połączyć komunikację werbalną z
niewerbalną, jak też użyć kamery z programem montażowym. Dlatego tak
ważne jest wcześniejsze dobre przygotowanie dziennikarza do zawodu. Bez
solidnych podstaw nie da się właściwie funkcjonować. Dobry dziennikarz
wykorzystuje nie tylko wiedzę stricte dziennikarską, musi też znać się
na polityce, a WSKSiM daje taką właśnie możliwość połączenia tych dwóch
obszarów wiedzy.
Parlamentarnego PiS, absolwentka WSKSiM:
Naukę w Wyższej Szkole Kultury Społecznej i Medialnej ukończyłam w
2009 roku i w krótkim czasie po magisterium podjęłam pracę w Klubie
Parlamentarnym Prawa i Sprawiedliwości w Warszawie. Początkowe obawy,
czy poradzę sobie z wyzwaniami, które przede mną staną, szybko ustąpiły,
w czym niewątpliwie pomogły mi wiedza i doświadczenie nabyte w czasie
studiów. Wszystko to, czego nauczyłam się na kierunku politologia o
specjalności "komunikacja i dziennikarstwo społeczne", stało się solidną
podstawą dla mojej pracy w biurze prasowym Klubu Parlamentarnego PiS.
Dzięki praktykom w redakcji informacyjnej Radia Maryja nie miałam
większych problemów z wdrożeniem się w obowiązki związane m.in. z
monitoringiem mediów, odpowiadaniem na korespondencję czy tworzeniem
tekstów. Natomiast wiedza wyniesiona z wykładów i zajęć pomaga mi
właściwie oceniać zaistniałe fakty i wydarzenia polityczne. Żaden z
przedmiotów w Wyższej Szkole Kultury Społecznej i Medialnej – od
filozofii po marketing polityczny czy podstawy bankowości – nie jest
wykładany "przypadkiem", po to, by zaprzątać studentowi głowę teorią.
Absolwenci, którzy podejmą pracę w swoim zawodzie, szybko się
przekonają, jakie znaczenie każda z tych dziedzin miała w ich formacji
intelektualnej, a zdobyte wiadomości w każdej chwili mogą okazać się
przydatne.
Wyższa Szkoła Kultury Społecznej i Medialnej stwarza możliwości rozwoju
intelektualnego i etycznego, ale to od młodych ludzi zależy, czy zechcą
z nich skorzystać. Wybierając kilka lat temu tę uczelnię, podjęłam
decyzję, której nie żałuję.
Krzysztof Grylak, radny miasta Malborka, absolwent WSKSiM:
Jednym z najczęściej nadużywanych dziś wyrazów jest słowo "polityka". Mało
kto chce zastanawiać się nad jego źródłem i klasycznym znaczeniem, bo politykiem
– w ujęciu obiegowym – jest każdy, a dowolna aktywność człowieka już uznawana
jest za politykę. Okazuje się bowiem, że nie tylko intuicja, ale uniwersyteckie
wykładnie podpowiadają (i uściślają!), że polityka jest sztuką/taktyką
skutecznego osiągania celu, a nawet strategią pokonania przeciwnika. Rzecz
ciekawa, ma to miejsce dziś, po zakończeniu XX wieku, w którym skuteczna
realizacja celów wyznaczonych przez ideologie zaowocowała zbrodniami
nienotowanymi w dziejach ludzkości. Światło tragicznych doświadczeń rzucone na
politykę zmusza odpowiedzialnego człowieka do zastanowienia i rodzi pytanie o
pierwotny sens polityki i konsekwencje jej redukowania.
Mistrzów udzielających odpowiedzi na te pytania spotkałem w Wyższej Szkole
Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu. Mimo dorosłego wieku głęboko jestem
usatysfakcjonowany podjęciem studiów w tej uczelni. Tutaj poznałem wszechstronny
dorobek naukowy z obszaru politologii oraz zwięzłe ujęcie polityki jako
roztropnej troski o dobro wspólne. Bliski kontakt z gronem profesorskim wyzwolił
też wiele zainteresowań z obszaru kultury i cywilizacji. A oparcie się na takim
rozumieniu polityki pozwoliło mi bardziej zrozumieć siebie i drugiego człowieka,
wznieść się ponad ideowe podziały, zwłaszcza w samorządowych ławach miasta
Malborka, gdzie ostatnio mieszkańcy po raz drugi udzielili mi mandatu radnego.
Z doświadczenia mogę potwierdzić, że działalność polityczna winna być
nacechowana: obowiązkiem, bezinteresownością, odpowiedzialnością,
sprawiedliwością i zdrowym sumieniem. Jakże niezmiennie pouczające jest
spostrzeżenie profesora Feliksa Konecznego: "Upadek Rzymu zaczyna się od tego,
że znaleźli się tacy, którzy uznali moralnym wszystko, co było prawem. (…) W
życiu publicznym wyrobiła się zasada, że kto w zgodzie z prawem, tym samym
pozostaje w zgodzie z sumieniem, czego dalszy rozwój musiał doprowadzić do tego,
że kto umiał sobie radzić z prawem, mógł sobie darować sumienie".
