Wciąż czujemy Jego obecność
Santo subito
Z Maciejem Motor-Grelokiem, prezesem Zarządu Głównego Związku Podhalan, rozmawia Mariusz Kamieniecki
„Na was, górali, zawsze można liczyć” – to słowa, jakie 6 czerwca 1997 roku, podczas Mszy św. pod Wielką Krokwią, Jan Paweł II skierował do mieszkańców gór. To wielkie wyróżnienie, ale także zobowiązanie…
– Słowa te, wypowiedziane do 12 grup skupionych w naszej organizacji u stóp Krzyża na Giewoncie, i zobowiązanie, jakie z nich płynie, są aktualne szczególnie dzisiaj, kiedy tak bardzo brakuje nam Ojca Świętego. Choć odszedł, to wciąż czujemy Jego obecność i tym bardziej, mimo słabości i wad, chcemy te wielkie słowa potwierdzać czynami. Są to słowa trudne do udźwignięcia i zadanie niełatwe do zrealizowania, zwłaszcza w dzisiejszym zglobalizowanym świecie, kiedy mamy do czynienia z unifikacją kultury, zepsuciem obyczajów, kiedy tak bardzo widoczny jest proces odchodzenia od wartości moralnych. Wiele środowisk często nieprzychylnych zarzuca nam, góralom, że mimo papieskich słów popełniamy rozliczne błędy. To prawda, ale któż ich nie popełnia? Dlatego my, górale, skupieni w Związku Podhalan, mamy szczególne poczucie odpowiedzialności, by dochować wierności słowom papieskim w codziennym życiu rodzinnym, ale także na płaszczyźnie społecznej: w pracy w samorządach czy chociażby opowiadając się za obroną życia poczętego, czy w innych kwestiach związanych z wiarą katolicką.
A zatem w czym można liczyć na górali?
– We wszystkim, co związane jest z tradycją, kulturą i wiarą chrześcijańską, z którą my, górale, zawsze się utożsamialiśmy. Byliśmy, jesteśmy i zawsze będziemy na pierwszej linii wiary i wartości zaszczepionych nam przez naszych ojców.
Ojca Świętego z góralami łączyła szczególna więź. Skąd zafascynowanie Papieża górami, kulturą góralską?
– W całej metropolii krakowskiej, w której przyszedł na świat, dojrzewał i której później jako biskup i kardynał przewodniczył Karol Wojtyła, nie brakuje przejawów góralszczyzny. Można rzec, że w wielu działaniach górale są zawsze bardzo aktywni. Przyszły Papież od najmłodszych lat, począwszy od pierwszych pieszych wędrówek po górach, zjazdów po stokach, ukochał góry jako szczególne miejsce łączności z Bogiem. Z gór czerpał natchnienie i do końca życia nimi oddychał. Kochał muzykę, tradycję, a więc wszystko, co wiąże się z kulturą góralską. Wreszcie kochał górali, którzy odwzajemniali to uczucie. Jeszcze jako metropolita krakowski w latach 60. jeździł na Bachledówkę w Czerwiennem i tam spotykał się z Prymasem Tysiąclecia ks. kard. Stefanem Wyszyńskim. W tych trudnych czasach dwaj wielcy Polacy, mężowie stanu, ludzie zawierzenia, którzy mówili o sprawach związanych z Polską i wiarą katolicką, właśnie tam spotykali górali, którzy zawsze byli pod ręką i dawali przykład przywiązania do Boga, Kościoła i Ojczyzny.
Jan Paweł został honorowym członkiem Związku Podhalan…
– Ojciec Święty przyjął honorowe członkostwo naszego związku 13 czerwca 1981 roku. Wart podkreślenia jest fakt, że w tym czasie było to pierwsze i jedyne honorowe obywatelstwo przyjęte przez Jana Pawła. To, że Papież jest w naszych szeregach, jest dla nas wielką nobilitacją i wyróżnieniem, które zobowiązuje, abyśmy stawali się świadkami całego życia i pontyfikatu Sługi Bożego. W naszym najważniejszym dokumencie, deklaracji programowej przyjętej podczas 43. zjazdu Związku Podhalan w lipcu 2008 roku, na samym początku umieściliśmy słowa Ojca Świętego: „Górale to jedyne w swoim rodzaju społeczeństwo, które nosi na sobie znamiona wielkiej polskiej tradycji, tak wielkiej, że trzeba, ażeby ona trwała nadal, ażeby żaden obyczaj, żaden styl i moda współczesności tej wielkiej podhalańskiej tradycji nie zniszczyły i nie wyparły…”. W tych słowach zawiera się wszystko…
Co Papież wniósł w życie górali?
– Przede wszystkim zrozumienie dla większego umiłowania tradycji, którą wciąż kontynuujemy. Myślę, że nie zostanie to odczytane jako próba chwalenia się, ale my, górale, pokazujemy to, co jest nasze, co wyrasta z naszej kultury i tradycji: wiarę, strój, gwarę i patriotyczne przywiązanie do tego, co polskie. Polska, służba Polsce, są u górala na pierwszym miejscu. Jan Paweł II utwierdził w nas, zwłaszcza po trudnych czasach zniewolenia komunistycznego, umiłowanie kultury i tradycji. To sprawia, iż dzisiaj chodzimy do kościoła na uroczystości w tradycyjnych strojach i swoim ubiorem podkreślamy naszą tożsamość. Członkom naszego związku przyświeca myśl: przede wszystkim spotykać się jeden z drugim. U nas wszystko zaczyna się od Boga, bo jak głosi powiedzenie: bez Boga ani do proga.
Dziękuję za rozmowę.
