Uszkodzona pieczęć
Pierwsza Niedziela Wielkiego Postu
Duch wyprowadził Jezusa na pustynię, aby był kuszony przez diabła. A gdy przepościł czterdzieści dni i czterdzieści nocy, odczuł w końcu głód. Wtedy przystąpił kusiciel i rzekł do Niego: „Jeśli jesteś Synem Bożym, powiedz, żeby te kamienie stały się chlebem”. Lecz On mu odparł: „Napisane jest: 'Nie samym chlebem żyje człowiek, lecz każdym słowem, które pochodzi z ust Bożych'”.
Wtedy wziął Go diabeł do Miasta Świętego, postawił na narożniku świątyni i rzekł Mu: „Jeśli jesteś Synem Bożym, rzuć się w dół, jest przecież napisane: 'Aniołom swoim rozkażę o Tobie, a na rękach nosić Cię będą, byś przypadkiem nie uraził swej nogi o kamień'”. Odrzekł mu Jezus: „Ale jest napisane także: 'Nie będziesz wystawiał na próbę Pana, Boga swego'”. Jeszcze raz wziął Go diabeł na bardzo wysoką górę, pokazał Mu wszystkie królestwa świata oraz ich przepych i rzekł do Niego: „Dam Ci to wszystko, jeśli upadniesz i oddasz mi pokłon”. Na to odrzekł mu Jezus: „Idź precz, szatanie! Jest bowiem napisane: 'Panu, Bogu swemu, będziesz oddawał pokłon i Jemu samemu służyć będziesz'”. Wtedy opuścił Go diabeł, a oto aniołowie przystąpili i usługiwali Mu.
Mt 4, 1-11
Uszkodzona pieczęć
– Nie rozumiem tego, dlaczego w nauczaniu Kościoła tak wielką wagę przywiązuje się do grzechu pierworodnego – zapytał mnie mój znajomy. – Dlaczego z jego powodu my mamy cierpieć? W imię czego ponosimy konsekwencje cudzego grzechu? Odpowiedzialność zbiorowa nie ma wiele wspólnego ze sprawiedliwością – dodał…
Księga Rodzaju, która opisuje dzieje prarodziców – Adama i Ewy, historię ich upadku, nie jest księgą historyczną, lecz teologiczną. Zawiera zatem refleksje teologiczne dotyczące natury Boga i człowieka, stawia pytania na temat pochodzenia, obecności zła w świecie itp. Rozdziały 2 i 3 Księgi Rodzaju nie są same w sobie wykładem nauki o grzechu pierworodnym i jego następstwach. Są one w pełni czytelne dopiero wtedy, gdy oprze się je na tekstach Nowego Testamentu (szczególnie Rz 5). W tym kontekście biblijny Adam to nie tyle konkretna jednostka ludzka, ile symbol ludzkiej natury – pewien archetyp człowieka w ogóle.
Jak tę myśl teologiczną wytłumaczyć obrazowo? Wyobraźmy sobie pieczęć. W sensie ogólnym jest ona znakiem wiarygodności, prawdziwości, potwierdza autorytet, pochodzenie itp. Bóg stworzył człowieka jako istotę świętą, posiadającą zapisaną w swojej naturze wewnętrzną harmonię i porządek. Stworzył idealną pieczęć – prawzór! Ale co się stało? Nasi prarodzice poprzez grzech ten wewnętrzny ład natury naruszyli – uszkodzili pieczęć! Stała się niewiarygodna, wadliwa. Przestała być tym, czym była na początku. I tak jak pieczęć stempluje kolejne karty, tak rozpoczął się proces przekazywania z pokolenia na pokolenie obrazu skażonej grzechem ludzkiej natury. Ktoś musiał ten obłędny proces zatrzymać. Człowiek? – nie. Nie był kompetentny, by to uczynić. Błąd mógł naprawić tylko Bóg. „Jak przestępstwo jednego sprowadziło na wszystkich ludzi wyrok potępiający” – mówi dziś do nas św. Paweł – „tak czyn sprawiedliwy Jednego sprowadza na wszystkich ludzi usprawiedliwienie dające życie”. W Chrystusie dokonało się naprawienie natury ludzkiej. Do pierwotnego stanu zostało przywrócone to, co zniszczyli prarodzice. Znak pieczęci został naprawiony! Pozostała jeszcze kwestia wolności człowieka – jej przecież Bóg nie mógł naruszyć. Zatem wyrazem ludzkiego pragnienia tego, by naprawić swoją grzeszną naturę, stał się sakrament chrztu świętego. W nim – kontynuując poprzednią myśl – stara, zniszczona pieczęć zostaje zastąpiona nową, błąd prarodziców zostaje skorygowany, natura – odnowiona, grzech – usprawiedliwiony…
To oczywiście tylko ułomna metafora, ale pozwala nam zrozumieć, jak bardzo potrzebne było Wcielenie i Odkupienie, także głębiej pojąć, co tak naprawdę stało się na Golgocie…
Marcin Jasiński
