Tabloidyzacja umysłów
Duże koncerny medialne obecne na polskim rynku starają się zapełnić każdą wolną lukę w ofercie programowej, chociaż tak naprawdę jakościowo nie oferują nic nowego. Jakość oferty nadawców medialnych drastycznie spada. Stawia się na niewyszukaną rozrywkę, która powoduje, że umysły odbiorców, chłonąc przekazywane treści jak gąbka, zaczynają przypominać gąbkę. O istnieniu godziwej rozrywki, a tym bardziej wychowaniu poprzez media zdaje się nikt nie pamiętać. Można wręcz powiedzieć, że racjonalne myślące społeczeństwo budujące swoje życie na nieprzemijalnych wartościach jest dla wielu medialnych oligarchów niewygodne. Chcą oni sterować zachowaniami ludzi, zachęcając ich do nieustannej pogoni za dobrami materialnymi.
– Jak czytamy w bieżącym numerze „Tygodnika Solidarność”, wiele osób pod wpływem mediów nie jest zadowolonych ze swojego życia i statusu materialnego, gdyż „poczucie szczęścia u ludzi zostało mocno związane i uzależnione od poziomu konsumpcji. (…) Niekończące się używanie i konsumowanie towarów stępia wrażliwość i zaczyna powodować, że innych ludzi zaczynamy traktować przedmiotowo, jak towar. (…) Ograniczenie wolności tylko do strefy supermarketu jest w gruncie rzeczy zniewoleniem, ale najgorsze jest to, że sami często bierzemy aktywny udział w zakładaniu tego jarzma na swój grzbiet”. Odbiorcy mediów dają się bowiem wciągnąć w sieci zastawione na nich przez reklamodawców i właścicieli mediów tworzących często programy wprost pod bloki reklamowe. Warto dodać, iż dominująca zwłaszcza w liberalnych stacjach telewizyjnych niewyszukana rozrywka pogłębia konsumpcyjny styl życia, odrywając ludzi od rzeczywistości, w której żyją, a jednocześnie uniemożliwiając im odkrycie ostatecznego celu życia. Jak słusznie zauważa „Tygodnik Solidarność”: „Można by nawet powiedzieć, iż ten, kto wkroczył na tę drogę 'niech wszelką porzuci nadzieję’ – nigdy nie znajdzie tego, czego szuka. (…) Egzystencja owego kalejdoskopu wrażeń i ofert ma zachęcić do nigdy i nigdzie niekończącej się pogoni za mirażem zaspokojenia – mirażem, bo każdy poziom bogactwa czy powodzenia człowieka nudzi po jakimś czasie, a poszukiwanie nowych podniet łatwo deprawuje”.
– W „Rzeczpospolitej” z 8 października br. możemy przeczytać, że programy informacyjne nadawane w największych stacjach telewizyjnych tracą widzów, którzy w coraz mniejszym stopniu są skłonni do wysiłku intelektualnego przy odbiorze treści oferowanych przez media. Do ekspansji na tabloidowym rynku telewizyjnym szykuje się spółka Agora wydająca „Gazetę Wyborczą”. Jak napisała środowa „Rzeczpospolita”, Agora zamierza kupić udziały w powiązanej z Polsatem Superstacji. To już kolejna próba wydawcy „Gazety Wyborczej” zaistnienia na rynku telewizyjnym. Do końca kwietnia 2001 r. Agora była przez cztery lata posiadaczem udziałów Canal+ Polska i utworzonej przez tę stację platformy cyfrowej Cyfra+. Miała też chęć przejęcia ogólnopolskiej telewizji Polsat, który to fakt obnażyła afera Rywin – Michnik. Obecnie za 33 procent udziałów w Superstacji Agora chce zapłacić gotówką 20 mln złotych.
– Również TVN rozwija swoją działalność. Wrześniowy magazyn „Press” informuje, że stacja ta uruchamia od listopada kanał TVN Warszawa, który będzie nadawał co najmniej przez 12 godzin na dobę. Grupa ITI, do której należy TVN, otrzymała też niesamowity prezent od władz stolicy. Jak informuje „Gazeta Polska” w numerze z 8 października br., „Prezydent Warszawy Hanna Gronkiewicz-Waltz (PO) lekką ręką podarowała 460 milionów złotych na budowę stadionu Klubu Piłkarskiego Legia. (…) Wśród kibiców oraz polityków mówi się, że tak ogromne dofinansowanie KP Legia to wypełnienie obietnic wyborczych przez PO wobec TVN, który sympatyzował z partią Donalda Tuska. I nadal sympatyzuje”. Jak zauważa tygodnik: „(…) budowa stadionu piłkarskiego Legii, której właścicielem jest ITI, może kosztować budżet Warszawy nawet 500 mln zł. Miasto wydzierżawiło też ITI, po okazyjnych cenach, teren na 25 lat. (…) W koronie stadionu ma znajdować się 10 tys. metrów kwadratowych powierzchni handlowej. Wynajem jej da dochód ITI szacunkowo 6 mln zł rocznie. Miasto wyłoży pieniądze na budowę stadionu, a zarabiać będzie ITI”. Również w tym samym numerze „Gazety Polskiej” zamieszczono wywiad z Wojciechem Braunem, który jako wieloletni kibic Legii stwierdza: „(…) dla mnie ITI to okupant, próbujący zniszczyć kibiców. (…) Walczy z wszystkimi kibicami Legii. Kiedyś na mecze Legii przychodziło 14 tysięcy ludzi, dziś przychodzi trzy tysiące”. Jak zaznacza, wraz z innymi kibicami bojkotuje nie tylko wydarzenia sportowe organizowane przez ITI, ale też media kontrolowane przez tę spółkę i zachęca do tego innych. Dlatego nie ogląda TVN i nie korzysta z portalu Onet. pl.
Paweł Pasionek
