Szukać wspólnych dróg
Las biało-czerwonych flag, śpiew hymnu narodowego i "Boże, coś Polskę" –
kolejny raz tysiące ludzi wyszło na ulice polskich miast, by w radosnych
marszach bronić Telewizji Trwam i manifestować swój głęboki sprzeciw wobec
dyskryminującej katolicką większość polityki medialnej obecnej koalicji
rządowej.
W obronie Telewizji Trwam, którą Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji,
zdominowana przez układ PO, PSL i SLD, wykluczyła z procesu cyfryzacji telewizji
w Polsce, modlono się i demonstrowano w miniony weekend w Częstochowie, Toruniu,
Radomiu, Świdnicy i Gołdapi. Kolejne marsze zapowiedziano już w Legnicy, Pile,
Augustowie, Ełku, Przemyślu, Kaliszu, Łomży i Ostrołęce. I tak będzie do czasu,
aż władza się opamięta i zacznie respektować prawa większości katolickiej.
Trzeba być odważnym
Najliczniejszy marsz pod hasłem "Walczymy o prawdę w mediach" przeszedł
ulicami Torunia. W mieście, od dwudziestu lat rozwija się wielkie dzieło Radia
Maryja, gdzie swoją główną siedzibę ma istniejąca już 9 lat Telewizja Trwam.
Marsz poprzedziła Msza Święta odprawiona w kościele pw. Wniebowzięcia
Najświętszej Maryi Panny pod przewodnictwem ks. prałata Józefa Nowakowskiego,
miejscowego proboszcza. Jednym z koncelebransów był o. dr Tadeusz Rydzyk CSsR,
dyrektor Radia Maryja, który podziękował wszystkim obrońcom mediów katolickich,
a także pogratulował im odwagi.
– Bo trzeba być odważnym, by być w tej chwili katolikiem, wierzącym i
Polakiem – zaznaczył. Podkreślił również konieczność jednoczenia się "wokół
zadań, nawet jeśli gdzieś się różnimy".
– W czasach komunizmu, w czasach okupacji, w czasach zaborów było tak, że aby
przetrwać, trzeba było się przeciwstawiać. I myśmy się przeciwstawiali i tak to
weszło w naszą słowiańską krew – mówił dyrektor Radia Maryja. – W tej chwili
jest potrzeba nie przeciwstawiania się sobie, tylko szukania wspólnych dróg –
dodał o. Tadeusz Rydzyk.
Po Mszy Świętej pięć tysięcy osób przeszło ulicami Torunia, rozpoczynając i
kończąc manifestację na Rynku Starego Miasta. Po drodze zatrzymano się przed
delegaturą urzędu wojewódzkiego, gdzie odczytano i wręczono urzędnikowi petycję
skierowaną do przewodniczącego KRRiT Jana Dworaka.
Do zebranych przemówili m.in. prof. Andrzej Zybertowicz i prof. Wojciech Polak.
– Chcemy kraju wolnego, elementem tej wolności jest także wolność słowa.
Nieprzyznanie Telewizji Trwam miejsca na multipleksie jest uderzeniem w prawa
katolików, jest także złamaniem podstawowych zasad w naszym kraju – podkreślił
prof. Polak.
W marszu udział wzięli posłowie PiS: Anna Sobecka, Jan Krzysztof Ardanowski,
Andrzej Jaworski i Łukasz Zbonikowski.
To nie wolność słowa, to wolność mówienia
Kilka tysięcy osób uczestniczących w marszu w obronie wolnych mediów w
Radomiu nie zmieściło się w kościele farnym pw. św. Jana, gdzie Mszę Świętą
odprawił ks. bp Henryk Tomasik, ordynariusz radomski, który wygłosił porywającą
patriotyczną homilię.
– My, chrześcijanie, będziemy szanowani w życiu publicznym, jeżeli będziemy
mieli autorytet, jeśli będziemy sami siebie szanowali, kiedy będziemy
zjednoczeni z Chrystusem – mówił w homilii ksiądz biskup. Chrześcijanin swoją
wiarę pokazuje czynem, buduje wspólnotę. – Nie ma Kościoła, który jest oparty na
fundamencie jakiegoś biskupa czy księdza. Jest tylko jeden Kościół – Kościół
Jezusa Chrystusa – przypomniał ordynariusz radomski.
Dziękując za ludzi, którzy informują o życiu Kościoła, ks. bp Tomasik
nawiązał do ubiegłorocznego Światowego Dnia Młodzieży, gdy tylko Telewizja Trwam
obszernie relacjonowała spotkania 2 mln młodzieży z Benedyktem XVI. Telewizja
Polska nie pokazała ani minuty z tych uroczystości. – Dobrze, że mamy media
katolickie i diecezjalne – mówił ksiądz biskup.
– Wznosimy modły, aby katolicy w Polsce mieli swobodny dostęp do mediów, i o
uszanowanie prawa chrześcijan do publicznego wyznawania wiary – zaznaczył ksiądz
biskup Tomasik. – Nie do końca dobrze zagospodarowano obszary wolności
społecznej po 1989 roku. To, co dziś mamy, to nie wolność słowa, to wolność
mówienia. My, katolicy, mamy prawo, aby istnieć w przestrzeni życia publicznego
– powiedział.
Następnie, po odśpiewaniu hymnu narodowego, rozpoczął się przemarsz ulicami
Rwańską i Żeromskiego pod urząd wojewódzki, gdzie wygłoszono przemówienia, a
także odczytano petycję do przewodniczącego KRRiT o zaprzestanie dyskryminacji
jedynej katolickiej telewizji w Polsce i przyznanie jej miejsca na multipleksie
cyfrowym.
Dyskryminacja z powodów politycznych
Również w Świdnicy na Dolnym Śląsku Mszy Świętej poprzedzającej przemarsz
ulicami miasta przewodniczył miejscowy ordynariusz ks. bp Ignacy Dec, który w
homilii przestrzegał, że media nie mogą rozmijać się z prawdą. Wskazał też, że
Telewizji Trwam odmówiono miejsca na multipleksie nie z powodów merytorycznych,
obiektywnych, ale wyraźnie politycznych. Po Eucharystii z placu Jana Pawła II
około trzech tysięcy uczestników zgromadzenia przeszło na skwer Prezydenta Lecha
Kaczyńskiego, a następnie okrężną drogą wróciło przed katedrę. Na czele marszu
na wielkim biało-czerwonym bannerze umieszczono napis: "W obronie wolnych
mediów". Marsz w Świdnicy zorganizował Diecezjalny Instytut Akcji Katolickiej. –
Nie wyobrażam sobie, byśmy mogli przejść obojętnie wobec dyskryminacji nas,
katolików – podkreśla Monika Rejman, prezes Instytutu.
– Jeszcze jestem pod silnym wrażeniem wspaniałej, patriotycznej homilii
naszego księdza biskupa i tego jednego wielkiego morza barw narodowych, z
których wybijały się transparenty m.in. Telewizji Trwam, Radia Maryja –
opowiadał tuż po marszu Janusz Furmanek.
Dopóki władza się nie opamięta
Podobnie w Częstochowie marsz w obronie wolnych mediów otrzymał bardzo silne
wsparcie ze strony ks. abp. Wacława Depo, metropolity częstochowskiego. –
Trwajmy mocno w jedności, bo jedność jest siłą, która wcześniej czy później
zaowocuje zmianą decyzji politycznej względem Telewizji Trwam – solidaryzował
się z uczestnikami marszu ks. abp Depo, który poparł protest za pośrednictwem
Katolickiego Radia Fiat.
W Częstochowie marsz, który odbył się w piątek, poprzedziła Msza Święta w
intencji wolnych mediów polskich, w szczególności Telewizji Trwam i Radia
Maryja, odprawiona w bazylice jasnogórskiej przez o. Nikodema Kilnara, krajowego
duszpasterza muzyków kościelnych przy Konferencji Episkopatu Polski. – To jest
uderzenie w miliony polskich katolików, którzy mają prawo mieć swoją telewizję –
podkreślił w homilii. Po Eucharystii około dwóch tysięcy osób, manifestując pod
hasłami takimi jak: "Tu jest Polska", "Bądź patriotą, nie miernotą", "Wolne
media bez cenzury", "Rządy Tuska – katolikom knebel w usta", "Nie oddamy wam
Telewizji Trwam", "Telewizja Trwam należy się nam", przeszło spod szczytu Jasnej
Góry aleją Sienkiewicza i III Aleją Najświętszej Maryi Panny pod pomnik
Marszałka Józefa Piłsudskiego na placu Biegańskiego, gdzie wygłoszono
przemówienia. – Jestem szczęśliwy, że tylu obywateli poczuło się wolnych i
kierując się hasłem: Bóg, Honor, Ojczyzna, dało świadectwo swojej gotowości
stanięcia w obronie Telewizji Trwam i Radia Maryja – powiedział po zakończeniu
marszu jeden z jego organizatorów Krzysztof Piechocki, przedstawiciel Wolnych
Ludzi Ziemi Częstochowskiej, grupy założonej przez działaczy pierwszej
solidarnościowej opozycji.
Adam Kruczek
a
