Śledztwu smoleńskiemu grozi zastój

Z mecenasem Rafałem Rogalskim, pełnomocnikiem rodzin ofiar katastrofy
z 10 kwietnia: Lecha i Marii Kaczyńskich, Aleksandry Natalli-Świat,
Przemysława Gosiewskiego i Janiny Fetlińskiej, rozmawia Paulina
Jarosińska

Polskie śledztwo w sprawie katastrofy Tu-154M
pod Smoleńskiem posuwa się do przodu?

– Jeśli chodzi o działania
polskiej prokuratury, to oceniam je pozytywnie. Polscy prokuratorzy
wykonują bardzo wiele czynności dowodowych, gromadzą dokumentację,
przesłuchują istotnych świadków. Natomiast, co jest bardzo przykre, w
polskim śledztwie wciąż brakuje materiałów rosyjskich, co niestety może w
pewnym momencie spowodować zastój w postępowaniu przygotowawczym.
Zostanie zebrany materiał dowodowy co do wszystkich okoliczności, które
są do wyjaśnienia na terenie Rzeczypospolitej Polskiej, ale pamiętajmy,
że będzie on wymagał zestawienia z rosyjskim materiałem dowodowym. Tutaj
powstaje bardzo ważny problem, ponieważ jeśli tych materiałów nie
otrzymamy, to polskie śledztwo może stanąć w miejscu. Polscy śledczy
zgromadzili bardzo wiele ważnych dowodów. Jednak na pięć wniosków
dowodowych w drodze pomocy prawnej skierowanych do prokuratury
rosyjskiej otrzymaliśmy odpowiedź tylko na jeden, i to w dodatku
częściowo. Jeśli więc chodzi o materiały z Rosji, to można nawet
zaryzykować stwierdzenie, że mamy bardzo niewiele. Nie jesteśmy w
posiadaniu najważniejszych dowodów w sprawie, a głównie chodzi tu
przynajmniej o kopię nagrania magnetycznego z wieży lotów, rejestrację
zapisu z kokpitu Iła-76, dokumentację lotniska Smoleńsk Siewiernyj, w
tym specyfikację wszystkich urządzeń lotniska. Wciąż nie mamy oględzin
ani ekspertyz wraku. Brakuje również ekspertyz z sekcji zwłok.

Wiadomo
już oficjalnie, kiedy ma dojść do spotkania śledczych z rodzinami
zapowiadanego kilka dni temu przez prokuratora generalnego Andrzeja
Seremeta?

– Jak dotąd nie ma takiej informacji.

Kiedy
może nastąpić ekshumacja ciała Przemysława Gosiewskiego?

– 13
kwietnia 2010 r., reprezentując moją mocodawczynię Beatę Gosiewską
wykonującą prawa zmarłego męża Przemysława Gosiewskiego, złożyłem
wniosek dowodowy w przedmiocie ekshumacji ciała Przemysława
Gosiewskiego, jak również przeprowadzenia sekcji zwłok oraz
zabezpieczenia materiału biologicznego celem dokonania stosownych
ekspertyz chemiczno-toksykologicznych. Myślę, że w ciągu miesiąca ten
wniosek powinien być rozstrzygnięty.

O przesłuchanie których
osób będzie Pan wnioskował? Czy znajdzie się wśród nich rosyjski
minister ds. nadzwyczajnych Siergiej Szojgu?

– Nie mogę ani
potwierdzić, ani zaprzeczyć. Przygotowałem wnioski o przesłuchanie
jeszcze kilku osób, ale obecnie nie mogę jeszcze powiedzieć kogo.

Na
łamach „Gazety Wyborczej” prezydent elekt Bronisław Komorowski poczynił
uwagę, że w takich wypadkach zazwyczaj przyczyną jest „błąd człowieka i
zawodna technika”…

– Na razie żadna z wersji śledztwa nie
została wykluczona, ponieważ wciąż brakuje nam istotnych materiałów,
dzięki którym moglibyśmy kategorycznie potwierdzić bądź odrzucić
określone hipotezy. Insynuacje i oskarżanie kogokolwiek, takie
nieprzemyślane wypowiedzi – to brak szacunku dla rodzin tych pilotów. Za
mało jeszcze wiemy, by z góry zakładać, że zawiniła załoga. Wypowiedzi
na ten temat trzeba ważyć i wypowiadać się zgodnie z tym, co na razie
jest w zgromadzonym materiale dowodowym, a ponieważ jest tego niewiele,
to lepiej się w ogóle nie wypowiadać, zwłaszcza w takim tonie. Powtórzę –
bez kluczowych materiałów z Rosji obarczanie winą pilotów jest
nieuzasadnione. Obecnie jest przecież badany również wątek zamachu przy
użyciu broni niekonwencjonalnej; na chwilę obecną tego także nie można
wykluczyć. Prezydentowi elektowi powinno zależeć na tym, by śledztwo to
zostało przeprowadzone w sposób dogłębny i aby przyczyny katastrofy
zostały wyjaśnione.

Sądzi Pan, że materiał dowodowy, o który
wnioskowali nasi prokuratorzy, dotrze wkrótce do Polski? A może nie
dotrze nigdy?

– Są to takie dowody, których strona rosyjska z
dużym prawdopodobieństwem nie wyda. Wciąż jednak chcę wierzyć, że
prognoza ta się nie spełni. W mojej ocenie, istnieje duże
prawdopodobieństwo, że polscy śledczy otrzymają odmowę np. wydania kopii
nagrania magnetycznego z wieży albo też otrzymamy stenogramy oraz kopie
nagrań znacznie okrojone, biorąc za podstawę art. 17 umowy między
Polską a Federacją Rosyjską w przedmiocie pomocy prawnej w sprawach
cywilnych i karnych, a więc Rosja może powołać się na zasadę
„bezpieczeństwa państwowego”. Takie dowody nie wniosą do śledztwa
niczego nadzwyczajnego dla jego rozwoju. Jednak dopóki nie zostanie
przedstawione oficjalne stanowisko strony rosyjskiej, dopóty zobowiązani
jesteśmy oczekiwać na pozytywną realizację polskich postulatów
dowodowych.

Dziękuję za rozmowę.

drukuj