Siemoniak z pilotami nie świętuje

Dowództwo Sił Powietrznych czeka na potwierdzenie obecności ministra
obrony narodowej Tomasza Siemoniaka na głównych uroczystościach związanych z
obchodami Święta Lotnictwa Polskiego. Imprezy zaplanowano w Warszawie, Dęblinie
i Radomiu. Na potwierdzenie czekają też organizatorzy radomskich pokazów
lotniczych.

– To święto nie tylko pilotów wojskowych, ale też lotnictwa cywilnego i
polskiego przemysłu lotniczego – mówił dowódca Sił Powietrznych gen. Lech
Majewski na konferencji prasowej dotyczącej programu Międzynarodowych Pokazów
Lotniczych Air Show – 2011. Główne uroczystości związane z obchodami Święta
Lotnictwa Polskiego odbędą się w Warszawie, Dęblinie i Radomiu. Rozpoczną się
one 25 sierpnia na cmentarzu Wojskowym na Powązkach, gdzie na grobach ofiar
katastrofy smoleńskiej zostaną złożone kwiaty i zapalone znicze. Dzień później w
katedrze polowej WP w Warszawie odprawiona zostanie uroczysta Msza Święta. Pod
obeliskiem upamiętniającym ofiary katastrofy smoleńskiej zostaną złożone kwiaty,
na Polach Mokotowskich odbędzie się lotnicza defilada, w której udział wezmą
biało-czerwone iskry oraz orliki. Tego samego dnia w Dęblinie odbędą się
uroczystości przed pomnikiem Bohaterskim Lotnikom Dęblińskiej Szkoły Orląt,
minister obrony narodowej i dowódca Sił Powietrznych dokonają otwarcia Muzeum
Sił Powietrznych. Czy będą oni również uczestniczyć w uroczystościach w
Warszawie i Radomiu? Major Jakub Block, rzecznik prasowy pokazów w Radomiu,
wyjaśnia, że pewna jest na nich obecność gen. Majewskiego, jako głównego
organizatora. Biuro Organizacyjne Air Show wysłało zaproszenia do ministra
Tomasza Siemoniaka oraz do Sztabu Generalnego. Takie same zaproszenia wysłały
Siły Powietrzne. Dotąd nie otrzymały potwierdzenia. – Kto z zaproszonych gości
przybędzie, na 100 procent pewne będzie w czwartek, nie wcześniej – deklaruje
ppłk Robert Kupracz, rzecznik Sił Powietrznych. – My liczymy na ich obecność –
dodaje mjr Block. Pokazy w Radomiu zorganizowało Dowództwo Sił Powietrznych
wspólnie z Aeroklubem Polski, Portem Lotniczym Radom SA, Wojskowym
Stowarzyszeniem Społeczno-Kulturalnym SWAT oraz władzami Radomia. Wezmą w nich
udział samoloty o dużych możliwościach manewrowych. Wśród nich znajdą się
zarówno maszyny odrzutowe, jak i szkolno-bojowe. Będą m.in. samoloty F-16 i
Su-22 i CASA. W sumie w Międzynarodowych Pokazach Lotniczych Air Show – 2011
weźmie udział 180 różnych typów statków powietrznych (samolotów i śmigłowców), w
tym aż 135 maszyn weźmie udział w pokazach dynamicznych. Siły Powietrzne w
pokazach zespołowych podczas Air Show – 2011 w Radomiu będą reprezentowały
biało-czerwone iskry oraz orliki. Oba zespoły akrobacyjne podlegają 4. Skrzydłu
Lotnictwa Szkolnego, a ich piloci to instruktorzy adeptów lotnictwa wojskowego
dęblińskiej Szkoły Orląt. Na pokazy lotnicze do Radomia przybędą też zespoły z
zagranicy, tj. ze Szwajcarii, Francji, Włoch i Chorwacji. Organizatorzy
zapewniają, że impreza się samofinansuje. – Wkład finansowy Sił Powietrznych w
pokazy lotnicze w Radomiu polega na zaangażowaniu w przedsięwzięcie konkretnych
osób. Ci żołnierze pracują i tych godzin się nie liczy. Jeśli chodzi o sprawy
finansowe, my bazujemy na tym, co uzyskujemy z biletów i od sponsorów – mówił
dyrektor Biura Organizacyjnego Air Show płk Janusz Chwiejczak. Organizatorzy
zapewniają, że tegoroczne pokazy lotnicze będą spełniać wszystkie niezbędne
kryteria bezpieczeństwa. Gwarantują, iż samoloty nie będą przekraczać dozwolonej
prędkości i że nie będą latać nad trybunami, na których znajdują się widzowie. –
Jeżeli w locie jakiegokolwiek zespołu kryteria te będą naruszone, pokazy zostaną
przerwane – zapewniają organizatorzy.

Tu i jak – i na sprzedaż
Generał Majewski zapewniał wczoraj, że tupolew o numerze burtowym 102 oraz
Jaki-40 znajdujące się na wyposażeniu specpułku zostaną wystawione na sprzedaż.
Dowództwo Sił Powietrznych informuje, że decyzje w tej sprawie jeszcze nie
zapadły. – Tu-154 jest samolotem, który wychodzi z eksploatacji na całym
świecie. Faktycznie jest on eksploatowany, i to w końcowej fazie, już tylko w
Rosji. Wszystkie linie lotnicze wycofały ten samolot z eksploatacji. Co jest
dziwne, we flocie prezydenta Rosji jeden z samolotów to jest Tu-154. Być może
jest on zapasowy – tłumaczył dowódca Sił Powietrznych. Zapewnił przy tym, że
Tu-154, który znajduje się obecnie w specpułku, był odpowiednio sprawdzany i
serwisowany, jest na gwarancji i znajduje się w dobrym stanie. – Ale musimy
pamiętać, że on był wyprodukowany dwadzieścia lat temu. Teraz są inne
możliwości, technologie, samoloty bardziej ekonomiczne i bardziej bezpieczne.
Samoloty Jak-40 mają prawie czterdzieści lat. Chociaż są w bardzo dobrym stanie
technicznym, to ich eksploatacja trwa zbyt długo. Należy je wycofać – mówił.
Majewski podkreślił, że zarówno piloci latający na Tu-154, jak i na Jakach-40 po
rozformowaniu specpułku znajdą miejsca pracy w innych jednostkach Sił
Powietrznych. – Część pilotów, którzy mają lepsze umiejętności, znajdzie pracę w
Dowództwie Sił Powietrznych. Będą to nawet stanowiska wyższe – zapewniał
Majewski. – Część zostanie przeniesiona do jednostek lotnictwa transportowego w
Radomiu, Krakowie oraz Powidzu. Na pewno znajdą miejsca pracy – deklarował
dowódca Sił Powietrznych. – Byłem przeciwny rozformowaniu specpułku. Pozostaje
tylko nadzieja, że ci piloci znajdą teraz jakieś zatrudnienie. Załoga to zespół
ludzi, pilotów, mechaników pokładowych… Trudno mi sobie wyobrazić, jak będą
oni się odnajdywać w rozproszeniu po całym kraju – zauważa dr Grzegorz Kwaśniak,
oficer rezerwy, były pracownik Sztabu Generalnego Wojska Polskiego, ekspert w
dziedzinie strategicznego zarządzania bezpieczeństwem narodowym.

 

Anna Ambroziak

drukuj