Santo subito Żył tym, co głosił

Z o. Nikodemem M. Gdykiem OFM, prowincjałem Prowincji Matki Bożej
Anielskiej w Polsce, rozmawia Mariusz Kamieniecki

W 2000 r. Jan Paweł II nawiedził Ojczyznę Chrystusa. Czym była ta podróż dla
Papieża, Kościoła i świata?

– Każda pielgrzymka apostolska Jana Pawła II była niezapomnianym wydarzeniem dla
danego kraju i miejscowej ludności. Spotkania z Głową Kościoła Katolickiego
umacniały wiarę i jedność oraz dawały siłę na dalsze kroczenie śladami Chrystusa
– jak podkreślał Papież – "jedynego Zbawiciela świata, wczoraj, dziś i na
zawsze". Pielgrzymka do Ziemi Świętej była wydarzeniem wyjątkowym. Po pierwsze,
oznaczała spełnienie wielkiego pragnienia Ojca Świętego wyrażonego już na
początku pontyfikatu, a które mogło zostać zrealizowane dopiero w Roku Wielkiego
Jubileuszu. Po drugie, była to pielgrzymka do źródeł wiary i początków Kościoła.
Po trzecie, było to spotkanie z żywym Kościołem w ojczyźnie Chrystusa, który
daje świadectwo chrześcijańskie wobec większości żydowskiej i muzułmańskiej.

A jak Ojciec Prowincjał przeżył tę pielgrzymkę?
– Była to dla mnie przede wszystkim lekcja modlitwy poparta ważnymi gestami
dialogu z religiami monoteistycznymi oraz znak jedności Kościołów
chrześcijańskich. O każdym z nawiedzanych przez Papieża miejsc świętych można by
wiele powiedzieć: Nazaret, Betlejem, Jerozolima… Miejsca te na stałe związane
są z geografią i historią naszego odkupienia, dlatego każde słowo wypowiedziane
tam przez Papieża pozostanie wzorem miłości i czci do "Piątej Ewangelii", jaką
jest Ziemia Święta. Często podczas tej pielgrzymki mówiono, że "Piotr powrócił
do kolebki Kościoła". W nawiązaniu do tego pragnę zwrócić uwagę na przywilej
odprawienia przez Papieża Eucharystii w Wieczerniku oraz na Jego pobyt w
Kafarnaum, w "domu św. Piotra", i nad Jeziorem Galilejskim, gdzie w Sanktuarium
Prymatu, przed skałą "Mensa Christi", Jan Paweł II wysłuchał w języku polskim
fragmentu Ewangelii o władzy pasterskiej przekazanej św. Piotrowi przez
Zmartwychwstałego.

Proszę opowiedzieć o związkach franciszkanów z Janem Pawłem II.
– Jest ich bardzo wiele, bo tam, gdzie są i pracują franciszkanie, tam jest
obecny i żyjący Kościół. Święty Franciszek polecił swoim braciom w Regule, aby
byli zawsze "poddani i położeni pod stopy tego świętego Kościoła".
Franciszkański charyzmat to przede wszystkim radykalne naśladowanie Jezusa
Chrystusa według rad ewangelicznych, co w praktyce m.in. wyraża się w
nabożeństwie do Męki Pańskiej, a szczególnie Drodze Krzyżowej. W centrum
duchowości franciszkańskiej znajduje się krzyż. Naśladowanie Chrystusa
doprowadziło Franciszka do otrzymania świętych stygmatów na Alwerni. Również
Sługa Boży Jan Paweł II w naśladowaniu Mistrza z Nazaretu upodobnił się do Niego
w tajemnicy męki i konania na Kalwarii. Dlatego podczas pielgrzymki do Ziemi
Świętej, tuż przed odlotem do Watykanu, mimo choroby wspiął się na Golgotę, gdyż
nie chciał opuścić Jerozolimy bez modlitwy na miejscu naszego odkupienia.

Największa katecheza, jaką zostawił nam Jan Paweł II?
– Podczas homilii w Bazylice Zwiastowania w Nazarecie 25 marca 2000 r. Papież
powiedział do opiekunów i stróżów miejsc świętych: "Wyrażam podziw dla braci
franciszkanów z Kustodii Ziemi Świętej za pobożność, z jaką wypełniacie to
wyjątkowe powołanie. Z wdzięcznością składam hołd waszej wierności wobec zadania
powierzonego wam przez samego św. Franciszka i potwierdzonego przez papieży na
przestrzeni wieków". Słowa te należy odnieść nie tylko do "stróżów" miejsc
świętych, żyjących na terenach "perły misji franciszkańskich", ale do wszystkich
zakątków, gdzie prowadzone są przez Braci Mniejszych dzieła ewangelizacyjne:
misyjne, duszpasterskie, a zwłaszcza posługa na rzecz ubogich i "trędowatych"
naszych czasów. Te słowa można także odnieść do wszystkich chrześcijan, gdyż
wierność Chrystusowi, krzyżowi i Kościołowi katolickiemu jest wezwaniem, które
współczesny świat stawia chrześcijanom. Jan Paweł II zachęcał: "Wymagajcie od
siebie, nawet gdyby inni nie wymagali od was". Największą katechezą, jaką
pozostawił nam Papież, było świadectwo Jego życia: żył tym, co głosił, i głosił
to, czym żył. Współczesny świat potrzebuje świadków: wiarygodnych świadków wiary
i miłości Boga nade wszystko… To jest katecheza, którą każdy z nas ma zadaną.

Dziękuję za rozmowę.

drukuj